Kto odpowiada za wprowadzenie stanu wojennego?

STAN WOJENNY 1981

MAHATMA GHANDI UWAŻAŁ, ŻE „NIE MA WIĘKSZEJ ZBRODNI NIŻ DOPROWADZIĆ LUDZI DO ŻYCIA W NĘDZY” !!!

*****

32 rocznica sprowokowania przez Solidarność wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

32 lata temu partia polityczna pod nazwą Solidarność używając bezpodstawnie szyldu  związku pracowniczego pn. NSZZ zerwała Umowy sierpniowe z Rządem PRL i postanowiła 17 grudnia 1981 roku przejąć władzę w kraju. Rząd PRL czuł się coraz bardziej zagrożony utratą władzy na rzecz, jak ich nazwał abp Józef Życiński, pętaków. Organizowane był nieustannie, niczym nie uzasadnione, strajki i manifestacje przeciw rządzącym wówczas władzom PRL . Przewodniczący Krajowej Komisji Koordynacyjnej Niezależnych Związków Zawodowych Lech Wałęsa żalił się, że jeździ po kraju i gasi ogniska strajkowe, a jakaś niewidzialna siła nieustannie je wznieca. Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, z punktu widzenia interesów rządzących władz PRL,  a także społeczeństwa, było zrozumiałe, uzasadnione, logiczne. Ludzie domagali się tego. Władza była zmuszona do obrony, była ciągłej  defensywie, atakowali ją gównie żądne władzy politycznej politycy, nie zawsze polskiego pochodzenia: np. Szlajfer, Blumsztajn, Michnik, Edelman, Widsztajn, Dojczgewaicht, Modzelewski, Kuroń, Flajszman, Hartmann, Turko, Geremek, Wujec, bracia Smolarowie. Rządzący w PRL nie mieli żadnego wyboru. wyjścia. Zdesperowani próbowali co prawda podzielić się częścią władzy z kierowaną wówczas przez KOR Solidarnością, ale dawały zbyt mało, a Korowcy żądali oddani im całkowicie pod hasłem „cała władza w ręce KOR-oSolidarności” i dalej żądali; Jeden wódz (Lech Wałęsa), jedna partia (Solidarność kierowana przez tzw. 3 K: KOR, Kościół), kapitalizm”. Domagali się pełnej władzy pod hasłem :”dajcie nam władzę, a my was już urządzili), a jak zamierzali urządzić społeczeństwo polskie widzi dziś na każdym kroku. Nie były to tylko czcze słowa.

4 grudnia 1981 roku, na tydzień przed wprowadzeniem stanu wojennego do Radomia zjechała KKK i całe kierownictwo Solidarności .Zjazd ten podjął decyzje, że 17 grudnia ogłosi strajk powszechny i przejmie władze w Państwie, eliminując z niej PZPR i inne siły. Prasa, media, jak zawsze przeinaczają fakty i kłamią. Również byli członkowie, działacze i kierujący wówczas obozem politycznym pod nazwą „Solidarności” wspominając tamte wydarzenia ograniczają się jedynie do wymieniania skutków, (tzn. internowania), jakie spowodował dla wielu obywateli stan wojenny, a świadomie pomijają jego przyczyny. Zwykła, ludzka i obywatelska uczciwość, przyzwoitość, szacunek dla prawdy, dla społeczeństwa, wymagają przypomnienia faktycznych przyczyn tamtych wydarzeń. Przemilczanie ich nadal, ukrywanie prawdy przed Narodem pod pretekstem nie rozdrapywania jeszcze niezabliźnionych ran, jest błędem i nieuczciwością. Taka postawa toruje bowiem drogę do utrwalania czasowo w świadomości społeczeństwa niebezpiecznych kłamstw, które wcześniej lub później zostanie zdemaskowane. Zdumiewające, że zarówno obóz postsolidarnościowy, jak i postpezetperowski, oraz Kościół, zgodnie dążą do przemilczania i przeinaczania faktycznych przyczyn poprzedzających wprowadzenie stanu wojennego. Dzieje się tak dlatego, że ludzie tych obozów pragną ukryć, przemilczeć lub przeinaczyć fakty dowodzące, że po sierpniu 1980 roku toczyła się zażarta walka o władzę w Państwie.  Tylko o władzę, o korzyści płynące z jej sprawowania, o przywileje jakie może ona zapewnić sprawującym; a nie o żadne wartości moralne, społeczne, cele narodowe.

