Polskie klęski: Sławomir Cenckiewicz, Krzysztof Cierpisz – Kalendarium konfliktu oświęcimskiego

hirarchia kościelna usuwa krzyże z oświęcimia

Rabin Joskowicz z wizytą u Prymasa (1989)

OŚWIĘCIMSKA HEKATOMBA NARODU POLSKIEGO i dziwne DZIAŁANIA HIERARCHII KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO w POLSCE czyli KOMU poza ŻYDAMI przeszkadzały SIOSTRY KARMELITANKI na MIEJSCU KAŹNI SETEK TYSIĘCY POLAKÓW ?!!!

*****

 

MARZEC 1983 – WRZESIEŃ 1998

12 styczeń 1983 – siostra Zofia Jaśniak, przełożona domu sióstr karmelitanek bosych w Poznaniu, zwraca się do Urzędu do Spraw Wyznań w Warszawie z prośbą o założenie domu zakonnego w Oświęcimiu, w budynku starego teatru usytuowanego obok Żwirowiska.

2 luty 1983 – prowincjał karmelitów bosych o. Eugeniusz Jan Morawski w liście do Urzędu do Spraw Wyznań poparł ideę założenia klasztoru kontemplacyjnego w pobliżu byłego niemieckiego obozu Auschwitz. Prowincjał napisał m.in.: „uważamy za nieulegającą wątpliwości potrzebę założenia oraz nieustannej modlitwy i pokuty w tym miejscu, które bez Chrystusowego Krzyża tchnie beznadziejnością”.

14 czerwca 1984 – po wielu trudnościach prezydent Oświęcimia Andrzej Tolka oddaje siostrom karmelitankom z Poznania w użytkowanie wieczyste terenu państwowego, zabudowanego budynkiem tzw. starego teatru, na siedzibę klasztoru kontemplacyjnego.

26 czerwca 1984 – w Państwowym Biurze Notarialnym podpisano akt notarialny, na mocy którego siostry karmelitanki bose z Poznania stały się prawnymi właścicielami budynku „starego teatru” i przylegającego do niego terenu na 99 lat.

2 sierpnia 1984 – do Oświęcimia przybyły pierwsze siostry karmelitanki.

30 grudnia 1985 – klasztor sióstr karmelitanek p.w. Świętych Obcowania w Oświęcimiu erygowano kanonicznie.

maj 1985 – w specjalnej ulotce niemiecka organizacja katolicka „Kirche in Not” („Kościół w potrzebie”), która na prośbę kardynała Stefana Wyszyńskiego objęła patronat nad sześćdziesięcioma klasztorami kontemplacyjnymi w Polsce, nawołuje katolików do materialnego wsparcia powstającego w Oświęcimiu Karmelu. W Niemczech ukazał się numer specjalny dwumiesięcznika „Echo der Liebe” w którym wydawca pisma o. Werenfried van Straaten zamieścił apel do społeczeństwa krajów Beneluksu, by pomogły siostrom karmelitankom z Oświęcimia w adaptacji zniszczonego „starego teatru”. Apel o. van Straatena, który nosił tytuł Geschenk fuer den Papst – ein Kloster in Auschwitz (Klasztor w Oświęcimia w darze dla Papieża), nadał rozgłos powstaniu klasztoru nieopodal muzeum Auschwitz.

14 października 1985 – brukselska popołudniówka „Le Soir” daje początek oszczerczej kampanii przeciwko Kościołowi katolickiemu i dobremu imieniu Polski i Polaków. Na łamach „Le Soir” pisano, że „w tym miejscu nikt nie ma prawa niczego sobie zakładać ani budować”, zaś „Oświęcim powinien pozostać przede wszystkim pomnikiem ofiar ludobójstwa Żydów“.

28 marca 1986 – pięciu wielkich rabinów europejskich sprzeciwia się powstaniu oświęcimskiego karmelu. „Uważamy za rzecz niemożliwą do przyjęcia, aby uświęcać ziemię, która została sprofanowana i przeklęta, zroszona krwią milionów ofiar” – napisali rabini.

13 kwietnia 1986 – wizyta Jana Pawła II w głównej synagodze rzymskiej.

kwiecień 1986 – pierwsze wtargnięcie członków Światowego Kongresu .

Żydów na teren posesji karmelitanek. Żydzi grożą wysadzeniem budynku w powietrze i obrzucają zakonnice wyzwiskami.

13 maja 1986 – komunikat 213. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski informuje, iż „w momencie ożywienia dialogu chrześcijańsko- żydowskiego, czego wyrazem była niedawna wizyta Ojca św. w synagodze rzymskiej“ powołano do życia Podkomisję ds. Dialogu z Juda­izmem. W podkomisji tej zasiedli między innymi znani przeciwnicy klasztoru i krzyża w Oświęcimiu – bp Henryk Muszyński (prze­wodniczący), ks. Stanisław Musiał oraz Jerzy Turowicz. Wkrótce po powołaniu podkomisji kardynał Franciszek Macharski zwrócił się do ks. S. Musiała i J. Turowicza z prośbą o przygotowanie rozmów z Żyda­mi protestującymi przeciwko istnieniu klasztoru. Chodziło także o wybranie przedstawicieli Kościoła z Europy Zachodniej do rozmów ze stroną żydowską.

Znamienny jest fakt, iż do delegacji kościelnej nie wybrano nikogo, kto reprezentowałby stronę bezpośrednio zainteresowaną – przykładowo: przełożona sióstr karmelitanek, prowincjał ojców karmelitów bosych w Polsce.

22 czerwca 1986 – artykułem Jerzego Turowicza pt. Karmel w Oświęcimiu „Tygodnik Powszechny” rozpoczął kampanię skierowaną przeciwko oświęcimskiemu klasztorowi karmelitanek. Argumentował on, że obecność sióstr karmelitanek w tym miejscu obraża uczucia Żydów.

22 lipca 1986(!!!) – w Genewie odbyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli Kościoła katolickiego i środowisk żydowskich w sprawie sytuacji w Oświęcimiu. Stronę kościelną reprezentowali czołowi moderniści: kardynałowie Godfried Danneels (arcybiskup Brukseli), Albert Decourtray (arcybiskup Lyonu), Jean Marie Lustiger (arcybiskup Paryża), Franciszek Macharski (arcybiskup Karkowa), oraz ks. Stanisław Musiał SI i Jerzy Turowicz. Środowiska żydowskie reprezentowali natomiast: Tullia Ze vi – przewodnicząca Unii Wspólnot Żydowskich we Włoszech, Wielki Rabin Francji – Rene Samuel Sirat, Theo Klein – przewodniczący Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich we Francji i Europejskiego Kongresu Żydowskiego, Marcus Pardes – prezydent Komitetu Koordynacyjnego Organizacji Żydowskich w Belgii oraz Ady Steg – prezydent Powszechnego Zjednoczenia Żydowskiego. W komunikacie końcowym czytamy: „Dialog winien trwać nadal\ by można było definitywnie ustalić zadowalający sposób poszanowania tego jedynego miejsca znajdującego się na polskiej, chrześcijańskiej ziemi”. Poinformowano także o wspólnie zredagowanej tzw. Deklaracji Oświęcimskiej, dzięki której wyrażono „swoje wspólne pragnienie liczenia się z niekwestionowaną rzeczywistością symbolicznego charakteru b. obozu zagłady Auschwitz, pomnika i pamięci shoah”. Sama Deklaracja Oświęcimska, rozpoczynająca się od słów „Zakhor! – Pamiętaj!” jest bardzo krótka. Czytamy w niej, że tereny Auschwitz i Birkenau są symbolicznymi miejscami „ostatecznego rozwiązania „w imię którego hitlerowcy dokonali eksterminacji (shoah) sześciu milionów Żydów którzy zginęli „w opuszczeniu i pośród obojętności świata”. Właśnie zdanie mówiące o „opuszczeniu” i „obojętności świata” stało się podstawą do oskarżenia Polaków o obojętność, a nawet o sprzyjanie eksterminacji Żydów podczas II wojny światowej. Kampanię tę realizowano także w Polsce, szczególnie na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Miała ona uzmysłowić Polakom ogrom krzywd jakie popełnili oni względem Żydów podczas II wojny światowej. Miało to doprowadzić do sytuacji, w której polskie społeczeństwo, chcąc odkupić swe winy z czasów ostatniej wojny, zgodzi się na przeniesienie klasztoru sióstr karmelitanek w Oświęcimiu. Było to przygotowywanie gruntu pod decyzje, które miały zapaść podczas drugiego spotkania w Genewie.

listopad 1986 – Jerzy Turowicz w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej wygłosił odczyt na temat źródeł antysemityzmu w Polsce.

Uzupełnienie(!!!):  powyższego. Spotkanie nie odbyło się w „Genewie” jak pisze autor, ale na jakiejś wsi, w prywatnym domu żydowskim, u żyda o nazwisku Rothschild.

Jest tu konieczne podkreślić to, że decyzją kardynała Macharskiego, który był wtedy metropolitą krakowskim, negocjacje o katolickim klasztorze, o sprawach polskich, nie toczyły się w diecezji krakowskiej, w domu biskupa, a na prywatnej posiadłości u żyda w Szwajcarii.

Negocjacje te odbywały się u żyda, bo – jak kard. Macharski stwierdził (lub zgodził się ) – negocjacje powinny być przeprowadzone na gruncie neutralnym. Willa żydowska była miejscem właściwym, bo dom biskupi w Krakowie takim miejscem nie był.

Później, JPII dokonał nowego podziału diecezjalnego i sprawy Karmelitanek swobodnie już toczyły się poza plecami Narodu, bo nowa diecezja – na prowincji zabitej deskami – nie podlegała takiej kontroli społecznej jak diecezja krakowska, czyli faktycznie, było to świadome oszustwo.

Od dziś   za 2 lata, karmelitanki z Oświęcimia zostaną przeniesione poza obręb obozu. Tak zostało zadecydowane przez siedemnaście osobistości i żydowskich i katolickich, zgromadzonych za zamkniętymi drzwiami w niedzielę 23 lutego w rezydencji Edmunda Rothschilda w Pregny niedaleko Genewy, z zamiarem zakończenia polemiki wywołanej instalacją w październiku 1984 klasztoru w miejscu gdzie nazistowscy kaci przechowywali mordercze gazy oraz nadające się do spieniężenia ( ubrania, buty etc.) ich ofiar.

Pomimo “deklaracji oświęcimskiej” podpisanej przez władze katolickie i żydowskie dnia 22 lipca 1986 w Genewie, spotkanie w Pregny zostało otwarte w atmosferze niepokoju. W przemówieniu zagajającym prof.Ady Steg. prezydent Światowego Zjednoczenia Żydowskiego przypomniał, że założycielka klasztoru twierdziła, iż karmelitanki nie opuszczą swego klasztoru obecnego oraz, że nie miały bynajmniej zezwolenia żydowskiego, jako że “nie są zainteresowani Oświęcimiem, nie zbudowali tam pomnika i nie umarli tam”.

Na te wywody prof. Steg odpowiedział tak; “My którzyśmy przeżyli, jesteśmy rzecznikami /…/ i dodam zastępcami nieobecnych sześciu milionów   naszych braci, których marzenia zostały brutalnie zduszone. Dźwigamy ciężki i cenny i święty ciężar ich pamięci /… / Oświęcim jest symbolem niejednego wydarzenia, lecz jednej rzeczy: tej rzeczy nie do pojęcia nie do pomyślenia i nie do wyrażenia jaką  jest Shoah / Holokaust/ .

Orędzie żydowskie    zostało wysłuchane   w szczególności przez kard. Macharskiego, biskupa krakowskiego, a więc diecezji obrębie której znajdują się pozostałości, obozu zagłady w Oświęcimiu. Jego stanowisko jakby się zbliżyło do stanowiska swych odpowiedników zachodnich w ciągu kilku ku miesięcy, zwłaszcza od czasu, gdy udał się do Jerozolimy, by skupić się przy memoriale Jad Waszem poświęconym ofiarom Shoah. Ze swej strony kard. Decourtray arcybiskup Lyonu oświadczył , ze jest bardzo szczęśliwy i bardzo ulżony jako że przybył “zaniepokojony” na to zebranie, któremu przewodniczył Theo Klein, prezydent Rady Reprezentacyjnej Instytucji żydowskich we Francji – CRIF.

Delegacja katolicka. w której brał udział również   kard. Lustiger, arcybiskup Paryża, zobowiązała się do utworzenia “poza obszarem Oświęcim -Brzezinka” ośrodka informacji i modlitwy przeznaczonego do “podsycania wymiany poglądów   między kościołami europejskimi na temat Shoah oraz także na temat męczeństwa polskiego”, jak również “żeby przeciwstawiać się dezinformacji i banalizacji Shoah i przeciw rewizjonizmowi”. Jeśli chodzi o karmel to znajdzie on pomieszczenie w nowym ośrodku przeznaczonym, by popierać   dialog między żydami a chrześcijanami mając na uwadze uczucia wyrażone w sposób uzasadniony przez delegacją żydowską” . W konsekwencji nie powinien mieć miejsca stały kult katolicki na terytorium obozów zagłady. Kard. Macharski zobowiązał się do czuwania nad realizacją tak ustalonego projektu, zaś dygnitarze katolicy zachodni ze swej strony zobowiązali się do zgromadzenia środków po­trzebnych na ten cel i do realizacji    projektu w ciągu 24 miesięcy.

Reprezentanci judaizmu,którzy   domagali się tylko terminu dwunastu miesięcy, zgodzili się na przedłużenie, gdy rozmówcy zwrócili im uwagę, że w Polsce sprawy się toczą powoli.

Wszyscy uczestnicy zebrania ocenili, że doszli do wspólnego porozumienia, by “podkreślić” szczególny aspekt Shoah wśród tragedii hitlerowskiej, która tak ciężko poraniła narody Europy, zwłaszcza naród polski, jak również aby uznano tożsamość oraz wi rę każdego mężczyzny lub kobiety za życia oraz po śmierci”.

