W latach 2014-2020 polscy emigranci zbudują gospodarki Wielkiej Brytanii i Niemiec

zdrajcy polski 3

„NAJWIĘKSZYMI BENEFICJENTAMI POLSKIEJ EMIGRACJI W LATACH 2014-2020 BĘDĄ (…) WIELKA BRYTANIA 63,7 MLD €, NIEMCY 50,0 MLD €, IRLANDIA 11,8 MLD €, WŁOCHY 9,7 MLD €, HOLANDIA 9,7 MLD €, FRANCJA 6,3 MLD €, BELGIA 4,8 MLD €, SZWECJA 3,8 MLD €, HISZPANIA 3,7 MLD €” !!!

*****

Pozostałe kraje UE zyskają mniej, ale skala polskiej emigracji o wielkości miasta Warszawy z przyległościami pokazuje jej prawdziwe gospodarcze skutki.

Zastosowane w pierwszej części tej analizy dane pochodzą z publikacji GUS z dnia 7.10.2013 r. „Informacja o rozmiarach i kierunkach emigracji z Polski w latach 2004 – 2012”, gdzie określono udział krajów europejskich w emigracji Polaków na 85,26%, w tym do 27 krajów UE wyjeżdża 80,75%. W relacji do polskiego PKB, które stanowi 65% średniej UE (wg danych Eurostatu za 2011 r.), parytet PKB wg GUS/Eurostat po kursie 4 zł/1 € (wartości z 2010 r. per capita) na emigranta przemnożony przez liczbę obecnych w 2012 r. emigrantów w 27 krajach UE przez okres 7 lat daje kwotę 171,88 mld €.

Metodologia tego prostego rachunku nie uwzględnia wszystkich niuansów statystycznych, w tym np. różnicy wynikającej z szarej strefy oraz braku danych dla firm poniżej 10 zatrudnionych, a zatem także ich zysków pozostających po przepływie zasiłków i ubezpieczeń społecznych oraz podwójnego lub pojedynczego opodatkowania w obie strony. Wiadomo z praktyki życia gospodarczego, że np. emigrant po powrocie rejestruje firmę nadal na terenie UE, pracując już w Polsce i odwrotnie – emigrant prowadzący firmę w UE zatrudnia Polaków pracujących w kraju na część etatu.

Sprawa ta powinna stać się ważnym tematem debaty publicznej oraz przedmiotem dalszych badań szczegółowych, uwzględniających np. wpływ gospodarczy na wielkość PKB krajów polskiej emigracji. Może się okazać, że robimy prezent rządom premiera Davida Camerona i kanclerz Angeli Merkel, a nawet niedokładnie potrafimy policzyć jego wartość. Ciekawe czy konstatacje te nadal zwiększają niechęć społeczeństw niektórych krajów UE dla polskich emigrantów?

Czy polscy emigranci osłabiają potencjał rozwoju województw?

Największy ubytek z powodu polskiej emigracji w latach 2014-2020 odczują na swoim terenie w tworzeniu PKB kraju województwa: Śląskie 15,0 mld €, Małopolskie 12,2 mld €, Dolnośląskie 11,8 mld €, Podkarpackie 11,6 mld €, Mazowieckie 9,6 mld €, Pomorskie 8,6 mld €, Lubelskie 7,3 mld €, Podlaskie 7,1 mld €, Warmińsko-mazurskie 7,0 mld €, Opolskie 7,0 mld €, Zachodniopomorskie 7,0 mld €, Wielkopolskie 6,9 mld € i Kujawsko-pomorskie 6,9 mld €. Emigranci z pozostałych województw: Łódzkiego, Świętokrzyskiego i Lubuskiego mają niewielki potencjał w możliwościach tworzenia PKB innym krajom (w UE i poza UE).

Zastosowane dane pochodzą z publikacji GUS z dnia 28.10.2013 r. „Migracje zagraniczne ludności – Narodowy Spis Powszechny 2011”, gdzie określono wielkość emigracji Polaków w 2011 r. na 2.017,5 tys. osób (na okres powyżej 3 miesięcy) do wszystkich krajów świata. Poniższy wykres obejmuje dane w relacji do polskiego PKB (37.116 zł per capita w 2010 r.), które stanowi 9.279 € (wg kursu 4 zł/1 €) na 1 emigranta przemnożone przez liczbę obecnych w 2011r. emigrantów z danego województwa1. Metodologia tego rachunku nie uwzględnia różnic w potencjale tworzenia PKB innego kraju po wyjeździe i obejmuje kierunki wyjazdowe do wszystkich krajów świata wyłącznie statystycznie, tj. bez preferencji np. na UE i USA, chociaż wiadomo, że np. Podlasiacy wybierają głównie USA, a Opolanie głównie wybierają Niemcy jako kraj swojej emigracji.