Dlatego wywodzący się z ówczesnego obozu rządzącego PRL, a następnie z III RP, są dziś tak samo przeciwni powracaniu pamięcią do niewygodnych, sierpniowych wydarzeń, do treści Umowy z Rządem z sierpnia 1980 roku, do wynegocjowanych 21 postulatów, do uzgodnionych i podpisanych Protokołów, przypominania przyczyn wprowadzenia stanu wojennego; bo to kompromituje obie strony i Kościół. Obóz PRL bronił wówczas posiadanej władzy, a kierownictwo Związku walczące pod szyldem partii politycznej Solidarność, chciało mu ją odebrać lub bardzo ograniczyć oraz dążyło do osiągnięcia a kraju takiego stanu państwa jaki jest dzisiaj; jest to ich dzieło. Stan wojenny nie był spowodowany zagrożeniem z zewnątrz, interwencją Związku Radzieckiego i państw Bloku Sowieckiego. Zagrożenie było wewnętrzne – utrata władzy w państwie lub poważne jej ograniczenie rządzących.

Po 32 latach od sierpniowych buntów pracowniczych i wprowadzenia stanu wojennego elementarna  uczciwość obywatelska i zwykła ludzka przyzwoitość nakazują mówienia ludziom prawdy o tamtych wydarzeniach, choć może ona być niewygodna, wstydliwa i bolesna dla wielu dawnych i obecnych działaczy „Solidarności, oraz ówczesnego kierownictwa  PZPR.

Nawet faktycznie doznane krzywdy i cierpienia rozczarowanych i oszukanych działaczy Solidarności, nie usprawiedliwiają przemilczanie i fałszowanie prawdy, w imię rzekomo wyższych celów. Nie ma wyższych celów, niż mówienie Narodowi, nawet najgorszej prawdy; bo oni ją tworzyli. Prawdy, nawet gorzkiej domagają się dziś szczerze i autentycznie ludzie zatroskani o dalsze losy kraju, o jego przyszłość, a przede wszystkim oczekują tego młode i nowe postsolidarnościowe i postpezetperowskie pokolenia. Ponieważ upłynęło już 32 lata od tamtych wydarzeń i wiele faktów zatarło się w ludzkiej pamięci dlatego przypomnijmy  niektóre ważniejsze, skrzętnie zamazywane lub przeinaczane.