Kard. Lustiger został zobowiązany do zdania sprawy papieżowi z niniejszego zebrania.

Izabella Vishnic

/1/ Osobistości katolickie: Kard. Daneels /Belgia/, kard. Decourtray /Iyon/, kard. Lustiger /Paryź/. kard. Macharski Kraków/, ojcowie Dujardin, Dupuy. Musiał i Turowicz /swiecki/. Osobistości żydowskie: wielki rabin Sirat. pp. Gerard Riogner / Światowy Kongres żydowski/, Ady Steg /prezydent Światowego Zjednoczenia Izraelickiego/ , Theo Klein / prezydent CRIF, Chock prezydent konsystorza izraelskiego w Belgii,   Ehrlich / przedstawiciel na Europę Bnai Brith międzynarodowego/. Tardes / prezydent rady konsultacyjnej organizacji żydowskich w Belgii/, pani   Sabina Reitmann /zobowiazana do koordynacji/ oraz Hoffenberg / delegat Bnai Brith przy UNESCO.

Le Monde

Tlum H.M  .KSC1995

 

Powyżej, kopie tłumaczenia, tłumacz Helena M. więźniarka oświęcimska, jedna z pierwszych, które osadzono w obozie. Była to kara za przewożenie cudzego listu, który zawierał niewłaściwe treści.

11 stycznia 1987 – Jan Błoński publikuje na łamach „Tygodnika Powszechnego” artykuł pt. Biedni Polacy patrzą na getto, w którym oskarża Polaków o współpracę z Niemcami w zagładzie Żydów.

22 lutego 1987 – w Genewie miało miejsce drugie spotkanie delegacji katolickiej i żydowskiej w sprawie Oświęcimia. Obie delegacje przyjechały w rozszerzonym składzie. Kościół katolicki reprezentowali: kard. Godfried Danneels, kard. Albert, kard. Jean Marie Lustiger, kard. Franciszek Macharski, bp Kazimierz Górny (sufragan krakowski), o. Bernard Dupuy i o. Jean Dujardin (członkowie Komisji Episkopatu Francji ds. Dialogu z Judaizmem), oraz ks. Stanisław Musiał SI i Jerzy Turowicz. Ze strony żydowskiej w spotkaniu udział wzięli: Tullia Ze vi, Rene Samuel Sirat, Theo Klein, Marcus Pardes, Ady Steg, Sam Hoffenberg – stały delegat loży masońskiej B’nai B’rith przy UNESCO w Paryżu, Ernest Ehrlich – przedstawiciel B’nai B’rith na Europę, Gerard Riegner – reprezentant Międzynarodowego Komitetu Żydowskiego dla Konsultacji Międzyreligijnych oraz Georges Schnek – przewodniczący konsystorza izraelskiego w Belgii. Zdaniem bpa Górnego (obecny ordynariusz diecezji rzeszowskiej), który jako jedyny nie podpisał wspólnej Deklaracji, w Genewie przeforsowany został punkt widzenia jednej strony. We wspólnie zredagowanej Deklaracji strona katolicka zobowiązała się do „,stworzenia ośrodka informacji, wychowania, spotkań i modlitwy“. W drugim punkcie jest mowa o tym, że nowy ośrodek „zostanie stworzony poza obszarem obozów Auschwitz i Birkenau. W Deklaracji wymienia się też cele mającego powstać ośrodka: „walka z dezinformacją i banalizacją shoah oraz z rewizjonizmem’ „ przyjmowanie grup odwiedzających obozy w celu uzupełnienia ich informacji „popieranie spotkań miedzy żydami i chrześcijanami „. Najważniejsza jest jednak końcowa część Deklaracji w której czytamy: „Ustanowienie tego Ośrodka stanowi kontynuację i konsekwencję zobowiązań podjętych w czasie spotkania w Genewie w dniu 22 lipca 1986 r. Zakłada ono, ze inicjatywa modlitwy Sióstr Karmelitanek znajdzie w tym nowym kontekście swoje miejsce, swoje potwierdzenie i swój prawdziwy sens i że będzie to świadczyć o uwzględnieniu uczuć słusznie wyrażonych przez delegację żydowską. Nie będzie więc stałego miejsca kultu katolickiego na terenach obozów Auschwitz i Birkenau. Każdy będzie mógł się tu skupić zgodnie z własnym sercem, własną religią i własną wiarą”. W punkcie czwartym jest mowa o tym, że kard. Macharski „będzie czuwał nad realizacją projektu” oraz., że będzie on „powiadamiał przewodniczącego Theo Kleina o postępach w realizacji tego projektu”.

25 lutego 1987 – kardynał Macharski w krótkim przemówieniu wygłoszonym przez Radio Watykan uzasadniał cele powstania ośrodka, prosił też siostry karmelitanki o modlitwę „żeby Pan Bóg pobłogosławił temu wielkiemu zamierzeniu”.

18 stycznia 1988 – prowincjał karmelitów bosych o. Dominik Wider wystosował list do wszystkich członków zakonu karmelitańskiego w Polsce. Pisał: „Od dłuższego czasu nasilają się złośliwe ataki żydowskie oraz nacisk moralny kard. Franciszka Macharskiego na nasze Siostry w Oświęcimiu, by same dobrowolnie wyraziły zgodę na przeniesienie się w inne miejsce. Argumentuje się miłością bliźniego, nieprzeszkadzaniu w dialogu Kościoła z Żydami, niedawaniu podstaw do ataku na Ojca świętego i Kościół w Polsce. (…) Złożyłem protest u ks. kard. Macharskiego, a także u przedstawiciela strony zachodniej, ks. kard. Lustigera. Odwołałem się także do N.O. Generała. Pragnę powiadomić, że prawie wszyscy biskupi krakowscy są oburzeni na ten nacisk wywierany na Siostry. Podobnie myśli duchowieństwo Oświęcimia i jego okolic, a także wielu wiernych. Wszyscy oni uważają, że Siostrom dzieje się krzywda oraz że Siostry powinny trwać w obecnie zajmowanym klasztorze – swojej własności. Proszę wszystkich naszych Braci i Siostry I, II, III Zakonu o modlitwę w intencji Sióstr, by Pan je umacniał, ochraniał i bronił. W nim, w Niepokalanej Dziewicy Karmelu i św. Józefie cała nasza nadzieja”.

24 czerwca 1988 – podczas wizyty w Austrii Jan Paweł II poparł powstanie ośrodka. Papież powiedział: „Spośród wielorakich inicjatyw, jakie w duchu Soboru podejmowane są dzisiaj na rzecz dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, pragnę wskazać na powstający w Polsce ośrodek informacji\ wychowania spotkań i modlitwy.”

26 lipca 1988 – na Żwirowisku należącym do klasztoru sióstr karmelitanek ustawiono krzyż. Inicjatorem ustawienia krzyża był ks. Stanisław Górny, brat biskupa rzeszowskiego Kazimierza Górnego i były proboszcz parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu. Ks. S. Górny wspominając tamto wydarzenie powiedział: „Byli więźniowie prosili nas, księży, żeby to miejsce, znajdujące się poza obozem, uczcić symbolem wiary katolickiej. Siostry karmelitanki bose, znajdujące się już wówczas w oświęcimskim klasztorze od 1984 r., zgodziły się na ustawienie krzyża”

27stycznia 1989 – metropolita krakowski kardynał Macharski skierował do wiernych w Oświęcimiu specjalny list, w którym poparł usunięcie sióstr z zajmowanego od 1984 r. klasztoru. Kardynał napisał, że „siostry będą wypełniać swoje powołanie w ich własnym nowym klasztorze, gdy tylko zostanie on wybudowany na wydzielonym terenie w obrębie Centrum, z którym siostry będą pozostawały w duchowej łączności.”

14 lutego 1989 – arcybiskup Lyonu, kardynał Decourtray wystosował list do przewodniczącego Rady Przedstawicielskiej Instytucji Żydowskich we Francji i Europejskiego Kongresu Żydowskiego Theo Kleina. W swym liście Kardynał przeprasza środowiska żydowskie za niedotrzymanie zobowiązań genewskich. Poza przeszkodami natury administracyjnej w budowie nowego klasztoru i Centrum, kard. Decourtray wskazuje „na trudności związane z polską opinią publiczną i narodową W liście Kardynała znalazły się też fragmenty obrażające siostry karmelitanki, które rzekomo wyraziły zgodę na opuszczenie klasztoru. W liście czytamy: „Dzisiaj siostry zaakceptowały decyzję budowy nowego klasztoru. Akceptacja ta stanowi fakt najwyższej wagi. Siostry osiadły w Oświęcimiu, aby się modlić za zmarłych. Ten ich gest w żaden sposób nie wyrażał lekceważenia męczeństwa narodu żydowskiego. Obecnie, w sposób nieodwołalny zaakceptowały decyzję przeniesienia klasztoru, rozumiejąc wyrażoną przez ich arcybiskupa intencję Kościoła katolickiego, by uszanować shoah. Pragną one przez ten akt posłuszeństwa przyczynić się do postępu w stosunkach między żydami i katolikami3 realizują w ten sposób życzenie Soboru Watykańskiego II zawarte w „Nostra aetate” i przyjmując postawę, do jakiej nieustannie wzywa Papież Jan Paweł II”. Na koniec Kardynał zapewnia Żydów, iż wkrótce „zwróci się z prośbą do przełożonego generalnego zakonu karmelitów o podjęcie kroków w celu prowizorycznego przeniesienia sióstr w oczekiwaniu na ukończenie nowego klasztoru”.

9 marca 1989 – za przeniesieniem sióstr do nowego klasztoru opowiedział się także Episkopat Polski. W komunikacie Episkopatu czytamy: „biskupi polscy uznają wielką ważność realizowanego przez metropolitę krakowskiego kard. Franciszka Macharskiego Centrum Informacji, Wychowania, Spotkań i Modlitwy, które ma obejmować również nowy klasztor sióstr karmelitanek”.

17 maja 1989 – Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich w Polsce, zebrani na spotkaniu plenarnym w dniach 16-17 maja 1989 r. w Warszawie sprzeciwili się usunięciu sióstr karmelitanek z zajmowanego klasztoru. „Jesteśmy głęboko przekonani, że klasztor Karmelitanek Bosych, który jest ich własnością, znajduje się na właściwym i godnym miejscu w naszej Ojczyźnie i nie narusza niczyich praw i nikogo nie krzywdzi” – napisali Wyżsi Przełożeni Zakonów Męskich w Polsce.

14 lipca 1989 – sześciu członków Związku Studentów Żydowskich USA na czele z rabinem Avi Weissem wtargnęło na teren klasztoru karmelitanek. Przyjechali oni z grupą dziennikarzy i ekipą telewizyjną. Jeden ze świadków zdarzenia tak opisał to wydarzenie: „Tymczasem rozpoczęli oni (Żydzi – przyp. S.C.) próby wyważenia drzwi wejściowych. Gdy nie udało się to, poprzestali na dobijaniu sięprzeskoczyli też boczne parkany pomiędzy dziedzińcem a ogrodem, usiłując dostać się do środka przez okna (zakratowane), wygrażali też pięściami, krzyczeli”.

16 lipca 1989 – kolejne najście grupy Żydów. „Odziani w ubrania imitujące pasiaki z gwiazdą Dawida i tym razem przeszli przez ogrodzenie, ale po odbyciu rytualnych modlitw i spokojniejszych nieco protestach sami opuścili teren klasztoru. Mimo jednak stosunkowo spokojnego przebiegu protestu, życie klasztoru było przez kilka godzin całkowicie sparaliżowane”.

22 lipca 1989 – przed budynkiem Karmelu manifestują Żydzi z Belgii, przeskakują przez płot, odczytują protest i dmą w barani róg.

22 lipca 1989 – w trzecią rocznicę podpisania deklaracji „Zahor” kard. Decourtray przeprosił Żydów za opóźnienia w budowie Centrum. Kardynał w specjalnym komunikacie napisał: „Prosimy naszych partnerów Żydów, by wybaczyli nam to opóźnienie, spowodowane rzeczywistymi przeszkodami, z których powagi nie zdawał sobie sprawy żaden z sygnatariuszy porozumienia.”

8 sierpnia 1989 – kardynał Macharski wydał komunikat, w którym ubolewa nad zachowaniem niektórych środowisk żydowskich prowadzących „gwałtowną kampanię oskarżeń i pomówień, obraźliwą agresję nie tylko słowną, co się przeniosło na teren Oświęcimia. Dodał też, że „tego typu postawy i działania uniemożliwiają mi dalszą realizację budowy Centrum Kardynał kończy słowami: „Stoimy na stanowisku, jakie Kościół zajął w stosunku do Żydów na Soborze Watykańskim II, potwierdzonym dalszymi postanowieniami Stolicy Apostolskiej”

11 sierpnia 1989 – kard. Decourtray zapewnił Żydów, że „decyzja genewska nie zostanie zakwestionowana”.

26 sierpnia 1989 – Prymas Polski, kardynał Józef Glemp wygłosił na Jasnej Górze homilię w której bronił sióstr karmelitanek. Kardynał powiedział m.in.: „Kochani Żydzi, nie rozmawiajcie z nami z pozycji narodu wyniesionego ponad wszystkie inne i nie stawiajcie nam warunków niemożliwych do wypełnienia. Siostry karmelitanki, mieszkające obok obozu w Oświęcimiu, chciały i chcą być znakiem tej ludzkiej solidarności, która obejmie żywych i umarłych. (…) Waszą potęgą są środki społecznego przekazu, będące w wielu krajach do waszej dyspozycji. Niech one nie służą rozniecaniu antypolonizmu. Niedawno oddział siedmiu Żydów z Nowego Jorku dokonał napaści na klasztor w Oświęcimiu, wprawdzie nie doszło do zabójstwa sióstr lub zniszczenia klasztoru, bo zostali powstrzymani, ale nie nazywajcie napastników bohaterami”.

2 września 1989 – kardynał Glemp w wywiadzie dla „La Republica” wystąpił w obronie sióstr karmelitanek. Wyraził też opinię, iż tzw. umowa genewska musi być renegocjowana, gdyż osoby, które ją podpisały były niekompetentne.