Należałoby zadać sobie pytanie – czy nowe strategie rozwoju województw na lata 2014-2020 biorą pod uwagę w swoich diagnozach czynnik utraty potencjału rozwojowego z powodu emigracji mieszkańców i czy ma to swoje odzwierciedlenie w nowych celach operacyjnych i przyjmowaniu projektów do dofinansowania? Odpowiedź jest raczej negatywna, ponieważ wojewódzkie strategie rozwoju powstają w celu wykorzystania środków europejskich i starają się być zgodne ze strategiami wyższego rzędu (krajowymi i europejskimi), które z reguły nie operacjonalizują skutków emigracji. Oto prawdziwy paradoks rozwojowy: większość strategii rozwoju województw zajmuje się rozbudową dróg, natomiast niewiele z nich zajmuje się rozwojem rynku pracy i zapobieganiem emigracji w swoich celach operacyjnych. A motywem głównym osób wyjeżdżających jest przecież głównie praca (dla populacji 1.470 tys. emigrantów), a dopiero potem edukacja (ok. 5%) i sprawy rodzinne (ok. 20%)2. Jest to tym bardziej zaskakujące, że ostatnio wyjechała z Polski warstwa najbardziej kreatywna: ponad 1,2 mln osób z wykształceniem co najmniej średnim, w tym ponad 400 tys. z wykształceniem wyższym, czyli prawie 7% ogółu ludności o takim wykształceniu3.

Na szczęście dla nas wszystkich w latach 2002-2011 powróciło do Polski ponad 299 tys. osób, w tym ponad 57% (172 tys.) w latach „kryzysowych” 2008-20114. W dalszej perspektywie jednak – tylko co drugi Polak deklaruje chęć powrotu z emigracji do kraju, a z pewnością nie zrobią tego urodzone tam ich dzieci.

Mieszkańcy Mazowsza tworzą więcej PKB w kraju niż na emigracji w ujęciu ich udziału w całym rachunku krajowym (różnica wynosi aż 15%). Na plusie są też mieszkańcy Wielkopolski (4,0%), Łódzkiego (2,5%) i Śląskiego (1,6%). Reszta województw jest pod kreską, to znaczy, że potencjał emigracyjny jest większy niż krajowy w udziale w całym rachunku. Największa strata dotyczy województw: Podkarpackiego (-5,2%), Opolskiego (-3,3%), Podlaskiego(-3,1%), Warmińsko-mazurskiego (-2,7%), Małopolskiego (-2,0%), Lubelskiego (-1,8%) i Zachodniopomorskiego (-1,4%). Można zatem wysnuć z tego wniosek, że ośrodki metropolitalne tych województw nie są wystarczająco atrakcyjne pod względem generowania miejsc pracy. Nie jest to dobra wiadomość dla Rzeszowa, Opola, Białegostoku, Olsztyna, Krakowa, Lublina i Szczecina. Natomiast rachunek PKB generowany w Warszawie, Poznaniu, Łodzi i Katowicach ma w sobie cenną szczepionkę – odporność na emigrację.

Table

Przypisy

  1. GUS z dnia 28.10.2013 r. „Migracje zagraniczne ludności – Narodowy Spis Powszechny 2011” (str.88).
  2. GUS, tamże, str. 57.
  3. GUS, tamże, str. 67.
  4. GUS, tamże, str. 72.
  5. Dane dotyczące udziału województw w PKB „krajowym” pochodzą z publikacji GUS: „Produkt Krajowy Brutto – rachunki regionalne w 2010r.” (z dnia 30 listopada 2012r.).

Janusz Kobeszko

http://www.sobieski.org.pl/analiza-is-60/

Reklamy

2 uwagi do wpisu “W latach 2014-2020 polscy emigranci zbudują gospodarki Wielkiej Brytanii i Niemiec

  1. Pingback: W latach 2014-2020 polscy emigranci zbudują gospodarki Wielkiej Brytanii i Niemiec - 3obieg.pl | 3obieg.pl

  2. CYRK NA MAJDANIE !!!

    Image and video hosting by TinyPic

    PO USZCZĘŚLIWIENIU POLSKI, “PIS ZDECYDOWANY JEST POPIERAĆ TO WSZYSTKO, CO PROWADZI UKRAINĘ KU EUROPIE” !!!