W zasadzie w tamtych latach (1980 – 1981) SB nadzorowała cały czas reglamentowane postawy rodzącego się nowego ruchu związkowego, a jeszcze silniej po zakończeniu strajków sierpniowych w 1980 r. Ruch ten przez te siły korygowała. Od samego początku, SB, centralne kierownictwo PZPR, Kościół nasyłały do kierownictwa NSZZ swoich agentów, różne gangi przestępcze, wszelkiej maści szumowinę, karierowiczów, zwykłych bandytów i łobuzów. Sprzyjała temu naiwność, łatwowierność, nieświadomość, niewiedza, lenistwo myślowe otumanionych przez KOR, Kościół i inne wrogie siły antynarodowe, które wykorzystały instrumentalnie ludzi pracy,  pchnęli ich do walki o obalenie istniejących rządów i zagarnięcia dla siebie władzy. W tym celu opanowali kierownictwo Związku „Solidarność i przekształcili go w partię polityczną, nazwaną – enigmatycznie „ruchem społecznym”. Usunęli z Solidarności” aktywnych i zaangażowanych działaczy związkowych, a na ich miejsce wprowadzili karierowiczów, serwilistów, ludzi bezideowych, sprzedajnych, nijakich, obiecując im uczestnictwo w przyszłości w sprawowaniu władzy i korzyściach z niej wypływających. Zaczęli też systematycznie dezorganizować życie kraju, jego gospodarki, administracji i nie pozwalali na poprawę sytuacji gospodarczej, w tym żywnościowej. Ówczesny premier gen. Wojciech Jaruzelski prosił tylko o 90 spokojnych, bez strajkowych dni, by można było doraźnie poprawić sytuację gospodarczą i żywnościową w kraju. Przez 16 miesięcy istnienia „Solidarności” nie było ani jednego bez strajkowego dnia. Ówczesne kierownictwo „Solidarności” nakazywało zakładom strajkować z byle jakiej przyczyny, a nawet bez powodu. Wreszcie zmęczona walką narzuconą przez Solidarność ekipa PZPR zgodziła się na podzielenie władzą, ale ludzie faktycznie kierujący „Solidarnością” żądali wówczas zbyt wiele, zaś PZPR dawała zbyt mało. Toteż 4 grudnia 1981 r. w Radomiu, Krajowa Komisja  Koordynacyjna ”Koro-Solidarności” postanowiła, że przejmie rządy w Polsce 17 grudnia 1981 roku ogłaszając strajk generalny, powszechny, który sparaliżuje totalnie gospodarkę, administrację i wszystkie sfery życie kraju. To właśnie w Radomiu zapadła ostateczna decyzja  w Solidarności podjęcia walki rozstrzygającej o władzę w Polsce i jak Wałęsa się wyraził „targaniu się z władzą po szczękach”. Tam też Karol Modzelewski zapowiedział zwycięstwo Solidarności  ostateczne i klęskę PRL – mówiąc, że „bój to ich będzie ostatni”. Generał Jaruzelski wyprzedził KROo-Solidaność wprowadzając stan wojenny trzy dni wcześniej 13 grudnia 1981 roku a ludzie pracy i związkowcy; niestety na swoje życzenie ponieśli klęskę ideałów Sierpnia, a korzyści odnieśli tylko różnego autoramentu męty bezideowe, społeczno-polityczne, które doprowadziły Polskę do obecnego stanu beznadziejności i sprawują do tej pory pod różnymi szyldami władzę w Polsce. Także za obecny, tragiczny stan kraju podziękować trzeba dziś tym, którzy przed 32 laty i wcześniej uspakajali Polaków: „nie lękajcie się, bo Duch Święty zstąpi na ziemię i odnowi oblicze Ziemi, tej Ziemi”.

I rzeczywiście odmienił ale nie wszystkim, zwłaszcza nie odmienił ludziom uczciwym ideowym, biednym.

CO ZOSTAŁO Z NADZIEI SIERPNIOWYCH?

Najbardziej dobitnie świadczą osiągnięcia strajkowe wyrażone w protokołach podpisanych przez obie strony negujące 31 sierpnia 1980 rok.

Obecni i fanatyczni działacze Solidarności ostentacyjnie przemilczają treść tych Protokołów.

A oto teksty niektórych ważniejszych punktów uzgodnionej Umowy podpisanej 31 sierpniu 1980 r. między strajkującymi i Rządem PRL,

Protokół porozumienia

Komisja Rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy po rozważeniu 21 żądań strajkujących załóg Wybrzeża doszły do następujących ustaleń:

1/         Działalność związków zawodowych w PRL nie spełniała nadziei i oczekiwań pracowników. Uznaje się za celowe powołanie nowych samorządowych związków, które byłyby autentycznym reprezentantem klasy pracującej.

2/         Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS (Międzyzakładowy Komitet Strajkowy – przyp. LS) stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stają one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, iż PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych, dążą one do zapewnienia ludziom pracy odpowiednich środków kontroli, wyrażania opinii i obrony swych interesów. Komisja Rządowa stwierdza, że Rząd zagwarantuje i zapewni pełne poszanowanie niezależności i samorządności nowych związków zawodowych, zarówno, co do ich struktury organizacyjnej, jak i funkcjonowania na wszystkich szczeblach ich działania. Rząd zapewni nowym związkom zawodowym pełną możliwość wypełniania podstawowych funkcji w zakresie obrony interesów pracowniczych, realizacji potrzeb materialnych, społecznych i kulturalnych. Jednocześnie gwarantuje , że nowe związki zawodowe nie będą przedmiotem żadnej dyskryminacji.