3 września 1989 – kardynałowie Godfried Danneels, Albert Decourtray, Jean Marie Lustiger oświadczyli, że „kard. Glemp, gdy mówił o renegocjacjach porozumienia genewskiego, mógł wyrażać jedynie swój osobisty punkt widzenia”.

6 września 1989 – przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem bp Henryk Muszyński wydał komunikat, w którym zapewnia o realizacji Deklaracji Genewskiej.

15 września 1989 – kard. Glemp przyjął Zygmunta Nissenbauma. W komunikacie

Spotkanie prymasa Glempa z Zygmuntem Nissenbaumem (1989)

Sekretariatu Prymasa Polski napisano: „Podczas rozmowy zarysował się projekt zadowalającego rozwiązania sporu oświęcimskiego, co będzie prowadzone dalej przez odpowiedni zespół, który zajmie się konkretną realizacją budowy centrum informacji, wychowania, spotkań i modlitwy w Oświęcimiu”.

19 września 1989 – przewodniczący Komisji Stolicy Apostolskiej ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem, kardynał Johannes Willebrands oświadczył, że „Stolica Apostolska jest gotowa wnieść swój własny udział finansowy na to, ażeby wesprzeć realizację” budowy Centrum i nowego klasztoru sióstr karmelitanek”

20 września 1989 – kard. Glemp wystosował list do Sigmunta Sternberga – przewodniczącego Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów, w którym zapewnił, że pragnie „dotrzymać warunki Deklaracji Genewskiej z 1987 r. i dlatego chętnie przystąpi do dialogu między Chrześcijanami i Żydami”.

21 września 1989 – przewodniczący Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów Sigmunt Sternberg powiedział: „Stwierdziłem, że Glemp jest gotów słuchać”

29 września 1989 – kard. Glemp napisał list do Zygmunta Nissenbauma w którym, przy okazji życzeń na żydowski Nowy Rok 5750, po raz kolejny poprał budowę Centrum.

22marca 1990 – rejestracja Krakowskiej Fundacji Centrum Informacji, Wychowania, Spotkań i Modlitwy w Oświęcimiu.

30 listopada 1990 -W 25. rocznicę soborowej deklaracji Nostra Aetate Episkopat Polski opublikował list pasterski piętnujący „polski antysemityzm”. List odczytano 20 stycznia 1991 r.

25 stycznia 1991 – Ojciec Generał Zakonu Karmelitów Bosych, o. Felipe Sainz de Baranda napisał list do przełożonej sióstr karmelitanek w Oświęcimiu, s. Heleny Hadziewicz w którym polecił, by siostry przeniosły się do budowanego przy Centrum nowego klasztoru.

29 września 1991 – podczas wizyty w USA kard. Glemp spotkał się z Żydami. Przed wizytą w Spertus College of Judaica w Chicago Kardynał zdjął z piersi krzyż. Rabin Byron L. Sherwin po spotkaniu z Prymasem Polski powiedział: „Kardynał Glemp przyszedł do nas bez krzyża na piersi. Myślę, że ten symboliczny gest był bardzo znaczący, pokazujący klasę Prymasa, który nie chciał niczym urazić swoich gospodarzy”.

9 kwietnia 1993 – w Wielki Piątek Jan Paweł II, za pośrednictwem bpa Tadeusza Rakoczego, napisał list do sióstr karmelitanek w którym nakazuje im „z woli Kościoła” przenieść się „w inne miejsce w tym samym Oświęcimiu”.

23 maja 1993 – siostry karmelitanki przejęły na własność dotychczasową dzierżawę wieczystą.

24 maja 1993 – cztery siostry przeniosły się do nowego klasztoru, wybudowanego nieopodal Centrum.

8 czerwca 1993 – matka Maria Magiera wydzierżawiła odpłatnie budynek klasztorny na 30 lat Stowarzyszeniu Ofiar Wojny.

24 czerwca 1993 – matka Maria Magiera oraz Stowarzyszenie Ofiar Wojny poddzierżawiło część budynku klasztornego Fundacji Wioski Dziecięcej „Maja”.

29 czerwca 1993 – próba przejęcia terenu sióstr karmelitanek przez władze RP . Prezydent Oświęcimia rozwiązał umowę dzierżawy pomiędzy klasztorem a Stowarzyszeniem Ofiar Wojny i zarządził jej odebranie Klasztorowi Sióstr Karmelitanek. M. Maria Magiera złożyła odwołanie; sąd zawiesił postępowanie.

30 czerwca 1993 – ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy ogłosił desakralizację kaplicy klasztornej.

6 lipca 1993 – ostatnie karmelitanki, wraz z siostrą przełożoną opuściły klasztor i wyjechały do klasztoru w Poznaniu.

8 sierpnia 1993 – przełożona sióstr karmelitanek wydzierżawiła klasztor i teren Żwirowiska Stowarzyszeniu Ofiar Wojny.

21-24 listopada 1993 – siostry karmelitanki przyjechały do swego nowego klasztoru w Rzeszowie.

17 sierpnia 1994 – manifestacja rabina Weissa i grupy kilkunastu Żydów z USA w Oświęcimiu. Weiss zakomunikował, że jego protest skierowany jest „jedynie” „przeciw polskiemu rządowi, polskiej hierarchii kościelnej i Watykanowi”. Najpierw protestowano przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu – Brzezince, który Żydzi uważają za dawną siedzibę komendantury obozowej. Po obklejeniu kościoła tekstem umowy genewskiej i symbolicznym zamknięciu świątyni (manifestanci zablokowali wejście do kościoła), Żydzi udali się w kierunku byłego klasztoru karmelitanek. Tam domagali się usunięcia z terenu Żwirowiska krzyża papieskiego. Na płocie okalającym teren byłego klasztoru Żydzi rozwiesili transparent głoszący, że jest to „żydowski cmentarz, a nie miejsce dla krzyża”. Rabin Weiss oznajmił też, że „zamienianie najbardziej przerażających miejsc zagłady w kościoły i stawianie olbrzymich krzyży jest absolutnie nie do przyjęcia”.

22 grudnia 1994 – prowincjał karmelitów bosych, o. Benignus Józef Wanat wystosował list do bpa Kazimierza Nycza w którym w zdecydowany sposób broni krzyża i własności sióstr karmelitanek. O. Wanat pisał: „Nie powiedzieliśmy sobie szczerze o najważniejszym – ideowym wymiarze sprawy. Jest nią zorganizowana walka o Krzyż Chrystusowy. Z powodu tej walki siostry zostały zmuszone do odejścia ze Starego Teatru. Nakłaniano je, że powinny ze sobą zabrać Krzyż z miejsca egzekucji licznych Polaków dokonywanych przez hitlerowców. One tego nie mogły zrobić, gdyż uważały to za zdradę wiary i zaparcie się Krzyża na miejscu męczeństwa naszych rodaków. Oskarżono mnie, że udzieliłem zezwolenia poprzedniej przełożonej na wydzierżawienie majątku «skompromitowanemu człowiekowi». Nie wypieram się tego (…). Utworzenie w pomieszczeniach klasztoru archiwum było najmniej kontrowersyjne (…). Nie mogłem natomiast się zgodzić na prośbę aktualnej przełożonej na rezygnację z tytułu własności zakonnej do nieruchomości, na której stoi Krzyż (…). Takie przyzwolenie na oddanie terenu w nieodpowiedzialne ręce zawierałoby implicite zgodę na usunięcie Krzyża i oddanie terenu wrogom Kościoła. Dla wiernych byłoby to równoznaczne ze zdradą Chrystusa i zaparciem się wiary (…). Jestem też przekonany, że siostry zakonne w swej prostocie i łatwowierności są manipulowane i nie biorą pod uwagę wartości i potrzeby obrony znaku Krzyża”.

29 grudnia 1994 – matka Maria Kądziołka zwróciła się do szefa Urzędu Rady Ministrów z prośbą o rozpoczęcie postępowania w celu refundacji Siostrom kosztów poniesionych w latach 1984-1993 dla przeprowadzenia remontu kapitalnego tzw. starego teatru. Prośba pozostała bez odpowiedzi.

25 stycznia 1995 – kolejny protest grupy rabina Weissa przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski w Oświęcimiu-Brzezince oraz przed byłym klasztorem sióstr karmelitanek. Żydzi ponownie domagali się likwidacji kościoła parafialnego w Oświęcimiu-Brzezince i usunięcia krzyża ze Żwirowiska.

marzec-kwiecień 1996 – Żydzi rozpętują spór o tzw. strefę ochronną wokół byłych obozów w Oświęcimiu i Brzezince. Od polskich władz domagają się oni zaprzestania budowy sklepów i punktów usługowych, a nawet, likwidacji wszelkich budynków mieszkalnych w promieniu 0,5 km od byłych obozów koncentracyjnych.

4 lipca 1996 – laureat nagrody Nobla, Eli Wiesel będąc w Polsce powiedział, że „obecność krzyży na świętej ziemi pokrywającej niezliczone żydowskie ofiary w Birkenau była i pozostaje obelgą.”

15 stycznia 1997 – matka Maria Kądziołka wypowiedziała Stowarzyszeniu Ofiar Wojny umowę dzierżawy, m.in. z racji niepłacenia czynszu.

16 lipca 1997 – siostry złożyły wniosek do Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Oświęcimiu o wykreślenie wpisu o dzierżawie w księdze wieczystej. Decyzją Sądu Rejonowego wpis został wykreślony, lecz wkrótce później postanowienie to anulował Sąd Wojewódzki w Bielsku Białej.

3 grudnia 1997 – z terenu byłego obozu niemieckiego w Brzezince usunięto krzyże, które stały tam od 1983 r. Zostały one przeniesione do oświęcimskiego kościoła p.w. św. Józefa Robotnika. Na przeniesienie krzyży wyraziła zgodę kuria diecezji bielsko-żywieckiej oraz Ministerstwo Kultury i Sztuki. Zdaniem ks. Romana Indrzejczyka (delegacja do Katynia przyp. K.C.) z parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie przeniesienie krzyży z Brzezinki

Wierni Tradycji na Żwirowisku (15 sierpnia 1998)

„powinno satysfakcjonować każdego człowieka, niezależnie od jego przekonań. Cieszy mnie wszystko, co łagodzi, koi, stanowi próbę pojednania”. Natomiast Grzegorz Polak, dziennikarz KAI i członek Komisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem powiedział: „Cieszę się, że sprawa została wreszcie sfinalizowana dla dobra obu stron, po wielu niepotrzebnych kłótniach mających również oddźwięk zagranicą”.

18 lutego 1998 – minister ds. kontaktów z diasporą żydowską Krzysztof Śliwiński powiedział w wywiadzie dla „La Croix”, że „Krzyż, przy którym Jan Paweł II odprawił Mszę św. w Oświęcimiu w 1979 r., a który stoi obecnie na terenie dawnego klasztoru karmelitanek, tuż obok obozu koncentracyjnego, zostanie niedługo przeniesiony”.

2 marca 1998 – siostry karmelitanki z Oświęcimia zrzekły się tytułu własności byłego klasztoru przy obozie Auschwitz.

15 marca 1998 – Zdaniem ministra Śliwińskiego „przedmiotem kontrowersji” nie jest „symbol, nie krzyż, tylko 8 metrów tuż przy ogrodzeniu Oświęcimia „.„Czy musi to być krzyż 8 – metrowy” – zapytuje Śliwiński.

19 lutego 1998 – minister Śliwiński ujawnił, że zgodę na przeniesienie krzyża wyraziła Stolica Apostolska i biskup ordynariusz Tadeusz Rakoczy.

23 marca 1998 – bp Tadeusz Rakoczy powiedział, że „nie ma pojęcia” kiedy podejmie decyzję w sprawie krzyża. „Nie wykluczam, że (…) w Polsce możemy i pragniemy słuchać, brać pod uwagę odczucia innych ludzi i ewentualnie – to co jest możliwe w tej sprawie – zrobić „ Biskup Rakoczy zapewnił także, że w sprawie krzyża może „stać po każdej stronie”.

27 marca 1998 – Komitet Episkopatu Polski ds. Dialogu z Judaizmem opublikował oświadczenie, w którym ze zrozumieniem odniesiono się do żydowskich „kontrowersji wokół krzyża na terenie byłego KL Auschwitz „Rozumiemy wrażliwość strony żydowskiej i jej obolałości we wszystkim co dotyczy rzeczywistości symboliki Auschwitz” – napisano w komunikacie.

29 marca 1998 – przewodniczący Komitetu Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem bp Stanisław Gądecki wyraził przekonanie, że zamiast krzyża na Żwirowni mógłby stanąć pomnik z wizerunkiem krzyża. Dodał, że „wydaje się to rozwiązaniem, które nie lekceważyłoby ani racji polskich chrześcijańskich, ani żydowskich. Wszystkie inne rozwiązania będą bolesne dla którejś ze stron.”

2 kwietnia 1998 – szef kancelarii premiera, minister Wiesław Walendziak powiedział, że „jeśli krzyż – który formalnie rzecz biorąc stoi poza terenem obozu – przeszkadza, to niebawem może zacząć się dyskusja czy na terenie miasta Oświęcim w ogóle mogą stać kościoły. Oczekuję od przyjaciół Żydów uszanowania uczuć religijnych katolików.”

8 kwietnia 1998 – członkowie Społecznego Komitetu Obrony Krzyża wystosowali list do Prymasa Polski, ordynariusza diecezji bielsko – żywieckiej bpa Tadeusza Rakoczego oraz premiera Jerzego Buzka domagając się w nim gwarancji, że krzyż papieski pozostanie. List pozostał bez odpowiedzi.