    To, co dzieje się na Ukrainie przypomina zaiste, jak kiedyś pisał Dmowski, międzynarodowy i to obwoźny dom publiczny. Mamy tzw. opozycję, która pragnie z całego serca oddać się w niewolę Unii Europejskiej.

    Okazuje się, że nawet wyzbycie się wielu atrybutów suwerennego państwa na rzecz UE ma swoją wartość, byleby tylko, hmm, no właśnie, byleby tylko co? Nie oddać się Rosji?

    Bzdura! Każdy normalny, myślący człowiek wie, że więzy łączące Rosją z Ukrainą są na tyle głębokie i wszechstronne pod każdym względem, że ten cyrk, który aktualnie obserwujemy jest po prostu zaklinaniem nie tylko geopolityki, ale i geografii.

    Oczywiście cyrk potrzebuje małp, także małp przyjezdnych. A któż się do takiej roli może nadawać lepiej od naszych schizofrenicznych rusofobów? Oto, pan Jarosław Kaczyński powiedział nagle, że “PiS zdecydowany jest popierać to wszystko, co prowadzi Ukrainę ku Europie”. Apelował też, by na Ukrainę udali się szefowie dyplomacji Polski i Szwecji – Radosław Sikorski i Carl Bildt. “W Kijowie powinni się jak najszybciej zjawić panowie Aleksander Kwaśniewski i Pat Cox”.

    Sam pan Kaczyński wybiera się w niedzielę (1.12). To że PiS wtrąca się do wewnętrznego konfliktu obcego państwa i staje po jednej ze stron tego konfliktu, to, bądź co bądź, znana od dawna patologiczna “norma” polityki prometejskiej, ale okazuje się, że fetysz pod nazwą Rosja powoduje także gwałtowny wzrost sympatii do Unii Europejskiej a nawet do p. Aleksandra Kwaśniewskiego.

    To powinna być kolejna nauczka i jasny sygnał dla zaślepionych Smoleńskiem zwolenników PiS – Unia Europejska jest dla tej partii mniejszym zagrożeniem dla Polski niż Rosja! Szef PiS nawołuje nawet organy UE do reakcji. Czyli, co najmniej, uważa rozciągnięcie na Ukrainę unijnego totalitaryzmu i ideologii występującej otwarcie przeciwko tradycji cywilizacji europejskiej, za mniejsze zło od zła jakie ma nieść ze sobą Rosja i jej polityka.

    Jest to oczywiste zaślepienie rusofobią. Przy tym bardzo niebezpieczna gra. Nikt nie może zagwarantować Polsce, że w przyszłości, gdybyśmy np. chcieli zrzucić pęta unijne, dokładnie takie samo postępowanie, jak wobec Ukrainy, nie zostanie zastosowane wobec naszego kraju. I co wtedy? Co będzie mówił pan Kaczyński, gdy politycy z sąsiednich państw, którzy będą mieli np. podpisane umowy o współpracy, dajmy na to z partią Palikota albo z PO (tak jak PiS ma podpisane umowy z partiami Jaceniuka i Kliczki), będą nawoływali, “w imię zagrożonych wartości europejskich”, do obalenia władzy np. pana Kaczyńskiego? Naturalnie oburzenie sięgnie zenitu, bo przecież jak Kali nawoływać to dobrze, a jak przeciw Kalemu, to zbrodnia.

    Jak biją Polaków na Majdanie (a co tam robili, zdjęcia z misiem? – normalni ludzie nie wchodzą w wir konfliktu politycznego w obcym państwie; ciekawe – jeśli chodzi o Egipt polski MSZ ostrzega przed udawaniem się w miejsca dotknięte konfliktem, gdy chodzi o Ukrainę, nie ostrzega), to jest to skandal, a jakby tak rządził Juszczenko i pobito by Rosjan wspierających Janukowycza, to oczywiście byłoby słuszne złojenie skóry kacapom. Kali zaciera ręce…

    Nieodpowiedzialność polskich prometejczyków, dla których zbudowanie antyrosyjskiej Ukrainy jest dogmatem wiary, nie zna granic. Zrobią to każdym kosztem, nawet kosztem Polski. Przyłożą rękę choćby i do stworzenia banderowskiego państwa ukraińskiego ze stolicą we Lwowie, co może być dalszą konsekwencją tego oczywistego podziału, który trawi sztuczne państwo i, jak się okazuje, także sztuczny naród ukraiński.