3/         Nowe związki zawodowe winny mieć realną możliwość publicznego opiniowania kluczowych decyzji determinujących warunki życia ludzi pracy: zasad podziału dochodu narodowego na konsumpcję i akumulację, podziału funduszu konsumpcji społecznej na różne cele /zdrowia, oświaty, kultury/, podstawowych zasad wynagradzania i kierunku polityki płac, a szczególnie zasady automatycznej korektury płac w warunkach inflacji, wieloletnich planów gospodarczych, kierunków inwestycji oraz zmiany cen. Rząd zobowiązuje się do pełnienia tych funkcji.

4/         Rząd (…) zagwarantuje robotnikom i pracownikom prawo do dobrowolnego zrzeszania się w związki zawodowe.

Rząd (…) Zagwarantuje prawa do strajku.

5/.        Prasa, podobnie jak obywatele i ich organizacje, powinna korzystać z dostępu do dokumentów (aktów publicznych), zwłaszcza administracyjnych, planów społeczno-gospodarczych itp. wydawanych przez Rząd i podległe mu organy administracyjne. Wyjątki od zasady jawności działania administracji określone zostaną w ustawie zgodnie z art. 1.

6/         (…) Niezwłocznie zbadanie zasadności zwolnień z pracy po strajkach 1970 i 1976 r. We wszystkich zgłoszonych przypadkach i w razie stwierdzenia nieprawidłowości natychmiast przywrócenie do pracy; jeżeli zainteresowani będą sobie tego życzyć, z uwzględnieniem nabytych w międzyczasie kwalifikacji. Będzie to miało odpowiednie zastosowanie w sprawach skreślonych studentów.

a/         pełne przestrzeganie swobody wyrażania przekonań w życiu publicznym i zawodowym.

b/         umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenia w dyskusji nad programem reform” ustalonoL…)

Uważamy za konieczne wydatne przyśpieszenie prac nad reformą gospodarczą (…) Należy umożliwić szerokie uczestnictwo w publicznej dyskusji nad reformą. Związki zawodowe powinny uczestniczyć szczególnie w pracach nad ustawami w socjalistycznych organizacjach gospodarczych. Reforma gospodarcza powinna opierać się na zasadniczo zwiększonej samodzielności przedsiębiorstw i rzeczywistym uczestniczeniu samorządu robotniczego w zarządzaniu. Odpowiednie postanowienia powinny gwarantować pełnienie funkcji przez związki zawodowe określone w punkcie pierwszym porozumienia.

Jedynie świadome spraw i mające dobre rozpoznanie w rzeczywistości społeczeństwo może być inicjatorem i realizatorem programu porządkowania naszej gospodarki. Rząd rozszerzy w sposób zasadniczy zakres informacji społeczno-ekonomicznej dostępnej społeczeństwu , związkom zawodowym oraz organizacjom gospodarczym i społecznym .

MKS postuluje ponadto:

–          stwierdzenie trwałych perspektyw dla rozwoju chłopskiego gospodarstwa rodzinnego – podstawy polskiego rolnictwa ,

–          zrównanie sektorów rolnictwa w dostępie do wszystkich środków produkcji, włącznie z ziemią

–          stworzenie warunków dla odrodzenia samorządu wiejskiego.

MKS zwraca się do zrzeszonych w nim załóg, aby po zakończeniu strajku, współdziałając z dyrekcjami przedsiębiorstw, zakładów pracy i instytucji podjęły działania dla zwiększenia wydajności pracy, oszczędności materiałów i energii oraz obowiązkowości na każdym stanowisku pracy.

8/         Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2.000 złotych na miesiąc jako rekompensaty dotychczasowego wzrostu cen.

9/         Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

12/       Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji a nie przynależności partyjnej (…)

Przyjmuje się postulat konsekwentnego stosowania doboru kadr kierowniczych na zasadach kwalifikacji i kompetencji, zarówno członków partii, stronnictw, jak i bezpartyjnych.