21 kwietnia 1998 – na łamach „Gazety Wyborczej” Dawid Warszawski napisał: „w doświadczeniu europejskich Żydów chrześcijaństwo przygotowało grunt pod Zagładę. Ten krzyż w Auschwitz to w naszych oczach znak prześladowców; nie ofiar; Wzniesienie go na cmentarzu żydowskich ofiar chrześcijańskiej Europy nas znieważa. Słowa te należy traktować jak najbardziej dosłownie „ Podobnie wypowiedział się naczelny rabin RP Pinchas Menachem Joskowicz: „Żydzi nie mogą modlić się do Boga, kiedy ktoś im przeszkadza. Krzyż nam w tym przeszkadza. Kiedy chcę się modlić, a przede mną jest krzyż, wówczas nie mogę się modlić.”

24-26 kwietnia 1998 – bp Tadeusz Pieronek wyraził wątpliwości co do intencji niektórych obrońców krzyża, którzy, jego zdaniem, „ten wielki symbol wykorzystują jako instrument walki, nawet z tymi chrześcijanami, którzy myślą inaczej Bp. Pieronek mówił: „Krzyż jest znakiem miłości, przebaczenia, pokoju. Nie można zeń czynić symbolu konfliktu, sporu, walki. (…) Miejsce krzyża w Oświęcimiu jest jego miejscem naturalnym. (…) Ale trzeba uszanować, że tam ginęli też ludzie, którzy inaczej myślą, którzy mają inną teologię. To ich prawo i ich godność trzeba uszanować”.

3 maja 1998 – premier Jerzy Buzek, który w liście do mieszkańców Podbeskidzia napisał, że „usuwanie krzyży wbrew woli wspólnot religijnych było cechą czasów totalitarnych”. Premier napisał też, że bp Rakoczy „jako gospodarz diecezji bielsko-żywieckiej i osoba powołana przez Głowę Kościoła do podejmowania decyzji w sprawach wiary oraz znaków wiary nie musi obawiać się, że rząd pod moim przewodnictwem podejmie działania, które mogłyby w jakikolwiek sposób uchybić Krzyżowi Protest przeciwko próbom usunięcia krzyża w Oświęcimiu podpisało 130 parlamentarzystów.

3 maja 1998 -ks. Stanisław Musiał powiedział, że oświęcimski „Krzyż ustawiono po cichu, w pośpiechu, metodą konspiracyjną”, a intencją tych, którzy go tam postawili było „nadanie temu skrawkowi ziemi i przyległemu doń klasztorowi statusu sakralnej nietykalności”. Jego zdaniem przeniesienie krzyża ze Żwirowiska w inne miejsce nie byłoby „w żaden sposób profanacją tego symbolu religijnego”. Prymas Polski powiedział, że „w Oświęcimiu krzyż stał i będzie stał” oraz, że nie może być on „przedmiotem przetargów, bo on jest pośród ludzi wierzących, którzy doświadczyli krzyża jako zbawienia”.

4 czerwca 1998 – wiceprzewodniczący Światowego Kongresu Żydów,

Kalman Sultanik zażądał, aby obozy w Oświęcimiu były eksterytorialne i nie podlegały władzom RP. Wcześniej Sultanik stwierdził, że krzyż ze

 

Początek Mszy Sw. na Żwirowisku (15 sierpnia 1998)

Żwirowni powinien być przeniesiony, gdyż „Polska to obiecała”.

12 czerwca 1998 – jeden z księży w Oświęcimiu, powołując się na zdanie ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej, zasugerował dziennikowi „Rzeczpospolita”, że biskup nosi się z zamiarem „przeniesienia krzyża ale „nie ma obecnie atmosfery do podjęcia takich działań”.

12 czerwca 1998 – wiceprzewodniczący Światowego Kongresu Żydów i członek Międzynarodowej Rady Muzeum Oświęcimskiego, Kalman Sultanik po raz pierwszy powiedział, że „teren Oświęcimia i Brzezinki powinien być eksterytorialny. Terenem obozów powinna zarządzać komisja międzynarodowa, np. pod auspicjami organu UNESCO”.

14 czerwca 1998 – grupa osób, m. in. Kazimierz Switoń, podjęła dramatyczną decyzję o rozpoczęciu protestacyjnej głodówki na terenie byłego klasztoru sióstr karmelitanek. Protest ten, pomimo aż 42 dni trwania, był niemal przez cały czas pomijany w serwisach informacyjnych.

19 lipca 1998 – pikieta Społecznego Komitetu Obrony Krzyża przed siedzibą bielsko-żywieckiej kurii biskupiej w Bielsko-Białej. Kiedy pod kurią trwała manifestacja obrońców krzyża, bp Rakoczy, zapytany o to, czy krzyż może zostać usunięty, odpowiedział: „No pewnie, że może!”. Obecni na konferencji prasowej obrońcy krzyża usiłowali uzyskać od biskupa jakieś wyjaśnienia, zapytali: „Dlaczego zostały usunięte krzyże z Brzezinki pod osłoną nocy?”. „Z wami nie będę rozmawiał” – odparł Biskup. Biskup Rakoczy mówił też o tym, że w sprawie krzyża decyzję podjęto „bardzo dawno temu już, prawda, w czasie rozmów genewskich, słynnych deklaracji, że na miejscu krzyża zostanie zbudowany pomnik z elementem wyraźnym krzyża, prawda, pomordowanym tam ludziom, więc była sprawa, powiedzmy sobie karmelu, krzyż w jakimś sensie związany jest z karmelem”.

21 lipca 1998 – zaproszony przez obrońców krzyża ks. Edward Wesołek z Bractwa Sw. Piusa X wraz gronem tradycyjnych katolików z całej Polski udał się do Oświęcimia. Mile przyjęty, ks. Wesołek poprowadził modlitwy i wygłosił krótkie kazanie pod papieskim krzyżem.

25 lipca 1998 – na prośbę abpa Kazimierza Majdańskiego i bpa Zbigniewa Kraszewskiego po 42 dniach głodówkę przerwano. Nieopodal krzyża papieskiego członkowie gliwickiego Duszpasterstwa Ludzi Pracy ustawili 3 metrowy krzyż i 50 małych inicjując tym samym akcję stawiania nowych krzyży na Żwirowisku. Duszpasterz pielgrzymów o. Siemiński powiedział: „Chcieliśmy zaznaczyć, że w naszej ojczyźnie jesteśmy gospodarzami i będziemy bronić naszej godności w sposób moralnie dopuszczalny”.

27 lipca 1998 – biskup Gerard Kusz z Gliwic, zaniepokojony faktem, iż pielgrzymi z jego diecezji postawili na Żwirowni kolejny krzyż, powiedział: „Gdyby biskup został zapytany o krzyż, to opinia byłaby negatywna”. Podobnie zareagował arcybiskup katowicki Damian Zimoń: „Jest to niepotrzebna manipulacja, tego typu działania są mi zupełnie obce”.

2 sierpnia 1998 – Przewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów ks. Andrzej Zuberbier powiedział w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”, że Kościół „musi się też liczyć z drugą stroną, dla której krzyż nie jest znakiem nadziei ani zbawienia”.

4 sierpnia 1998 – abp Józef Życiński (był żydem i ateistą przyp. K.C.)  powiedział, że „Polacy muszą sobie uświadomić, że żydowska teologia cierpienia różni się od chrześcijańskiej”.

9 sierpnia 1998 – na łamach „Tygodnika Powszechnego”, ks. Stanisław Musiał SI w gwałtownych słowach domagał się usunięcia krzyża: „Najwyższy czas, żeby Kościół w Polsce przebudził się i zabrał głos w sprawie nadużywania symboli religijnych do poza religijnych celów (…). Tak naprawdę, nie ci są przeciw Krzyżowi Chrystusowemu, którzy domagają się przeniesienia czy usunięcia krzyży ze żwirowiska nieopodal obozu w Auschwitz, lecz ci, którzy te krzyże tam postawili i ci, którzy opowiadają się za ich pozostawieniem. Krzyż Chrystusa to nie zaciśnięta pięść. A tym są krzyże na żwirowisku w Auschwitz. Z woli ich budowniczych i sprzymierzeńców. Zaciśniętymi pięściami przeciw”.

Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich uważa, że działania o charakterze anarchistycznym, takie jak ustawianie bez porozumienia krzyży na terenie byłego obozu, nie mogą przynieść nic dobrego i nie powinny być tolerowane „. Jak zwykle swoją „otwartością i tolerancją” popisał się publicysta „Gazety Wyborczej” i „Midrasza” Dawid Warszawski. Pisze on, że krzyż Obraża i rani, gdyż jest jasne, że w tym celu zostały tam wzniesione. (…) Obecność krzyża symbolu chrześcijaństwa, którego półtora tysiącletnie nauczanie nienawiści do Żydów przygotowało w Europie grunt pod Zagładę w miejscu, gdzie zagłada się dokonała, rzecz jasna raniłaby nas nadal”.

2 sierpnia 1998 – w komunikacie muzeum holocaustu Yad Vashem, co podała agencja Reutera w dniu 3 sierpnia br., a co nie było wówczas cytowane w Polsce, stwierdzono wyraźnie: uzgodniono, iż żaden pomnik nie powstanie („it was agreed that a tombstone would not be erected”).

4 sierpnia 1998 – rabin nowojorski Avi Weiss zapowiedział swój przyjazd do Polski, aby protestować przeciwko postawieniu na Żwirowisku i obecności kościoła obok byłego obozu w Brzezince.

6 sierpnia 1998 – Izrael zwrócił się w środę do Polski, by podjęła działania w celu usunięcia krzyży na Żwirowisku. Sekretarz gabinetu premiera, Danny Naveh poprosił ambasadora RP\ Wojciecha Adamieckiego, by podjął starania w celu usunięcia krzyży w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, które naruszają charakter miejsca wymordowania milionów Żydów – głosi oświadczenie biura premiera Izraela Benjamina Netanjahu.

6 sierpnia 1998 – oświadczenie kardynała Józefa Glempa w sprawie krzyża. Kardynał napisał, że Krzyż nie jest własnością Kościoła katolickiego, ale jest związany z chrześcijaństwem, a jako symbol jest czytelny i uznany w cywilizacji zachodniej jako znak ofiary miłości i cierpienia. Do tak pojętego znaku i jego obrony ma prawo nie tylko Episkopat, ale wszyscy, którzy z wiarą ten krzyż przyjmują. (…) Krzyż powinien stać, bo tu ginęły tysiące chrześcijan, w tym także Żydów chrześcijan. Ziemia ta jest polska, a wszelkie nakładanie innej woli jest

odbierane jako ingerencja w suwerenność. (…) Jako przyczynę wzrostu eskalacji napięć wskazuje się na p. Świtonia i jego grupę, która określa się jako obrońcy krzyża w Auschwitz» Trzeba w imię prawdy powiedzieć, że ten zespół powstał nie z fantazji, ale z powodu ciągłego i wzrastającego molestowania przez stronę żydowską o jak najszybsze usunięcia krzyża. Niewspółmierna do zagrożeń inicjatywa p. Świtonia i otaczających go osób wskazuje na daleko idące emocje społecznie, których nie da się rozładować zaraz i w sposób radykalny. (…) Sprawa musi znaleźć pozytywny finał pod warunkiem, że ludzie na usłudze jednostronnego rozwiązania sprawy, jak np. ks. Musiał, nie będą jątrzyć apodyktycznymi osądami”.

8 sierpnia 1998 – wypowiedź Prymasa dezawuuje abp Henryk Muszyński, który powiedział, że „kompromisowe rozwiązanie sprawy krzyży w Oświęcimiu jest przede wszystkim zadaniem hierarchii. Spotykamy się w tym celu na konferencji Episkopatu 26 sierpnia w Częstochowie. Więc na razie krzyż papieski stoi i będzie stał. Uważam, że najpierw trzeba uporządkować jego otoczenie, czyli coś zrobić z krzyżami ustawianymi teraz na Żwirowisku jako instrument walki”.

10 sierpnia 1998 – muzeum holocaustu Yad Vashem skierowało list do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera Jerzego Buzka i marszałka senatu Alicji Grześkowiak w którym zażądało oficjalnie przeniesienia krzyży umieszczonych na Żwirowisku. „Jest to prowokacja i pogwałcenie porozumienia międzynarodowego, według którego w tym miejscu nie będzie się umieszczać żadnych symboli religijnych, ideologicznych i politycznych” – napisano w liście do władz RP.

11 sierpnia 1998 – prymas Glemp wycofał się ze swego stanowiska z 6 sierpnia. W nowym oświadczeniu, skierowanym do biskupów, Kardynał napisał: „Przed kilkoma dniami wypowiedziałem się na temat podjęcia na nowo dialogu o obecności krzyża na żwirowisku w Auschwitz. Chciałem wtedy zwrócić uwagę, aby; wobec nasilenia emocji pod wpływem oświadczeń ze strony rządu izraelskiego, złagodzić napięcia i wskazać na szerszą płaszczyznę dialogu dotyczącą krzyża. Jak się okazało wypowiedzi po stronie Izraela nie miały charakteru, który im wstępnie przypisywano. Fala emocji jednak nie obniżyła się. Przeciwnie, wzrasta,

 

i to już nie na fundamencie wiary. Widzę dwa niepożądane zjawiska: pierwsze to zmniejszanie wymowy krzyża-symbolu przez dostawianie dalszych krzyży i krzyżyków; drugie to przejmowanie akcji stawiania krzyży często przez zespoły nieodpowiedzialne. Żwirowisko przez to zatraca swoją powagę. Apeluję do wszystkich zainteresowanych tą sprawą o zaprzestanie dostawiania krzyży na żwirowisku. Zwracam się uprzejmie do wszystkich czcigodnych Braci Biskupów; aby starali się powstrzymać wzrost tej niekościelnej akcji”.

11 sierpnia 1998 – Ośrodek Szymona Wiesenthal zwrócił się do rządu RP o usunięcie wszystkich krzyży z terenu Żwirowiska. „400 tysięcy członków Simon Wtesenthal Center domaga się zatem ze strony rządu polskiego szybkiej akcji na rzecz przywrócenia terenom obozu śmierci w Auschwitz charakteru cichego lecz potężnego przypomnienia jak nieludzcy byli ludzie wobec siebie nawzajem, oraz zapewnienia, by pamięć półtora miliona zamęczonych tam Żydów nie była więcej poniżana w miejscu ich morderstwa– czytamy w liście skierowanym do władz RP.

