Wolnomularstwo polskie czyli zakazana historia żydów w Polsce – cz.7.

wolnomularze

„ORGANIZACJA ZGROMADZENIA CENTRALNEGO”, która ZA POŚRODNICTWEM GEOMETRY GORZKOWSKIEGO-BITTERMANA PRZYGOTOWYWAŁA (…) RZEŹ SZLACHTY” !!!

Po Powstaniu Kościnszkowskiem stan materjalny kraju był opłakany. Czego nie pochłonęła wojna 1792 r., tego dokonały wysiłki 1794 r., drapieżność Moskwy liczne pożogi, sekwestry i konfiskaty. Nic więc dziwnego, że po tylu klęskach, rzeziach i łupiestwach, po takiem wyludnieniu i zbiedzeniu kraju rozgoryczenie objęło szerokie warstwy ludności. Jakobini polscy postanowili nastrój ten wyzyskać. W Warszawie powstała „Organizacja zgromadzenia centralnego”, która za pośrodnictwem geometry Gorzkowskiego-Bittermana przygotowywała, na szczęście nieuskutecznioną, rzeź szlachty. Franciszek Gorzkowski w otoczeniu licznych neofitów (Lewińskiego, Jakubowskiego, Perlesa i innych) szerzył propagandę rewolucyjną między wieśniakami, buntując ich przeciwko dziedzicom. W rocznicę paryskiej sprawy Babeufa, Buonarrotiego i towarzyszy, za sprawą mechesów, z których ramienia Szymon Lewiński był kurjerem między poszczególnemi kołami spiskowców, przygotowywano wybuch powstania włościan. Skierowane ono miało być przeciwko szlachcie, nazywanej przez Perlesa wilczym rodem, który musi być wygubiony.

Nie mogąc doprowadzić do bratobójczej walki w Polsce, frankiści nie omieszkali zaopiekować się ocalałą po 1794 r. młodzieżą szlachecką. Starali się oni przedewszystkiem skupić ją w polskich organizacjach wolnomularskich, w których wychrzty odgrywali wybitną rolę. Neofici wyzyskali zręcznie fakt, że społeczeństwo polskie wraz z duchowieństwem stawiało słaby opór robocie masonerji, która pod płaszczykiem humanitarnej instytucji prowadziła agitację polityczną. Za namową frankistowskiej braci lożowej wstępowali masowo Polacy do wolnomularstwa. O wielkiem rozpowszechnieniu się masonerii u nas pisze Juljusz Falkowski, który w swojej pracy p. t. „Obrazy z życia kilku ostatnich pokoleń w Polsce”, t. I, str. 141, zaznacza, że „nie było prawie oficera w wojsku naszem… któryby do niej nieprzystąpił„… W krótkim czasie do wolnomularstwa polskiego należały najwybitniejsze osobistości na polu wojskowości, polityki i nauki.

Dało się to odczuć w zmianie ustosunkowania, się ludności rdzennie polskiej do neofitów, których liczba stale wzrastała. Jak pisze S. Hirszhorn („Historja żydów w Polsce”, str. 111). „Byli oni (neofici) dobrze widziani w społeczeństwie polskiem, które przyjmowało ich wtedy ze względami wprost nadzwyczajnemi. Dość przypomnieć córki słynnej Judyty Jakubowicz, które po przyjęciu chrześcijaństwa spowinowaciły się przez zamążpójście z arystokracją polską. Przykładów takich możnaby było przytoczyć mnóstwo”… Wzmocnieni świeżemi zastępami nowochrzczeńców, rekrutujących się przeważnie z zamożnych żydów niemieckich, którzy przybyli do Warszawy razem z urzędnikami pruskimi, frankiści zdobywali coraz większe wpływy w kraju, któremu dostarczyli w trzeciem pokoleniu licznych prawników, uczonych i artystów. Na kierowniczych stanowiskach w wolnomularstwie polskiem widzimy: Szymanowskich, Krysińskich, Majewskich, Krzyżanowskich, Lewińskich, Piotrowskich, nie licząc mnóstwa szeregowych członków lóż, pochodzenia frankistowskiego. Dzięki nim znaleźli się też w masonerji polskiej przedstawiciele żydów niechrzczonych, jak oto: Glücksberg, Kronenberg, Eisenbaum i inni. Okólnik loży „Szkoła Sokratesa” z 1820 r. głosił bowiem zasadę, że „najpiękniejszym wolnomularskiego stowarzyszenia przymiotem jest połączenie ludzi różnych narodów i języków w jedną społeczność, ogniwem wspólnej braterskiej miłości spojoną”.