14/       Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn bez względu na wiek.

16/       Poprawić warunki Służby Zdrowia ,co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym”

Uznano za niezbędne natychmiastowe zwiększenie mocy wykonawczych na inwestycje Służby Zdrowia, poprawy zaopatrzenia w leki drogą dodatkowego importu surowców, podwyżki płac wszystkich pracowników służby Zdrowia (zmiana siatki płac pielęgniarek) oraz pilne przygotowanie programów rządowego i resortowego dla poprawienia stanu zdrowia społeczeństwa. Inne kierunki działania w tym zakresie zawarte są w załączniku załączniku:

Załącznik do postulatu nr 16

Po dokonaniu powyższych ustaleń uzgodniono co następuje:

Rząd zobowiązuje się do:

–        zapewnienia osobistego bezpieczeństwa oraz utrzymania dotychczasowych warunków pracy uczestnikom obecnego strajku ,jak również osobom wspomagającym strajk, rozpatrzenia w układzie resortowym specyficznych spraw branżowych zgłoszonych przez załogi i wszystkich zrzeszonych w MKS strajkujących zakładów, niezwłocznego opublikowania w środkach masowego przekazu o zasięgu krajowym (prasa, radio, telewizja) pełnego tekstu protokołu niniejszego porozumienia.

Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zobowiązuje się do zakończenia strajku z dniem 31 sierpnia 1980 o godz. 17.00. Porozumienie podpisali:

Prezydium MKS:

Przewodniczący – Lech Wałęsa,

vice przewodniczący – Andrzej Kołodziej,

vice przewodniczący – Bogdan Lis,

Członkowie:

Lech Będkowski,

Wojciech Gruszewski,

Andrzej Gwiazda,

Stefan Izdebski,

Jerzy Kmiecik,

Zdzisław Kobyliński,

Henryka Krzywonos,

Stefan Lewandowski,

Alina Pieńkowska,

Józef Przybylski,

Anna Walentynowicz,

Florian Wiśniewski,

Tadeusz Stanny,

Anna Walentynowicz.

31 sierpnia 1980 r.

Komentarz i opracowanie redakcyjne tekstu – Leszek Skonka

CZY MOŻNA BYŁO UNIKNĄĆ KONFRONTACJI?

Otóż tak. Trzeba było jednak od początku członkom Związku i społeczeństwu uświadomić, że „Solidarność” powołana została jako związek zawodowy i powinna być Związkiem Zawodowym, tylko Związkiem i niczym innym. Realizować tylko cele związkowe i spełniać oczekiwania pracownicze. Nie powinna zajmować się polityką, bo temu celowi służą partie i organizacje polityczne. Jeśli było mało partii lub były niewłaściwe, to należało zorganizować nowe. Jeśli ludzie pracy, strajkujący w sierpniu 1980 roku, chcieli uwolnić ruch związkowy od kurateli i wpływów politycznych PZPR, to niewolno było nowemu związkowi narzucać celów politycznych i oddawać jego kierownictwo politykom typu KOR i Kościołowi. Od początku istniały w Związku dwie główne tendencje: Jedna słabsza, związkowa, pro pracownicza, prospołeczna, pronarodowa, propolska, występująca m.in. pod hasłem – „socjalizm tak, wypaczenia – nie; więcej socjalizmu, mniej wypaczeń”, która chciała realizować „Porozumienie Gdańskie”. I druga silniejsza, wspierana przez Zachód, siły prokapitalistyczne, antyrobotnicze, przez wywiady: amerykański, rosyjski , izraelski, agentury Kościelne, „polski dewocyjny ciemnogród”. Pierwsza chciała rozszerzyć i umacniać socjalne, społeczne, obywatelskie zdobycze ludzi pracy i budować niezależny ruch zawodowy. Przewodzili jej m.in. Anna Walentynowicz, Jan Zapolnik, Andrzej Gwiazda w Gdańsku, Kazimierz Świtoń w Katowicach, Jerzy Piórkowski i Leszek Skonka na Dolnym Śląsku, Marian Jurczyk w Szczecinie, Bolesław Ćwikła w Lublinie… Druga tendencja po zakończeniu sierpniowych strajków zmierzała do zerwania Umowy Gdańskiej i pchnięcia związkowców do walki politycznej, o zdobycie władzy w państwie. Tej drugiej orientacji przewodził w walce o władzę głównie obóz KOR-u i tacy ludzie, jak Lech Wałęsa, Adam Michnik, Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Karol Modzelewski, Jan Lityński, Janusz Onyszkiewicz, Henryk Wujec, Jan Józef Lipski, Bogdan Borusewicz, Władysław Frasyniuk, Mirosław Chojecki, Antoni Macierewicz, Zbigniew Romaszewski, Piotr Naimski i im podobni. By osiągnąć wyznaczony cel opanowali oni kierownictwo „Solidarności, usunęli rękoma naiwnych związkowców, niewygodnych działaczy związkowych, którzy sprzeciwiali się upolitycznieniu Związku, przekształceniu go w partię, czy ruch polityczny, przywrócenie kapitalizmu, nie nazywając jednak tych zmian kapitalizmem ale nazywając ten kierunek zmian gospodarką rynkową.”