12 sierpnia 1998 – sześcioro członków Izby Reprezentantów Kongresu USA wysłało do premiera Jerzego Buzka list z apelem o usunięcie krzyży oraz kościoła z terenów byłego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu- Brzezince. List był m.in. efektem zabiegów radykalnego rabina nowojorskiego Avi Weissa.

12 sierpnia 1998 – „trwałe rozwiązanie problemu wymaga poszanowania prawa do używania w miejscach każni symboliki zgodnej z tradycją ofiar nazistowskiej represji” – napisał premier Jerzy Buzek do przewodniczącego Rady Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie Milesa Lermana. Jest to odpowiedź na list M. Lermana w sprawie konfliktu o krzyże na Żwirowisku.

14 sierpnia 1998 – przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” w „Ursusie”, Zygmunt Wrzodak próbuje nakłonić obrońców krzyża do zaniechania protestu. Społecznemu Komitetowi Obrońców Krzyża Wrzodak daje do podpisu projekt oświadczenia w którym czytamy, że dotychczasowa akcja obrony św. Krzyża (…), zakończyła się sukcesem. Kazimierz Switoń twierdzi, że „Wrzodak został wysłany przez Jakiegoś biskupa“.

15 sierpnia 1998 – Prymas Józef Glemp w kazaniu na Jasnej Górze, powiedział, że w sprawie krzyży w Oświęcimiu „Episkopat nie uczyni niczego, co byłoby uchybieniem miłości ewangelicznej i sprawiedliwości wobec mordów zadawanych przez hitleryzm niewinnym obywatelom wielu krajów”. Nie zapomni także „o honorze i miłości Polaków do swojej ojczyzny, respektując praworządność państwową w solidarności wszystkich narodów i regułach partnerskiego dialogu“.

15 sierpnia 1998 – w Oświęcimiu, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 78 rocznicę „Cudu nad Wisłą” księża z Bractwa Sw. Piusa X odprawili Mszę św. oraz ustawili drugi co do wielkości krzyż (po krzyżu papieskim) na Żwirowisku. Po Mszy św. ks. Karl Stehlin poświęcił wszystkie nowe krzyże ustawione na Żwirowisku.

17 sierpnia 1998 – Jan Turnau w „Gazecie Wyborczej” bije na alarm: „Do obrońców krzyża dołączyli lefebryści, czyli przeciwnicy Papieża”. „Gazeta Wyborcza” na 1, 2 i 4 stronie oczernia Bractwo Sw. Piusa X, przeciwstawiając mu jednocześnie „pozostające w łączności z Rzymem” Bractwo Sw. Piotra.

18 sierpnia 1998 – kilkudziesięciu rabinów Izraela zwróciło się do Ojca Świętego z przesłaniem, aby swoim autorytetem wspomógł wysiłki na rzecz rozwiązania konfliktu o krzyże w Oświęcimiu. Naczelny rabin Polski Pinchas Menachem Joskowicz, stwierdza, że teren byłego obozu Auschwitz-Birkenau powinien być eksterytorialny.

19 sierpnia 1998 – Urząd Rejonowy w Oświęcimiu wypowiedział w środę Stowarzyszeniu Ofiar Wojny umowę dzierżawy terenu Żwirowiska byłego obozu w Oświęcimiu. Stowarzyszenie od 1993 r. dzierżawi teren Żwirowiska, którego właścicielem jest Skarb Państwa. Rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Państwa przyznał publicznie, że UOP podjął działania operacyjne w sprawie konfliktu o krzyże w Oświęcimiu.

22 sierpnia 1998 – amerykańska organizacja „Shalom International”, skupiająca ponad 500 organizacji żydowskich z 16 krajów, wezwała do międzynarodowej akcji bojkotu Polski. Prezes tej organizacji, Bob Knust w komunikacie napisał: „Nasz międzynarodowy bojkot, skierowany przeciw obelżywym atakom na naszą ‘świętą ziemię\ jest tworzony przez tych wszystkich, których dotknęła straszna polityka, trywializacja, rewizjonizm oraz próby ‘chrystianizacji i ‘watykanizacji holokaustu

23 sierpnia 1998 – tygodnik „Wprost” przestrzega przed Bractwem Sw. Piusa X, które „chętnie przejęłoby struktury i zwolenników Radia Maryja”.

23 sierpnia 1998 – ks. Karl Stehlin udzielił wywiadu „Tygodnikowi Siedleckiemu” na temat konfliktu wokół Oświęcimia. Ks. Stehlin zapytany, dlaczego Bractwo Sw. Piusa X zdecydowało się postawić swój krzyż na Żwirowisku, powiedział: „.Postawienie krzyża symbolizuje poparcie dla obrony symbolu naszej religii, jakim w tym wypadku jest tzw. papieski krzyż, jest wyrazem naszej woli na rzecz obrony wiary katolickiej, która jest, naszym zdaniem, zagrożona przez usunięcie bardzo ważnych znaków związanych nierozerwalnie z tożsamością narodu polskiego”.

25 sierpnia 1998 – na temat krzyży w Oświęcimiu, w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie rozmawiali kardynał Józef Glemp i premier Jerzy Buzek. „Rząd i Episkopat mają wspólny pogląd co do sposobu rozwiązania konfliktu w Oświęcimiu” – powiedział minister Wiesław Walendziak.

 

25- 26 sierpnia 1998 – zebrała się na Jasnej Górze Rada Stała Episkopatu. W skład Rady wchodzą: prymas Józef Glemp, wiceprzewodniczący abp Henryk Muszyński, sekretarz generalny bp Piotr Libera oraz kard. Franciszek Macharski, abp Tadeusz Gocłowski, abp Józef Michalik, abp Juliusz Paetz, abp Damian Zimoń, abp Józef Życiński, bp Alfons Nossol i bp Kazimierz Ryczan. ,Akcja stawiania krzyży na Żwirowisku została podjęta bez zgody właściwego biskupa diecezjalnego, a nawet wbrew jego woli. Zarówno ksiądz prymas, jak i biskup miejsca i inni biskupi wzywali do dialogu i poszanowania innych przekonań” – głosi oświadczenie Rady Stałej Episkopatu Polski. Biskupi stwierdzają w nim zarazem, że samowolne stawianie krzyży na Żwirowisku „nosi znamiona prowokacji i jest niezgodne z powagą należną temu szczególnemu miejscu”. „.Zorganizowana w ten sposób akcja godzi zarówno w pamięć pomordowanych ofiar; jak i w dobro Kościoła i narodu, a także boleśnie rani odmienną wrażliwość naszych braci Żydów” – piszą w oświadczeniu biskupi. „Niech wasze przywiązanie do krzyża wyrazi się w pełnych czci działaniach wskazanych przez władzę kościelną” – apelują biskupi. Wyrażają też ufność, że nowo postawione krzyże znajdą godne miejsce w naszych parafiach i świątyniach. Nawiązując do dokumentu Watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, biskupi piszą, że Kościół „jest związany z narodem żydowskim szczególnymi znakami duchowego dziedzictwa Rada Stała Episkopatu zwróciła się też z prośbą do Żydów w „imię Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, który dla nas chrześcijan jest także Bogiem Jezusa Chrystusa o kontynuowanie dialogu, aby „wspólnie przelana krew naszych Ojców i Dziadów, Braci i Sióstr,; dopomogła nam do tego, by imię Boga mogło być przez nas wspólnie uwielbione”.

26 sierpnia 1998– pomimo oświadczenia Rady Stałej Episkopatu na Żwirowisku

ustawiono kolejne 4 krzyże. Abp Muszyński zapowiedział, że 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża w polskich kościołach odbędą się nabożeństwa ekspiacyjne za niewłaściwe rozumienie teologii krzyża.

26 sierpnia 1998„Polakom nie można odebrać prawa do upamiętniania ich męczenników w sposób zgodny z ich wiarą i tradycją” – napisał szef Kancelarii Premiera Wiesław Walendziak w liście do sześciu kongresmenów amerykańskich, którzy 12 sierpnia skierowali list do Premiera w sprawie krzyży. Przypomniał, że obóz Auschwitz-1, obok którego stoi krzyż, był przeznaczony głównie dla Polaków. Podkreślił, ze na Żwirowisku, w miejscu znajdującym się poza obozem, hitlerowcy rozstrzelali w 1941 r. 152 Polaków. Walendziak stanął też w obronie kościoła sąsiadującego z murem byłego obozu w Brzezince. Wskazał, że Żydzi nie mieli zastrzeżeń do usytuowania kościoła ani podczas jego budowy, ani w momencie konsekracji w 1985 r. „Rozbiórka kościoła parafialnego dla ponad 5 tys. mieszkańców Brzezinki byłaby nie do przyjęcia nie tylko dla Polaków, ale również dla katolików na całym świecie, niezależnie od ich narodowości” – podkreślił minister. Walendziak przypomniał, że rząd Jerzego Buzka usunął z terenu dawnego obozu krzyże i Gwiazdy Dawida postawione tam przez harcerzy.

27 sierpnia 1998 – Premier Buzek podjął próbę wpłynięcia na decyzję sądu w sprawie odebrania Stowarzyszeniu Ofiar Wojny dzierżawy Żwirowiska. Jerzy Buzek powiedział: „Wierzę, że sąd zdaje sobie sprawę, że należy tu działać szybko, bo sędziowie to przecież też obywatele naszego kraju”.

27 sierpnia 1998 – „Nie ma chrześcijaństwa bez krzyża, ale musimy uczyć się i szanować wrażliwość innych. Potrzebna jest głęboka katecheza, by pojąć punkt widzenia Żydów. W Polsce jest on po prostu nie rozumiany” – powiedział wiceprzewodniczący Episkopatu abp Henryk Muszyński. Zdaniem abpa Józefa Życińskiego natomiast, dużym problemem są nie tylko reakcje środowisk żydowskich, ale niektórych katolików. „Nie jesteśmy optymistami, jeśli po naszym apelu radio, które nazywa się katolickie, nawołuje do stawiania krzyży na żwirowisku. Mamy tylko nadzieję, że ten komunikat przyczyni się do rozjaśnienia sytuacji. Z jednej strony mamy wyraźny głos biskupów a z drugiej skinheadów, lefebrystów, którzy przez Internet zapraszają na celebrę pod krzyżem, mamy dawnych pracowników SB zasłużonych w aferach międzynarodowych. Sądzę, że dla wielu osób wybór będzie jasny” – powiedział abp Życiński. Na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim rozpoczęły się coroczne Duszpasterskie Wykłady Akademickie. Podczas inauguracji abp Życiński przestrzegał przed fałszywym rozumieniem radykalizmu. „.Radykałowie pojawiają się w środowiskach kościelnych, a niektórzy z nich bronią krzyża przed biskupami. Lefebryści bronią nawet wiary przed Ojcem Świętym” – powiedział abp Życiński.

28 sierpnia 1998 – uznanie dla stanowiska biskupów polskich wyrazili uczestnicy konferencji Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów (ICCJ), która odbyła się w Erlbach w Niemczech. W specjalnej uchwale przedstawiciele 28 krajowych i lokalnych organizacji chrześcijańsko- żydowskich z całego świata podkreślili jednocześnie, że w ich rozumieniu „duży krzyż, który jest tam od roku 1989″, miał być przeniesionym ślad za przeniesieniem klasztoru do budynku opodal Stanowisko polskich biskupów, którzy opowiedzieli się pozostawieniem krzyża papieskiego w tym samym miejscu, usunięciem pozostałych krzyży i kontynuowaniem dialogu Żydów i chrześcijan, spotkało się z „bardzo pozytywną” reakcją Światowego Kongresu Żydów. Kalman Sultanik, który jest wiceprezydentem tej organizacji, oświadczył w środę w Nowym Jorku, że wezwanie polskich biskupów „jest bardzo ważnym krokiem naprzód, który umożliwi kontynuowanie dialogu polsko- żydowskiego Zadowolenie z decyzji Episkopatu wyraził wiceprzewodniczący izraelskiego parlamentu Szewach Weiss: „Jest to bardzo ważna deklaracja i mam nadzieję, że ludzie usuną prywatne krzyże, które wyglądają jak prowokacja.”  Zdaniem Weissa, co do krzyża papieskiego byłoby najlepiej, ażeby światowe organizacje żydowskie rozmawiały o tym z samym papieżem. „Bo jednak papież tam był i my mamy do tego papieża sympatię. Wiemy, jakim jest humanistą i co robił jako młody człowiek, żeby ratować ludzi9 także Żydów” – powiedział Weiss. Jerozolimski Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem domaga się usunięcia ze Żwirowiska wszystkich krzyży, choć decyzję o Episkopatu określa jako pozytywną oznakę na przyszłość i wyraz dobrych intencji strony polskiej. „Domagamy się też jednak przeniesienia krzyża papieskiego. Umowy międzynarodowe przewidują, że na terenie obozu nie wolno umieszczać żadnych symboli o charakterze ideologicznym, politycznym lub religijnym. Dotyczy to nie tylko krzyży lecz także gwiazdy Dawida” – podkreślił dyrektor Yad Vashem, Awner Szalew. Menachem Pinchas Joskowicz, naczelny rabin Polski, komentując stanowisko Rady Stałej Episkopatu Polski w sprawie krzyży oświęcimskich oświadczył, że „jest ono niezadowalające”.

28 sierpnia 1998 – prezydent RP Aleksander Kwaśniewski uważa, że przedłużanie konfliktu wokół krzyży na Żwirowisku w Oświęcimiu rujnuje dobry wizerunek Polski w świecie. Podczas konferencji prasowej w Krakowie prezydent podkreślił, że konflikt powinien zostać rozwiązany szybko i „w duchu poszanowania godności Polaków, Żydów i wszystkich ofiar tragedii zbrodni oświęcimskiej”. , „Mam nadzieję, że wspólnymi silami  poprzez perswazję, a także działania administracyjne, które podjął rząd, uda nam się sprawę załatwić” – powiedział Kwaśniewski. Prezydent stwierdził, że bardzo docenia oświadczenie Episkopatu Polski w tej sprawie. „Uważam je za wydarzenie o wielkim znaczeniu. Jednoznaczność tego oświadczenia ma rzeczywiście wielką wagę” – powiedział.