Podczas Królestwa Kongresowego wpływy frankistów stale wzrastały. Niedarmo zaznaczają autorzy zbiorowego wydawnictwa p. t. „Żydzi w Polsce Odrodzonej”, str. 456, że „ponieważ zwolenników Franka, którzy przyjęli chrzest, liczono na 24.000, więc nic dziwnego, że ich potomkowie wywierali decydujący wpływ na opinję kraju„. Szeroko rozgałęzione wolnomularstwo w Królestwie Kongresowem, którego członków liczono na tysiące, ułatwiało wychrztom coraz większą penetrację społeczeństwa polskiego.

Gromadzili się w lożach ludzie, — jak powiada Karol Kaczkowski, generał sztab-lekarz wojsk polskich — których pierwszym celem była walka z przesądami i urojeniami społecznemi. Papizm, tyranja, arystokracja, fanatyzm i zabobonność — oto wrogowie, których pokazywano braciom i przeciw którym wypowiedziano wojnę dla uszczęśliwienia ludzkości. Hasła te nie przeszkadzały jednak należeniu do loży „Przesąd Zwyciężony” ks. Benedyktowi Majewskiemu, kapelanowi wojskowemu, a Michałowi Szymanowskiemu, kawalerowi Maltańskiemu, kandydować nawet na urząd W.[ielkiego] Wschodu Narodowego.

Stając w szeregach głosicieli najskrajniejszych haseł społecznych, starali się frankiści podtrzymywać i popierać nieporozumienia między chrześcijanami w masonerji. Ta metoda pobudziła generała Franciszka Krysińskiego, audytora generalnego, szefa wydziału komisji wojny, będącego syndykiem żydów chrzczonych, do zbuntowania loży „Jedność Słowiańska” przeciwko władzom wolnomularstwa legalnego. Wprowadzając rozłam do masonerji polskiej, pozostawał Krysiński w ścisłym związku z Berlinem, który za pośrednictwem konsula Szmidta nawiązał kontakt z żydostwem warszawskiem.

Drugi wybitny mason pochodzenia frankistowskiego, Lewiński, senator, członek komisji prawodawczej, pełniący funkcję ministra sprawiedliwości za w. ks. Konstantego, należał wówczas do wiernych sług moskiewskich. Nic więc dziwnego, że polska młodzież uniwersytecka starała się trzymać naogół zdaleka od wolnomularstwa. Pojęła ona, jakie niebezpieczeństwo groziło jej ze strony klubów tajemnych, tych demagogicznych zborów, w których tkwili prowokatorzy, będący na żołdzie wrogich państw.

W tajnych organizacjach akademickich („Bractwa burszów polskich” i inne) wiedli rej: Mąjewscy, Wołowscy… i Henryk Mackrott, który głosił śmierć tyranom, mason, najwybitniejszy agent tajnej policji, gdzie „pracowali” Mackrott-ojciec (mason najwyższego stopnia), Hieronim Szymanowski, Paździerska, Joel Birnbaum, Ludwik Grünberg i inni. Wszystkie najpoufniejsze czynności akademickie były śledzone gorliwie przez akademika Mackrotta i w regularnych, szczegółowych jego raportach szpiegowskich od sierpnia 1819 roku donoszone w. ks. Konstantemu. Szpiegował on pozatem związek kosynierów, gdzie zastępcą naczelnika prowincji poznańskiej był Józef Krzyżanowski z Pakosławia, o którym S. Askenazy pisze („Łukasiński”, t. II, 35), że „był to człowiek nieszczególny, głośny z nieludzkiego ze swymi włościanami obchodzenia się”.

Jednym z najbardziej radykalnych ówczesnych związków tajnych był zakon Templarjuszów. Cechą charakterystyczną wszystkich rytów templarjuszowskich jest zemsta na królu Filipie Pięknym i papieżu Klemensie V za spalenie Jakóba de Molay na stosie. Ponieważ wspomniani król i papież dawno już zmarli, postacie ich uważać należy za symboliczne. Celem więc tych rytów jest walka przeciwko monarchji i Kościołowi.

Kapitan Franciszek Majewski, o którym pisze Askenazy („Łukasiński”, t. II, 89), że „był osobistością ciemną, pospolitym aferzystą związkowym, uzdolnionym do zdurzenia i wyzyskania łatwowiernych Wołyniaków i Podolaków”, został upoważniony do założenia nowej loży przez kapitułę Edynburską, z której członkami, zdaniem Małachowskiego – Łempickiego, zapoznał się podczas pobytu swego w Anglji. Nowozałożona loża działała usilnie aż do wybuchu powstania listopadowego w Kijowie i Berdyczowie. Wielkorządcą jej obrany został Majewski. Wielu Tempiarjuszów było równocześnie członkami Tow.[arzystwa] Patriotycznego. Do ich liczby należał podpułkownik Seweryn-Krzyżanowski (zaufany Łukasińskiego), „dźwigający z natury pewne braki duchowe, obniżające jego wartość” (S. Askenazy, „Łukasiński”, t. II, str, 71).