    Z całym szacunkiem dla normalnych Ukraińców – nie podważam i nie poddaję w wątpliwość ich uczuć narodowych, tożsamości itd. Niemniej, bez sentymentów muszę zauważyć, że nie ma jednego narodu ukraińskiego. Między wschodnimi a zachodnimi Ukraińcami istnieje przepaść, która wyklucza zbudowanie jednej tożsamości narodowej dla obu stron. Kiedyś w Polsce nazywano jednych (wschodnich) Ukraińcami, a drugich (zachodnich) Rusinami. Miało to swoje uzasadnienie i sens. Paradoksalnie, z różnych wychodząc przesłanek i mając różne cele, uparcie budowali jeden naród ukraiński szowiniści z zachodu i komuniści ze wschodu. Nie ulega wątpliwości, że komuniści popełnili wielki błąd i przegrali, tucząc przy okazji szowinistów. Szowiniści, choć nie zdobyli dla siebie wschodu, niewątpliwie są stroną, która uzyskała więcej. A być może uzyska jeszcze więcej w przyszłości i kto wie, czy to nie będzie własne państwo.

    Dmowski i ludzie jego linii politycznej w ruchu narodowym, mieli rację odnośnie Ukrainy. To nic, że upłynęło 80-90 lat. Zmienili się aktorzy, zmieniły się akcenty, ich rozłożenie, ale istota pozostaje ta sama – antyrosyjska Ukraina, jaką chcieliby widzieć protestujący na Majdanie Ukraińcy odwołujący się do tradycji Bandery, Melnyka i Łebeda (bo innej nie mają), oraz ich polscy, prometejscy, “pożyteczni” poplecznicy, jest wielkim zagrożeniem dla Polski, potencjalnym Piemontem neokonserwatywnych mesjanistów, zwornikiem międzynarodowej agentury wpływu wszelkiego rodzaju, wreszcie, wymarzonym miejscem dla rozmaitych aferzystów.

    Nie wiadomo kiedy i czy nastąpi podział państwa ukraińskiego (obawa przed drugą Jugosławią może przeważyć), ale zagrożenia takiego wykluczyć nie można. Z naszego punktu widzenia stosunkowo najlepsza Ukraina, to właśnie taka, z jaką mieliśmy ostatnio do czynienia, czyli Ukraina pod rządami Janukowycza, który wygasił zapędy neobanderowców i prowadził wobec sąsiadów politykę spokojną, wolną od zadrażnień. Niestety, polscy fantaści polityczni nie chcą, bądź nie mogą tego zrozumieć. Janukowycz potyka się obecnie na sytuacji, która przerasta i jego samego, i całą ledwo skleconą Ukrainę – na konieczności dokonania wyboru.

    Pamiętajmy, kto był katalizatorem tej sytuacji. Nie była nim Rosja. Status quo mogłoby trwać jeszcze wiele lat, ale nie, mesjaniści, za pośrednictwem Unii Europejskiej, musieli zrobić krok do przodu. Z radosnym udziałem Polski w osobie ministra Sikorskiego i jego entuzjazmu wobec Partnerstwa Wschodniego. Janukowycz manewrował póki mógł całkiem zręcznie, teraz jednak może nie wytrzymać nacisku sił znacznie silniejszych od Tiahnyboków, Jaceniuków i Kliczków – sił, które za nimi stoją i od lat przymykają oko na faszystowską tradycję i jej kultywowanie na Ukrainie w XXI wieku. Machina powoli się budzi, już nad sankcjami wobec Janukowycza zastanawiają się miłujące wolność, zwłaszcza zaś szanujące prywatność rozmów telefonicznych oraz tajemnicę korespondencji, Stany Zjednoczone (z jakiej racji, ktoś zapyta, co ma w ogóle piernik do wiatraka? otóż, ma, jeśli pamiętamy o mesjanizmie USA i apetytach na światowego żandarma i sędziego w jednej osobie), już zrywają się polscy harcownicy.

    Dla każdego myślącego Polaka jest to sytuacja głęboko zawstydzająca, ukazująca w całej pełni małość i usługowość naszych polityków wobec planów obcych, byle tylko odpowiadała ich schizofrenicznej wizji świata zamykającej się w haśle “Bij Rucha!”.

    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/12/01/cyrk-na-majdanie/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s