29 sierpnia 1998 – Kardynał Glemp uzasadnia usunięcie krzyży ze Żwirowiska tym, że nie były one godnie poświęcone. Wypowiedź Prymasa zrelacjonował dziennik „Zycie” pisząc: „…nikt przecież tych krzyży nie poświęcał. Podkreślił przy tym, że godnie poświęconych krzyży Kościół będzie bronić wszędzie”. W ten sposób Prymas skomentował uroczystości poświęcenia wszystkich nowych krzyży przez ks. Karla Stehlina z Bractwa Sw. Piusa X w dniu 15 sierpnia.

29-30 sierpnia 1998 – „Gazeta Wyborcza” w rubryce „Wczoraj przeczytane” zamieszcza fragment artykułu pt. Tu będzie dolina krzyży zamieszczonego w nr 23 „Zawsze Wierni”. Natomiast „Tygodnik Powszechny” drukuje artykuł Jana Nowaka Jeziorańskiego Krzyż i ściana płaczu. Słynny „Kurier z Warszawy” napisał, że „Pielgrzymka do Oświęcimia schizmatyckiego „bractwa kapłańskiego” księdza arcybiskupa Marcela Lefebvre’a i ustawienie przez nią krzyża na Żwirowisku ma swoją niezwykłą wymowę. Lefebvre i jego „bractwo” ekskomuniko wał Jan Paweł II w roku 1988″.

30 sierpnia 1998 – ks. Karl Stehlin odprawił Mszę Trydencką w intencji ofiar II wojny światowej pod papieskim krzyżem na Żwirowisku w Oświęcimiu. We Mszy św. uczestniczyło prawie 300 wiernych. Po Mszy

 

Msza Trydencka na Żwirowisku (30 sierpnia 1998)

św. ks. Stehlin poświęcił wszystkie nowe krzyże ustawione na Żwirowisku.

30 sierpnia 1998 -telewizja publiczna, oraz stacje komercyjne informują o Mszy Trydenckiej na Żwirowisku. W głównym wydaniu „Panoramy” Bractwu poświęcono kilka minut. W „Panoramie” wystąpił też ks. Dr Piotr Mazurkiewicz z Akademii Teologii Katolickiej. Powiedział on, ze Bractwo Sw. Piusa X „nie jest częścią Kościoła rzymskokatolickiego, a w Polsce jest grupą marginalną i, sugerując brak jedności pomiędzy biskupami i wiernymi, próbuje wykorzystać powstałą sytuację, aby móc zaistnieć w świadomości społecznej”.

31 sierpnia 1998 – prasa informuje o Mszy Trydenckiej, którą na Żwirowisku w dniu 30 sierpnia odprawił ks. Karl Stehlin. Jacek Żakowski na łamach „Gazety Wyborczej” napisał, że „akcja oświęcimska” skierowana jest „w istocie nie tyle przeciw Żydom, co przeciw laickiemu społeczeństwu i Kościołowi modernizującemu się w duchu Soboru Watykańskiego 77″. Jego zdaniem „na horyzoncie tego sporu coraz wyraźniej widać próbę stworzenia integrystycznego Kościoła ludowego działającego niezależnie od struktur kanonicznych”.

31 sierpnia 1998 – abp Józef Życiński, komentując kazanie ks. Karla Stehlina podczas Mszy św. na Żwirowisku oznajmił, że „ks. Stehlin wybrał drogę późnego marksizmu

1 września 1998 – bp Tadeusz Pieronek określił postawę Bractwa Sw. Piusa X wobec sporu o krzyże na Żwirowisku mianem „typowo sekciarskiej”. Komentując niedzielną Mszę św odprawioną pod papies­kim krzyżem na Żwirowisku przez ks. Karla Stehlina biskup Pieronek powiedział: „wydarzenia, jakie mają miejsce wokół krzyży oświęcim­skich, stanowią bardzo żałosny obraz całej tej sprawy, która przez wszystkich kompetentnych została już jasno określona Przewodniczący Kościelnej Komisji Konkordatowej, powiedział, że nie tylko Lefebryści ale także inni będą się gromadzić na żwirowisku, by jak „hieny zgarnąć swoje Ustosunkowując się do treści kazania ks. Stehlina, bp Pieronek stwierdził, że świadczy ono jedynie o tym, że „Steblin nie orientuje się w strukturze Episkopatu i nie wie, kto jest upoważniony do zabierania głosu”. Natomiast arcybiskup Henryk Muszyński uznał kazanie ks. Karla Stehlina za „najczystszą formę demagogii” . Abp Muszyński, aby w jakiś sposób zdyskredytować Bractwo Sw. Piusa X, świadomie odwołał się do resentymentów polsko-niemieckich. Jego zdaniem „niemiecki ksiądz podejmuje działania, które – niezależnie od deklaracji ~ godzą w sposób wyraźny zarówno w Kościół, jak i w naród. Jakikolwiek komentarz jest po prostu zbyteczny” – dodał abp Muszyński.

2 września 1998 – wiceminister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski powiedział podczas konferencji prasowej w ambasadzie polskiej w Tel Awiwie, że krzyże na żwirowisku w Oświęcimiu „stawiane są przez ekstremistów, którzy potępieni zostali zarówno przez władze pań­stwowe, jak i kościelne. Cała afera prowokowana jest przez lefebrystów”.

2 września 1998 – Kuria Diecezjalna w Drohiczynie wyraziła solidarność ze stanowiskiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu w sprawie krzyży oświęcimskich. Kuria nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że „krzyż papieski powinien pozostać tam, gdzie ginęli Polacy uważa jednak, iż „upolitycznienie sprawy przez ekstremistów z obu spierających się o Krzyże stron jest nadużyciem znaku naszego zbawienia, symbolu miłości i pojednania”.

3 września 1998 – Ewa K. Czaczkowska pisze na łamach „Rzeczpospolitej”: „Już dziś widać, jak konflikt na żwirowisku wygrywają lefebryści. Do tej pory tylko nieliczni w Polsce słyszeli o Bractwie Kapłańskim św. Piusa X, jeszcze mniej o jego obecności w naszym kraju. W niedzielę cała Polska zobaczyła, jak ks. Karl Stehlin odprawia mszę na żwirowisku i krytykuje biskupów katolickich. Nie bez przyczyny biskup Pieronek nie zawahał się porównać działania lefebrystów do hien, które żerują na konflikcie, by wyrwać coś dla siebie. Skądinąd po poświęceniu krzyży przez ks. Stehlina powstaje pytanie: do kogo one teraz należą i gdzie powinny zostać przeniesione?”.

6 września 1998 – tygodnik „Wprost” w artykule pod znamiennym tytułem „Antykościół” pisze o „schizmatykach z Bractwa Sw. Piusa X”. Zdaniem tego pisma „setkom tysięcy”, a może nawet „milionom wiernych” katolików w Polsce „bliżej jest do schizmatyka abp. Marcela Lefebvre’a niż do Jana Pawła II”.

7 września 1998 – przed Żwirowiskiem w Oświęcimiu, ks. Adolf Chojnacki odprawił Mszę św. dla około 100 osób. W swoim kazaniu ks. Chojnacki odwołał się do Mszy Św., odprawionej na Żwirowisku przez Bractwo Sw. Piusa X. Powiedział, że niedzielna msza odbywa się przed Żwirowiskiem, gdyż „ziemia, na której stoi papieski krzyż, została w ubiegłym tygodniu sprofanowana przez schizmatyków”.

8 września 1998 – „Biuletyn Katolickiej Agencji Informacyjnej” poinformował, że „Biskupi z Europy Środkowej i Wschodniej, zgromadzeni na spotkaniu we Fryzyndzie, wyrazili swoją solidarność z abp. Józefem Życińskim, nazwanym oszczerczo przez ks. Karla Stehlina ‘głównym wrogiem krzyża w polskim Episkopacie\ (…) ‘Być Niemcem, przyjechać do obozu, w którym Niemcy mordowali Polaków, i tu w miejscu ich śmierci namawiać polskich katolików do nieposłuszeństwa swoim biskupom to największa bezczelność jaka może się zdążyć – powiedział o ks. Stehlinie jeden z hierarchów niemieckich”.

10 września 1998 – bp Tadeusz Pieronek powiedział, że „całą burzę” wokół oświęcimskiego krzyża wywołała „nieszczęśliwa” wypowiedź ministra Krzysztofa Śliwińskiego (pełnomocnika rządu ds. dialogu z diasporą żydowską). Śliwiński powiedział wiosną, że została już podjęta decyzja o przeniesieniu papieskiego krzyża ze Żwirowiska. Według bp. Pieronka, za wywołanie i eskalację konfliktu wokół Żwirowiska odpowiadają Kazimierz Świtoń, polscy lefebryści i środowiska żydowskie – „wszyscy po trochu”.

11 września 1998 – wielki rabin Francji, sygnatariusz tzw. porozumień genewskich, Rene Samuel Sirat stwierdził, że krzyż papieski „w poszanowaniu danego słowa” powinien być przeniesiony z Auschwitz.

12 września 1998 – abp Józef Życiński powiedział w jednym z wywiadów: „Niedawno przeczytałem w liście od pewnego emerytowanego profesora, że Jan Paweł II zdradził Tradycję katolicką, której bronią zwolennicy Lefebvreya. Jeszcze większą groteskę znajdujemy w tłumaczeniach ks. Stehlina, który tłumaczy wyższą koniecznością to, że musiał sam odprawić mszę świętą dla wiernych w Oświęcimiu. Jakbyśmy nie mieli w Polsce duszpasterzy.”

13 września 1998 – ks. Karl Stehlin udzielił kolejnego wywiadu „Tygodnikowi Siedleckiemu”. Ks. Stehlin powiedział, że „nie byłoby problemu krzyży oświęcimskich, gdyby Kościół trwał przy wiekowej Tradycji”. Mówiąc o krzyżach na Żwirowisku, ks. Stehlin przypomniał spór o Karmel oświęcimski: „Przecież wówczas, pod naciskiem środo­wisk żydowskich, nie tylko usunięto siostry, ale także Najświętszy Sakra­ment! Dopiero teraz okazuje się, mówił o tym bp Rakoczy, że w ‘umowie genewskiej’ podpisanej przez kard. Lustigera, kard. Macharskiego i red. Turowicza zawarto klauzurę o usunięciu £krzyża papieskiego’”.

14 września 1998 – na Żwirowisku ustawiono kolejne krzyże. Jeden z nich ufundował ks. prałat Ryszard Król ze Kępic koło Słupska. Pod krzyżem papieskim ks. Tadeusz Dzięgiel – Wołynowicz odprawił Mszę św. W kazaniu ks. Dzięgiel – Wołynowicz powiedział, że „Kościół hierarchiczny znacznie odszedł od Ewangelii”. Mówiąc o obronie krzyży w Oświęcimiu Kapłan nawiązał do kazania ks. Edwarda Wesołka z 15 sierpnia, powiedział: „To jest Westerplatte, nie mamy gdzie się cofać. Chcemy się pojednać, ale na polskich prawach”.

15 września 1998 – ordynariusz kielecki bp Kazimierz Ryczan skryty­kował organizatorów akcji na Żwirowisku. Ubolewał, że po raz pierwszy święty znak wiary został wykorzystany do dzielenia Polaków. Biskup powiedział też, że Żydzi nie znoszą widoku krzyża w Oświęcimiu, po­nieważ nie spotkali się z krzyżem. „Oni nie chcą spotkać się z krzyżem, oni gardzą krzyżem, oni nie widzą sensu cierpienia. Dla nich Szoah oświęcimski jest tylko zagładą – ciemna i pusta tragedia zgotowana ludziom przez ludzi. Bezsens cierpienia prowadzi do rozpaczy. Takim postawom przewodzi szatan. Krzyż przywraca sens cierpieniu, dlatego jest znienawidzony. Ten potrafi to zrozumieć, kto spotkał się z krzyżem” – mówił bp Ryczan. Jednocześnie biskup zwrócił uwagę, że nowe krzyże przynoszą niewierzący, innowiercy i kłamliwie podszywający się pod cudze imiona – „to nie nowość, tak było na Kalwarii dwa tysiące lat temu. Szatan zawsze znajdzie swych zwolenników”.

27 września 1998 -ks. prałat Ryszard Król z Kępic koło Słupska, który 14 września ustawił krzyż na Żwirowisku, został za to ukarany rocznym urlopem przez biskupa Mariana Gołębiewskiego, ordynariusza diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

29 września 1998„Sprawa krzyży nie przestaje niepokoić Polaków, obrażać Żydów, zaprzątać światową opinię. Jest to tym bardziej zdumiewające, że na przeniesienie krzyży wyrazili zgodę biskupi” – napisali w liście do premiera Jerzego Buzka: Jan Błoński, Józef Gierowski, Czesław Miłosz, Władysław Stróżewski, Wisława Szymborska i Jerzy Turowicz. W ich opinii, „obrońcami krzyża mienią się także ludzie o kryminalnej przeszłości, dążąc najwyraźniej do wzniecania awantur i nieporządków w Oświęcimiu i całej Polsce”. „Czas położyć temu kres, nie chować się za zbędnymi procedurami. Za porządek w państwie odpowiedzialny jest rząd” – napisali. Znamienne, że owi „intelektualiści” o komunistycznej przeszłości (Cz. Miłosz był po wojnie pracownikiem ambasady PRL w Paryżu, zaś W Szymborska pisała peany na cześć „jedynie słusznej ideologii”  piszą o „kryminalnej przeszłości” obrońców krzyża.

opracował Sławomir Cenckiewicz (uzupełnił zdjęciami i krótkim komentarzami Krzysztof Cierpisz 2011-11-29)

 

http://www.komitetnarodowy.pl/komitet/ogloszenia/item/882-polskie-kl%C4%99ski-s%C5%82awomir-cenckiewicz-krzysztof-cierpisz-kalendarium-konfliktu-o%C5%9Bwi%C4%99cimskiego-cz-i

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Polskie klęski: Sławomir Cenckiewicz, Krzysztof Cierpisz – Kalendarium konfliktu oświęcimskiego

  1. Pingback: Polskie klęski: Sławomir Cenckiewicz, Krzysztof Cierpisz – Kalendarium konfliktu oświęcimskiego - 3obieg.pl | 3obieg.pl

  2. DZIŚ BRONIMY KRZYŻA – NAJWAŻNIEJSZEGO SYMBOLU NASZEJ WIARY !!!
    .
    Image and video hosting by TinyPic

    „ZAPEWNIAM WAS, DRODZY BRACIA I SIOSTRY, iż ŻADEN SPOŚRÓD tych ŻYDÓW, którzy ZGINĘLI w AUSCHWITZ, nie UJRZAŁ BOGA ŻYDOWSKIEGO, a KAŻDY z NICH (…) STANĄŁ przed OBLICZEM CHRYSTUSA UKRZYŻOWANEGO.