Denuncjował też Polaków przed w. ks. Konstantym konsul pruski w Warszawie, Szmidt, żyd z pochodzenia. Posiadał on tajną policję, w której odgrywał ważną rolę młody bankier, Aleksander Laski, pasierb i wspólnik największego wówczas potentata finansowego w stolicy, Samuela Fraenkla. Otóż ów Szmidt, o którego niskim poziomie moralnym świadczy fakt wykorzystania uwięzienia jego znajomego Grzymały (członka Tow. Patrj.) celem uwiedzenia jego żony, zmierzał systematycznie do zatrucia stosunków polsko-rosyjskich. Wiedziano bowiem dobrze w Berlinie, że car Aleksander, pomimo całej umiejętności panowania nad sobą, niezawsze potrafił ukrywać się z głęboką do Prus niechęcią, zaś wybuchowy w. ks. Konstanty nie krępujący się ze swą odrazą do Katarzyny i jej rozbiorowej z Fryderykiem spółki, dawał ujście swym antypatjom pruskim w sposób równie częsty, jak dobitny. Troska więc o zapobiegnięcie zawczasu groźbie utraty Poznańskiego znajdowała wyraz w ówczesnej działalności pruskiego konsula, współpracującego z Nowosilcowem i osławionym Joelem-Mojżeszem Birnbaumem, którzy denuncjowali przed berlińskim rządem polską młodzież, studjującą na wszechnicach niemieckich. Pozostawał pozatem Szmidt, jako sekretarz do jęz. niemieckiego „Wielkiego Warsztatu” przy „Wielkim Wschodzie Narodowym”, w bliskim kontakcie z lożami stolicy. Nie obcą mu była też wielka niechęć, jaką żywili żydzi do ludności polskiej w Królestwie, co ułatwiało wywiadowczą pracę neoficie Laskiemu (zaufanemu ministra spraw zagranicznych Bernstorffa w Berlinie), który miał do swej dyspozycji biuro, składające się początkowo z sześciu urzędników, potem znacznie wzmocnione.

https://docs.google.com/a/gazeta.pl/document/d/1aLLYZWmKhYeI2c1WFtFTC_OVkOR67iTC3j1S57khHP8/edit?hl=pl&pli=1#

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wolnomularstwo polskie czyli zakazana historia żydów w Polsce – cz.7.

  1. Marcin poleca:

    A tutaj macie Państwo wersję życiorysu przechrzty-prowokatora Bittermana-Gorzkowskiego dla tubylców, dostarczaną i utrwalaną w świadomości Polaków przez … „Echo katolickie”:

    „Na początku 1797 r. na pograniczu Podlasia został zorganizowany *SPISEK NIEPODLEGŁOŚCIOWY* oparty na radykalnym programie społecznym. Jego twórcą był Franciszek Bitterman-Gorzkowski, *SYN DROBNEGO SZLACHCICA WARMIŃSKIEGO, zaliczający się do społeczności umysłowej, czyli PRZYSZŁEJ INTELIGENCJI* (studiował we Francji nauki matematyczne i przyrodnicze), ostatnio geometra w dobrach Cisie k. Okuniewa, należących do Felicjana Zalewskiego.”

    http://echokatolickie.pl/index.php?str=100&id=2659

  2. DZIEŁO STANISŁAWA DIDERA DLA POZNANIA I ZROZUMIENIA PRAWDZIWEJ HISTORII POLSKI ORAZ TEGO, CO DZISIAJ DZIEJE SIĘ NA NASZYCH OCZACH, JEST BEZCENNE. !!!

    W przytoczonym powyżej rozdziale pisze wyraźnie:

    „Papizm, tyranja, arystokracja, fanatyzm i zabobonność — oto wrogowie, których pokazywano braciom i przeciw którym wypowiedziano wojnę dla uszczęśliwienia ludzkości. Hasła te nie przeszkadzały jednak należeniu do loży “Przesąd Zwyciężony” ks. Benedyktowi Majewskiemu, kapelanowi wojskowemu, a Michałowi Szymanowskiemu, kawalerowi Maltańskiemu, kandydować nawet na urząd W.[ielkiego] Wschodu Narodowego.”

    … CO DZISIAJ DZIEJE SIĘ NA NASZYCH OCZACH:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s