JAK MÓGŁ I POWINIEN POSTĄPIĆ OBÓZ RZĄDZĄCĄCY W GRUDNIU 1981 R.?

Na ten temat od 32 lat panuje zmowa milczenia. Solidarność unika tego pytania i odpowiedzi na nie. Czy powinien 17 grudnia 1981 roku oddać bez oporu władzę w ręce „Solidarności”? Recte KOR-u, Kościoła? Ale konkretnie, komu? Organizacji politycznej pn. „Solidarność”, ludziom z nią związanym; ale personalnie, komu? Kuroniowi, Geremkowi, Rulewskiemu, Frasyniukowi, Modzelewskiemu, Mazowieckiemu, Wałęsie? Chodziło także o procedurę techniczno- organizacyjno-prawną przekazania władzy.  Czy ludzie z tego obozu pretendujący do władzy byli gotowi do jej przejęcia i rządzenia krajem, państwem, także w terenie, i czy rządziliby lepiej, bardziej sprawnie, uczciwiej, niż obóz PZPR? Dzisiejsza rzeczywistość świadczy, że kierowaliby państwem jeszcze gorzej, jeszcze bardziej nieudolnie, jeszcze bardziej niesprawiedliwie. Czy gdyby się wówczas tak rzeczywiście się stało, nie oznaczałoby to, że sytuacja, jaką dziś mamy w kraju nastąpiłaby już wcześniej, czyli wszystko byłoby sprzedawane, rozkradane, rozgrabiane, zniszczone 8 lat wcześniej? Wreszcie pytanie logiczne, pragmatyczne – czy PZPR mając do dyspozycji takie potencjalne siły, jak wojsko, milicja, SB, sądy, prokuratury, środki masowego przekazu, banki, aparat administracyjny, gospodarkę, poparcie państw ościennych itp. mogła rzeczywiście oddać bez walki, bez oporu sprawowaną przez 35 lat władzę, i to w niewiadome, bardzo niepewne ręce, zwykłym „pętakom”, jak ich w przyszłości nazwie abp Józef Życiński, i ”popaprańcom”, jak ich określi Lech Wałęsa. Jeśli rzeczywiście tak by się stało, czy nie postawiono by dziś zarzutu rządzącym wówczas w PRL, że oddali lekkomyślnie władzę gówniarzom, hochsztaplerom, oszustom, karierowiczom, miernotom i dlatego ponoszą odpowiedzialność za obecny stan kraju: bezrobocie, nędzę społeczeństwa, ruinę gospodarczą, tułaniem się u obcych za chlebem ? Wprowadzając stan wojenny, choć nieudolnie, ówczesna ekipa rządząca ma dziś pewne moralne alibi, choćby we własnym mniemaniu, że nie chciała dopuścić do sytuacji, jaka panuje dziś w Polsce.