    BÓG JEDEN RACZY WIEDZIEĆ, którzy SPOŚRÓD NICH będą MOGLI DOSTĄPIĆ ŁASKI ZBAWIENIA. JEDNO co JEST PEWNE, iż NASZE MODLITWY mogą IM W TYM POMÓC, a MODLITWY ŻYDÓW, którzy SIĘ GORSZĄ na WIDOK KRZYŻA, mogą im TYLKO ZASZKODZIĆ” !!!

    *****
    Ks. Edward Wesołek

    Omnia instaurare in Christo

    Treść kazania wygłoszonego przez ks. Edwarda Wesołka podczas Mszy świętej i uroczystości poświęcenia krzyża ustawionego na Żwirowisku w Oświęcimiu, jako dar od Bractwa Św. Piusa X w dniu 15 sierpnia 1998 r., w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w 78. rocznicę „Cudu nad Wisłą”.

    Umiłowani Bracia i Siostry w Chrystusie Panu!

    Dziś bronimy Krzyża – najważniejszego symbolu naszej Wiary. Pojawił się on w tradycji chrześcijańskiej stosunkowo późno, bo dopiero w IV wieku, a zadecydowały o tym dwa cudowne wydarzenia. Pierwszym było, gdy podczas kampanii wojennej w 312 r. cesarz Konstantyn ujrzał jaśniejący znak krzyża na niebie, a na nim napis EN-TOUTOI-NIKA – „w nim zwyciężaj”. Drugim, gdy święta Helena, matka tegoż cesarza Konstantyna, odkryła w r. 326 fragmenty Świętego Drzewa Krzyża. Dowodem prawdziwości jej odkrycia były cudowne uzdrowienia dokonane za pomocą odnalezionych wówczas fragmentów. Na pamiątkę tego wydarzenia obchodzimy jej święto w dniu 18 sierpnia, czyli za trzy dni. Dzięki tym dwóm cudownym wydarzeniom zakończył się trwający kilkaset lat okres prześladowań pierwszych wieków naszej ery, a chrześcijaństwo stało się odtąd religią państwową. Krzyż – okrutne narzędzie karania zbrodniarzy – który był znakiem wstydu i niegodziwości, stał się odtąd świętym symbolem Męki Pańskiej. W taki oto cudowny sposób Bóg objawił nam tą Swoją wolę, aby Krzyż, na którym Syn Boży został ukrzyżowany, był postrzegany jako symbol całej Wiary.

    Już w Piśmie świętym znajdujemy zapowiedź, iż Krzyż będzie symbolem Wiary, a zarazem znakiem, „któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34). Bo przecież Chrystus powiada: „Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). A św. Paweł zauważa w liście do Koryntian: „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1 Kor 1, 18) – i dalej – „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (1 Kor 1, 23).

    I rzeczywiście, Żydzi gorszą się na widok Krzyża. Mówią, że nie mogą w jego obecności się modlić, że rzuca cień na obóz. Religijni przywódcy żydowscy nazwali nawet ostatnio Krzyż „bożkiem”. Niektórzy spośród nas zdają się przyjmować ich argumenty, w swej nieświadomości, że jakoby: „my mamy swojego Boga a Żydzi mają swojego, i że my się modlimy po swojemu a Żydzi po swojemu, że każdy ma prawo do swoich własnych symboli religijnych, itd.”. Takie twierdzenie, to wielka obraza Boga. Wiara bowiem, to nie kwestia zapatrywań czy gustu, że np. jeden lubi jeździć w góry, a drugi nad morze. Nie ma dwóch Bogów – Boga chrześcijańskiego i Boga żydowskiego, ponieważ jest tylko jeden Bóg i jedna obiektywna Prawda dotycząca Wiary. Jeden prawdziwy Bóg objawił się najpierw ludowi wybranemu, a następnie zstąpił na Ziemię, jako druga Osoba Trójcy Świętej – Syn Boży – który objawił nam całą prawdę, w tym również – co bardzo ważne – sposób – podkreślam to słowo, sposób, w jaki Bóg pragnie być czczony! Najważniejsze z tych pragnień zawiera się w słowach Chrystusa wypowiedzianych podczas Ostatniej Wieczerzy „To czyńcie na moją pamiątkę!” (Łk 22, 19). Oznacza to Mszę świętą. Żydzi, jak dobrze wiecie, odrzucają Mszę świętą, więc woli Bożej nie wypełniają. A przecież Chrystus powiedział wyraźnie do Apostołów: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19) – a więc również naród żydowski!

    Żydzi zdają się uważać siebie za naród szczególny, którego ten nakaz nie obowiązuje, więc oczekują przyjścia swojego mesjasza, innego niż Chrystus. Jednakże takiemu poglądowi zaprzeczają następujące słowa św. Piotra: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). Żydzi byli „narodem wybranym” tylko do czasu Ukrzyżowania, które oznaczało odmowę uznania Chrystusa za Mesjasza. Wszystkie pojęcia, którymi określano Żydów starotestamentowych, stosują się dziś wyłącznie do chrześcijan. Św. Piotr mówi do swoich owieczek: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym” (1 P 2, 9). A święty Paweł zapytuje w liście do Rzymian: „Powiesz może: Gałęzie odcięto, abym ja mógł być wszczepiony. Słusznie. Odcięto je na skutek ich niewiary” (Rz 11, 19–20). I rozwiewa wszelkie wątpliwości w liście do Filipian: „My bowiem jesteśmy prawdziwym ludem obrzezanym” (Flp 3, 2–3).

    Zapewniam Was, drodzy Bracia i Siostry, iż żaden spośród tych Żydów, którzy zginęli w Auschwitz, nie ujrzał Boga żydowskiego, a każdy z nich bez jednego wyjątku stanął przed obliczem Chrystusa Ukrzyżowanego. Bóg jeden raczy wiedzieć, którzy spośród nich będą mogli dostąpić łaski zbawienia. Jedno co jest pewne, iż nasze modlitwy mogą im w tym pomóc, a modlitwy Żydów, którzy się gorszą na widok Krzyża, mogą im tylko zaszkodzić, gdyż, zaprzeczając uznaniu Chrystusa za Boga, tylko obrażają Boga – a to nie przynosi niczego dobrego. Stąd też wypływa obowiązek naszej modlitwy w tym miejscu również za dusze Żydów, którzy zginęli w obozie, a zapewniam Was, iż takie jest również gorące pragnienie owych dusz w czyśćcu cierpiących, dla których każda nasza modlitwa i każda Msza św. jest ochłodą.

    Nie sposób tutaj przejść do porządku dziennego nad tragedią, która rozegrała się w tym miejscu pięć lat temu. Nasze drogie siostry karmelitanki, które całe swoje życie poświęciły dla modlitwy za dusze obozowych ofiar i ich oprawców, zostały z tego miejsca, ze swego klasztoru, brutalnie wypędzone. Sami osądźcie, jaki to może mieć skutek dla dusz w czyśćcu cierpiących. Po tym wydarzeniu Żydzi pisali: „To nie myśmy wypędzili Siostry, myśmy tylko prosili Ojca Świętego, ale to on samodzielnie podjął decyzję”. Trudno się z tym argumentem nie zgodzić – przecież Ojciec Święty miał i ma suwerenną władzę, aby powiedzieć: „Siostry do Oświęcimia powrócą, Siostry w Oświęcimiu pozostaną”. Nie wiemy jaki cel przyświecał Ojcu Świętemu. Być może sądził, iż w ten sposób przyszłe konflikty zostaną zażegnane. Dziś widzimy, że tak się nie stało.

    Kolejnym żądaniom nie widać końca, a to o usunięcie Krzyża, a to o likwidację okolicznych kościołów, o wysiedlenie mieszkańców – a wszystko to po to, aby katolicy byli upokorzeni, a modlitwę dla zbawienia dusz zastąpiło bezowocne, nic nie znaczące milczenie. Nie wiadomo, co by zaspokoiło żydowskie żądania. Niektórzy sądzą, że można by Krzyż zastąpić pomnikiem lub kamiennym obeliskiem. Ale w komunikacie wydanym 2 sierpnia przez organizację Yad Vashem, co podała agencja Reutera 3 sierpnia br., a co nie było wówczas cytowane w Polsce, stwierdzono wyraźnie: „uzgodniono, iż żaden pomnik nie powstanie” („it was agreed that a tombstone would not be erected”).

    Podobnie ma się sprawa dotycząca okolicznych kościołów. Rabin Joskowicz z Polski mówi, że Krzyż należy usunąć, gdyż katolicy mogą się modlić w okolicznych kościołach. Ale Rabin Weiss z Nowego Jorku domaga się likwidacji kościoła w Brzezince. Nie wspomnę tu już o wiceprzewodniczącym Światowego Kongresu Żydów, Kalmanie Sultaniku, który 4 czerwca br. zażądał, aby obozy były eksterytorialne i nie podlegały władzom RP.

    Nie ma więc mowy o porozumieniu, nie ma mowy o dialogu. Jedni Żydzi zarzucają drugim Żydom brak prawa do występowania w imieniu całej społeczności. Najwidoczniej, jedynego wspólnego przedstawiciela, którego mieli, odrzucili i ukrzyżowali. Polityka ustępstw w sprawie Karmelu nie doprowadziła, jak widać, do niczego dobrego. Dlatego właściwe pytanie, które należy dzisiaj postawić, brzmi nie: „Kiedy Krzyż będzie usunięty?”, tylko: „Kiedy siostry karmelitanki powrócą do swojego oświęcimskiego klasztoru, z którego zostały pięć lat temu wypędzone?”. Broniąc dziś Krzyża, nie bronimy tylko kawałka drzewa, z którego jest on wykonany, ani tylko miejsca, na którym stoi. Tu chodzi przede wszystkim o obronę naszej Wiary i naszej tożsamości narodowej, która jest gwarantem zachowania tej Wiary. Ojciec Święty powiedział kiedyś: „Każdy ma swoje Westerplatte”. Tutaj w Oświęcimiu jest dziś nasze polskie katolickie Westerplatte! Niektórzy mówią, iż należy zaprzestać walki w imię pokoju. Czy można się z tym zgodzić? „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój?” – zapytuje Chrystus – „Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu” (Łk 12, 51–52). Współcześni moderniści niechętnie cytują podany tu fragment Ewangelii. Chrystus bowiem rozróżnia fałszywy „pokój” – tak jak go rozumie współczesny świat, i „pokój” prawdziwy: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję” (J 14, 27). Ten prawdziwy „pokój”, to pokój duszy. Wolność od grzechu, który jest naszym największym wrogiem. W imię tego pokoju musimy bronić Wiary. Nie możemy się godzić na fałszywy pokój światowy, który będzie ustanowiony kosztem Chrystusa, kosztem naszej Wiary.

    Jeżeli tego miejsca nie obronimy: „daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara” (1 Kor 15, 14). Czeka nas wówczas ten sam los, który 30 lat temu spotkał społeczeństwa na Zachodzie: demoralizacja, opustoszałe kościoły, indyferentyzm religijny, wyrzucenie Boga z domów, ze szkół i z życia publicznego. Broniąc dziś Krzyża, nie jesteśmy osamotnieni. Przykładowo, dwie trzecie uczestników ankiety Polskiej Agencji Prasowej przeprowadzonej w dniu 31 lipca 1998 r. opowiedziało się za pozostawieniem krzyży (podkreślam liczbę mnogą) na Żwirowisku. Ale martwi mnie fakt, iż tak niewielu księży i biskupów katolickich w Polsce wypowiada się dziś publicznie w obronie tych krzyży, a niektórzy wręcz domagają się ich usunięcia. Paradoksalnie, świeccy wierni Kościoła bardziej dziś bronią Krzyża i Wiary, niż ci, którzy zostali do tego powołani. Przypominają mi się w tym miejscu prorocze słowa św. Pawła: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 3, 19). Kościół nie może istnieć bez biskupów i kapłanów, ale „jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą” (Łk 19, 40). Te kamienie, to dziś świeccy wierni Kościoła katolickiego!

    Drodzy Wierni, gdzie są nasi pasterze, co mówi nasz ordynariusz bp Tadeusz Rakoczy? Zapytany w dniu 20 lipca o to, czy krzyż może zostać usunięty, biskup odparł: „No pewnie, że może!”. Obecni na konferencji prasowej obrońcy Krzyża usiłowali uzyskać od Biskupa jakieś wyjaśnienia, więc zapytali: „Dlaczego zostały usunięte krzyże z Brzezinki pod osłoną nocy?”. „Z wami nie będę rozmawiał” – odparł Biskup. Biskup Rakoczy mówił też o tym, że w sprawie krzyża decyzję podjęto, cytuję: „Bardzo dawno temu już, prawda, w czasie rozmów genewskich, słynnych deklaracji, że na miejscu Krzyża zostanie zbudowany pomnik z elementem wyraźnym krzyża, prawda, pomordowanym tam ludziom, więc była sprawa, powiedzmy sobie Karmel. Krzyż w jakimś sensie związany jest z Karmelem”. Jak zapewne pamiętacie, w roku 1987 r. w Genewie grupa kardynałów, m.in. kard. Lustiger i kard. Macharski, zobowiązała się do usunięcia sióstr karmelitanek, nie byli oni jednak uprawnieni do reprezentowania Kościoła w tej sprawie.