SPÓŹNIONA REAKCJA JANA PAWŁA II NA BŁĘDY SOLIDARNOŚCI

Papież był od początku mocno i bezpośredni zaangażowany w tworzenie „Solidarności” i jest odpowiedzialny za skutki jej działania, za powrót zwierzęcego, dziewiętnastowiecznego kapitalizmu, pauperyzację społeczeństwa, za nędzę i poniżenie robotników, ludzi pracy. To nie Papież i nie Kościół lecz M. Ghandi uważał, że „nie ma większej zbrodni niż doprowadzić ludzi do życia w nędzy”. Dlatego w jednym z artykułów zamieszczonym w Internecie wyraziłem się, że Papież powinien przeprosić ludzi pracy w Polsce za „Solidarność”.

Jeden z czytelników, pan Opolski, replikował na moją wypowiedź,, pisząc: „Odpowiedź na artykuł dra Leszka Skonki – Czy Ojciec Święty przeprosi? Myślę że można też zadać takie pytanie, kto przeprosi Ojca Świętego za naciski jakie były skierowane na Jego Osobę.

O ile sobie przypominam, to Ojciec Święty kilka razy oficjalnie krytykował to, co się dzieje za czasów rządów tzw. prawicy. Raz doszło do tego, że wołał podczas audiencji – co zrobiliście z Polską, to jest też i moja Ojczyzna.

Nawet doszło do tego, że w pewnym momencie zrezygnował z odwiedzenia Polski; to było wtedy, gdy przyjechał na Mszę pod granicę Polski, o ile wiem, to już wszystko było przygotowane na to, aby Ojciec Święty miał spotkania też w województwach przy granicy z Czechami i Słowacją, po naszej stronie granicy. Jednak Ojciec Święty nie zgodził się. Tak samo raz doszło do sytuacji, że Prymas nie miał zamiaru pofatygować się na powitanie i spotkanie z Ojcem Świętym. A takim wyraźnym sygnałem, że coś nie jest w porządku była nagła rezygnacja z transmisji na żywo z Watykanu, nawet i Radio Maryja nie transmitowało.

Dopiero zaczęli transmitować, gdy swoje już przeprowadzili, lub Ojciec Święty złagodniał.

Z tym się nie mylę, zresztą sam brałem udział w jednej z Akcji zainicjowanej przez Ojca Świętego.

No cóż później okazało się, że silniejsza od nas jest późniejsze AWS.

Mogę dodać, że dla jednej z gazet katolickich, skończyło się tym, że musieli zawiesić działalność, byli zbyt dobrzy…(IAR/PAP, MFi / 2003-11-11 16:15:00)

„SOLIDARNOŚĆ” POPEŁNIŁA BŁĄD

Jan Paweł II wielokrotnie, choć nie od razu, wytykał błędy „Solidarności”.  „Solidarność” popełniła błąd zajmując się polityką – powiedział Jan Paweł II do dwóch tysięcy działaczy związku, którzy złożyli mu wizytę w Watykanie w dniu Święta Narodowego.(11 listopada 2003 r. przyp. L.S). Dopiero po latach Papież wezwał związek do powrotu do korzeni i obrony ludzi pracy. Jan Paweł II zapewnił, „że jak zawsze los ludzi pracy w Polsce jest mu stale bliski”. (…)

Stwierdził jednak, że nie wystarczająco troszczy się ona (Solidarność, przyp. L.S) o „losy pracowników małych prywatnych przedsiębiorstw, supermarketów, szkół, szpitali i innych podmiotów gospodarki rynkowej, które nie mają tej siły, jaką mają kopalnie i huty”. Niesprawiedliwością „wołającą o pomstę do nieba” nazwał papież niewypłacanie ludziom zarobków.

Zdaniem Jana Pawła II „Solidarność” zawiodła nadzieje świata pracy, gdy nastąpiło „upolitycznienie związku”, co „doprowadziło do jego osłabienia”.

„Niech mi wolno będzie powiedzieć – stwierdził na zakończenie – że dziś »Solidarność«, jeśli prawdziwie pragnie służyć narodowi, winna wrócić do swych korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu”. Czyli do przestrzegania 2-go punktu Umowy Sierpniowej z Rządem, który brzmiał: „Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników  i nie zamierzają pełnić roli partii politycznejStają one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego”

Oczywiście, cenzura rzekomo wolnych mediów zablokowała tę i podobne wypowiedzi Papieża. Szkoda, że dopiero po 24 latach Papież nawoływał do odpolitycznienia Związku i powrotu do jego związkowych korzeni. Pomijając fakt, że powrót taki jest  już dziś niemożliwy, choćby dlatego, że w „Solidarności” nie ma prawdziwych, ideowych działaczy związkowych i ludzi, którzy chcieliby i potrafili pozyskać zaufanie i poparcie społeczeństwa. Dziś, żeby odzyskać odrobinę społecznego zaufania, zarówno Kościół, jak i owe resztki „Solidarności” musiałyby zacząć od przyznania się do błędów i naprawienie krzywd wyrządzonych w imieniu Związku i Kościoła, milionom Polaków. W tym hipotetycznym procesie ekspiacji musiałby uczestniczyć przede wszystkim Kościół, jako współwinny nagromadzonego zła.

Od 32 lat byli i obecni działacze Solidarności manifestują i pikietują w rocznice wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia przed domem, gen Jaruzelskiego Kiszczaka, Siwickiego. Natomiast nie protestują przed domami, willami tych którzy sprowokowali PZPR i Rząd PRL, czy wręcz zmusili do samo obrony, także życia. Trzeba więc przypomnieć nazwiska i antyspołeczne, czy wręcz antypolskie działania tych, którzy zagarnęli władze lub uczestniczyli w jej przejęciu pod hasłem (TKM, to hasło Solidarności gdy przejmowali władzę – teraz kurwa my). I przed ich domami pikietujmy i manifestujmy swoją niechęć, gniew i nienawiść w czasie różnych patriotycznych i obywatelskich rocznic. Nie w Warszawie ale ustalmy nazwiska lokalnych kacyków, złodziei, łobuzów, szubrawców; np. we Wrocławiu Bogdan Zdrojewski, Władysław Frasyniuk, Józef Pinior, Ryszard Czarnecki, Rafał Dutkiewicz, Aleksander i Barbara Labudowie

Dr Leszek Skonka

1.       Były działacz opozycji demokratycznej, uczestnik Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, współorganizator i współkierujący strajkiem w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu .

2.       Członek prezydium w pierwszym składzie  Zarządu Regionu  Dolnośląskiego NSZZ. Organizator i prowadzący pierwsze kursy ( jeszcze w czasie strajku) na temat organizowania i działania związkowego, a następnie w MKZ po zakończeniu strajku, dla działaczy i organizatorów nowych związków.

3.       Sprzeciwiał się wprowadzaniu KOR-u i upolitycznieniu Związku, zrywaniu Umowy Gdańskiej, awanturnictwu politycznemu. Chciał by związek nie wychodził poza swój statut. Za swą postawę oskarżony został publicznie bez jakichkolwiek podstaw o sprzyjanie PZPR, działanie na szkodę Związku, współpracę z SB. Usunięty ze wszystkich funkcji, również ze Związku ”Solidarność”, spotwarzony publicznie, bez prawa do obrony, skazany na karę śmierci cywilnej 19 października 1980 r.

4.       Założyciel i przewodniczący istniejącego od 1988 roku Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce oraz Instytutu Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, zbudował w 1989 roku pierwszy w Polsce i na świecie Pomnik Ofiar Stalinizmu we Wrocławiu. Założyciel w 1990 r. Stronnictwa Sprawiedliwości Społecznej.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kto odpowiada za wprowadzenie stanu wojennego?

  1. Pingback: Kto odpowiada za wprowadzenie stanu wojennego? - 3obieg.pl | 3obieg.pl

  2. Pingback: Kto odpowiada za wprowadzenie stanu wojennego? | forumemjot

  3. Pingback: 32 rocznica sprowokowania przez agenturę syjonistyczną wprowadzenia stanu wojennego w Polsce « Monitor Polski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s