    Kościół w swej historii przechodził wiele kryzysów. Była herezja arianizmu, która w IV wieku dotknęła nawet papieża Liberiusza i 80% ówczesnych biskupów, a której się przeciwstawił wielki święty Atanazy. Wówczas to biskup Euzebiusz z Samosaty, wbrew woli Papieża, konsekrował biskupów i obsadzał nimi spustoszone diecezje. Była wielka Schizma Wschodnia. Była groźba wielkiej Schizmy Zachodniej. Był kryzys związany z Reformacją. Jeden z ostatnich kryzysów Kościoła miał miejsce na przełomie XIX i XX wieku. Wówczas to Pan Bóg miłosierny zesłał nam wielkiego papieża, świętego papieża Piusa X. Ów papież, jedyny święty papież od połowy XVI wieku do dzisiaj, w porę dostrzegł kryzys i starał się jemu zapobiec. Jego mottem życiowym było: OMNIA INSTAURARE IN CHRISTO – „wszystko odnowić w Chrystusie”. W najważniejszej swojej encyklice „Pascendi” przestrzegał przed niebezpieczeństwami grożącymi Kościołowi „od wewnątrz” – zwracając szczególnie uwagę na pojawiający się wówczas modernizm. Wówczas udało mu się w porę kryzysowi zapobiec, ale powrócił on ze wzmożoną siłą po pięćdziesięciu latach.

    Oto przykład. Trzydzieści lat temu zbuntowani księża i biskupi na Zachodzie, wbrew woli papieża Pawła VI, wprowadzili rozdawanie Komunii św. na rękę – co zostało wówczas uznane za przejaw braku czci i profanację Najświętszego Sakramentu, ale mimo tego ta zgubna praktyka się rozpowszechniła. Od kilku tygodni w „Tygodniku Powszechnym” ukazują się artykuły propagujące dopuszczenie Komunii na rękę również w Polsce, a jeszcze w tym miesiącu taki „eksperyment” ma być wprowadzony w diecezji arcybiskupa Józefa Życińskiego. Czyż nie dziwi was fakt, że ci sami, którzy najbardziej występują przeciwko Krzyżowi, opowiadają się jednocześnie za wprowadzeniem Komunii na rękę? Mówią przy tym: „Taka była praktyka pierwszych wieków chrześcijaństwa”. Nie do końca to prawda, ale, jeżeli przyjmiemy ich argumentację, to czyż nie powiedzą za chwilę: „Krzyż należy usunąć, bo taka była praktyka pierwszych wieków”? Widzimy zatem, iż obrona Krzyża łączy się nierozerwalnie z obroną naszej wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii, która to wiara jest najbardziej charakterystycznym wyróżnikiem Katolicyzmu spośród fałszywych odłamów chrześcijaństwa. Mając tego świadomość i widząc, jak profanuje się Ciało Chrystusa, zmarła niedawno matka Teresa z Kalkuty wyraziła się następująco: „Komunia na rękę jest gorsza, niż aborcja”. Zwolennicy rozdawania Komunii na rękę mówią nam czasami, iż „ręka nie jest mniej godna, niż język”. Bracia i Siostry: ani ręka, ani język, ani cały człowiek nie jest godzien, aby przyjąć Ciało Chrystusa. „Domine, non sum dignus” – Panie, nie jestem godzien, aby Ciebie przyjąć, ale czynię to dlatego, że Ty mi każesz!

    Trzydzieści lat temu miała też miejsce inna tragedia. Wprowadzono w Kościele katolickim nowy ryt Mszy świętej, tzw. Novus Ordo. Msza św., w której dzisiaj uczestniczymy, to Msza Trydencka – Łacińska – która wcześniej obowiązywała, i która nigdy nie została zakazana, a którą starsi z was zapewne jeszcze pamiętają. Jest to dokładnie ta sama Msza ś w., którą odprawiał przez całe życie św. Maksymilian Maria Kolbe, a także wszyscy księża katoliccy, którzy potajemnie odprawiali ją w obozie. W Nowej Mszy św. zatracony został jej ofiarny charakter. Ksiądz jest dziś zwrócony twarzą do ludzi, a nie do Boga, a uniwersalny charakter łaciny, dzięki której każdy mógł uczestniczyć we Mszy św. w każdym miejscu na świecie, a która wyrażała jedność Kościoła, został zastąpiony zrozumiałymi tylko dla „miejscowych” językami narodowymi. A co najważniejsze, wiele treści modlitw mszalnych zostało zastąpione dwuznacznymi sformułowaniami, nie wyrażającymi w pełni katolickiej Wiary. Przykładowo, w większości krajów na Zachodzie, jednakże nie dotyczy to na razie Polski, słowa konsekracji wina, zamiast brzmieć „która za was i za wielu będzie wylana”, brzmią „która za was i za wszystkich będzie wylana”, co jest równoznaczne z głoszeniem herezji „powszechnego zbawienia” i zaprzecza dogmatowi o istnieniu piekła.

    Nie jest też żadną tajemnicą, iż wraz z Nową Mszą nastąpił stopniowy upadek Wiary, najpierw na Zachodzie, później także w Polsce. Przykładowo, któż dziś wie, iż Msza św. jest przede wszystkich powtórzeniem tej samej Ofiary, którą poniósł Chrystus na Krzyżu, a w dalszej kolejności jej pamiątką czy też ucztą. Księża porzucili sutanny i zaczęli prowadzić „zwyczajne życie”. Nastąpił spadek powołań. Wraz z odwróceniem się kapłana w kierunku ludzi, odwróciła się również teologia od Boga w kierunku człowieka, na prawa człowieka – jako zaprzeczenie praw Bożych, na „godność osoby ludzkiej”. Podany powyżej przykład słów konsekracji wina, to nie jedyna różnica pomiędzy Mszami odprawianymi w poszczególnych krajach. Wraz z wprowadzeniem języków narodowych Msze św. zatraciły swój jednolity

    charakter i zaczęły ewoluować, w zależności od inwencji miejscowych księży, stając się czasami przedstawieniami teatralnymi, nie mającymi nic wspólnego z ofiarnym charakterem Mszy. Ci z was, którzy dużo podróżowali za granicą mogli zapewne tego doświadczyć. Dlatego obrona tej Mszy świętej, którą odprawiali, lub w której uczestniczyli wszyscy dotychczasowi święci, a nie tej, przez którą ani jeden człowiek nie został wyniesiony na ołtarze, winna być naszym podstawowym narzędziem obrony Wiary.

    Wczoraj odbył się w Chorzowie wielki koncert grupy rockowej, która od niemal 40 lat skutecznie demoralizuje młodzież. Jej członkowie wręcz pysznią się swoim cudzołóstwem, narkotykowymi ekscesami i pogardą dla wszelkich moralnych wartości. To nie przypadek, że koncert odbywa się zaledwie 70 km od Częstochowy, a jego datę wyznaczono na dzień kulminacji pielgrzymek młodych ludzi na Jasną Górę. Pytam was: czy nasi dostojnicy kościelni choć jednym słowem o tym problemie wspomnieli lub to zakwestionowali? Nie! Oni wolą stroić się w piórka przed Żydami, wytykać nam niegodziwość obrony Krzyża, wyzywać nas od wrogów Kościoła, podczas gdy to właśnie tam dziesiątki tysięcy ludzi mogą na zawsze utracić Wiarę!

    Siedemdziesiąt osiem lat temu ten Krzyż uchronił Polskę przed zalewem czerwonego bezbożnictwa. Za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, w dniu Jej święta Wniebowzięcia, Maryja upomniała się o swój wierny lud przed Bogiem. Podobnie i dziś zanieśmy nasze błagalne modlitwy do Maryi. Nie pozwólmy wtopić się w konsumpcyjne, przepełnione indyferentyzmem religijnym, próżne społeczeństwo, które zapomniało o najważniejszym celu naszego ziemskiego bytowania, o Bogu, który jest początkiem i celem wszechrzeczy. Prośmy o siłę dla wytrwania, aby przy końcu ziemskiego pielgrzymowania usłyszeć te słowa: „Sługo dobry i wierny! (…) wejdź do radości twojego pana!” (Mt 25, 23).

    W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/01/11/dzis-bronimy-krzyza-najwazniejszego-symbolu-naszej-wiary/

  3. * ALVI DANA: „ODDALIŚCIE POLSKĘ ŻYDOM” ! *
    .
    Image and video hosting by TinyPic
    .
    Czy GALOPUJĄCA JUDAIZACJA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO w POLSCE nie powoduje DESTRUKCYJNEGO ROZKŁADU DUCHA NARODOWEGO POLAKÓW, który od WIEKÓW jest/był KATOLICKI ?!!
    *****

    Z DANĄ ALVI przewodniczącą Polish American Public Relations Committee (PAPUREC), rozmawiał b red. naczelny „Naszej Polski” Piotr Jakucki

    Piotr JAKUCKI – Na początku chciałbym Pani podziękować za nieugiętą obronę dobrego imienia Polski oraz ujawnianie faktów antypolonizmu. Jest Pani przewodniczącą Polish American Public Relations Committee (PAPUREC) – organizacji zajmującej się tymi kwestiami. Kiedy powstał PAPUREC?

    Dana ALVI – Ziarna Komitetu zaczęły kiełkować około roku 1983-1984, kiedy zaczęłam pisać listy protestacyjne przeciw szkalowaniu Polski. Prawdziwa praca rozpoczęła się w 1989 r. Współpracowałam wtedy z Polish-American Congress Anti-Defamation Committee of California, Inc. W 1994 r. komitet zmienił nazwę na Polish American Defense Committee, Inc. po tym, jak żydowska organizacja Anti-Defamation League of B’nai B’rith, zabroniła innym organizacjom używania terminu “Anti-Defamation”. W tym okresie powstał PAPUREC, który oficjalnie został zarejestrowany w księgach Stanu w 1993 r.

    P.J. – Jakie cele stawia sobie PAPUREC?

    D.A. – Celem Komitetu jest obrona dobrego imienia Polski i Jej suwerenności z ciągłą nadzieją, że ta obrona uświadomi Polakom nienawiść Żydów do Polski, rozmiar i niebezpieczeństwo ich ataków na Polskę i pobudzi do patriotyzmu.

    P.J. – Co Pani sądzi o żądaniu rabina Joskowicza skierowanym do Ojca Świętego Jana Pawła II w polskim Sejmie o usunięcie tzw. Krzyża Papieskiego ze Żwirowiska obozu Auschwitz?

    D.A. – Żądanie rabina Joskowicza nie dziwi mnie. Od lat czytam o podobnych w żydowskich gazetach. Ta żydowska bezczelność bez granic, wymierzona w Krzyż i Polskę katolicką, nie jest niczym nowym, przecież podobny charakter miało żądanie usunięcia klasztoru Karmelitanek z obrębu obozu Auschwitz.

    Rabin Joskowicz swoim wystąpieniem ujawnił przed kamerami telewizyjnymi, jakie są rzeczywiste intencje strony żydowskiej.

    Z przykrością muszę powiedzieć, iż jestem bardzo rozgoryczona tym, jak mało Polacy w Polsce i na Emigracji orientują się w żydowskiej nienawiści do nas i zawłaszczaniu przez nich naszego Kraju.

    P.J. – Po usunięciu przez rząd Jerzego Buzka krzyży ze Żwirowiska w Auschwitz, do czego zresztą premier zobowiązał się w liście do społeczności żydowskiej w USA, i wystąpieniu Joskowicza pojawiły się opinie, iż jest to dopiero początek żądań żydowskich w stosunku do Polski. Niejako potwierdzeniem jest wniosek 11 polskich Żydów złożony w nowojorskim sądzie o zwrot ich majątków lub otrzymanie odszkodowania za mienie zabrane przez Niemców w czasie II wojny światowej. Jak Pani ocenia to posunięcie?

    D.A. – Wniosek złożony w Nowym Jorku o wypłacenie Żydom odszkodowań również nie dziwi. Zapowiedziano go w październiku 1998 r. w krótkich programach telewizyjnych CBS i “Channel 2” na wschodzie Ameryki pod tytułem Return to Poland. W tym samym czasie opublikował te zamiary także “Reuters”. PAPUREC rozesłał wówczas przez Internet świetny artykuł na ten temat w dziesięciu częściach po angielsku pod tytułem WAR ON POLAND, – the newest land grab autorstwa Bruno Hetmańskiego (25.POLISH nation libel), który jest dostępny w witrynie internetowej PAPURECA – http://www.3w3.net/PAPUREC.

    Gdyby wierzyć w to, co teraz wykrzykują pod adresem Polski amerykańscy (i nie tylko) Żydzi, to okazałoby się, że wszyscy Żydzi w Polsce mieli posiadłości do momentu wybuchu II wojny światowej, których nie posprzedawali od 1919 do 1938 r.

    W “LOS ANGELES JEWISH TIMES” z 12-19 kwietnia 1996, napisano: Trzy miliony Żydów bez własnych nazwisk: W ponad pięćdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej zidentyfikowano zaledwie mniej niż połowę ofiar wywodzących się spośród Żydów europejskich. Zgodnie z raportem Międzynarodowego Rejestru Nazwisk (International Registry of the Names) ponad trzy miliony zamordowanych Żydów ciągle pozostaje niezidentyfikowanymi. Sytuacja jest krytyczna – żyjący świadkowie mogliby pomóc odzyskać Żydom ich utracone nazwiska. Nie bądźmy więc zdumieni, jeżeli za kilka miesięcy do tej nowojorskiej sprawy sądowej przeciw Polsce dołączą się owe trzy miliony cudownie “zmartwychwstałych” Żydów.

    (…)
    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/03/16/alvi-dana-oddaliscie-polske-zydom/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s