Czy Dmowski „szedłby” dziś do Parlamentu Europejskiego?

eurowybory 2014

„DZIŚ w MURACH brukselskiego europarlamentu DMOWSKI mógłby SPOTKAĆ JEDYNIE nic NIEZNACZĄCYCH HOCHSZTAPLERÓW udających POLITYKÓW.” !!!

*****

KARUZELA WYBORCZA nabierać będzie PĘDU aż do DNIA, kiedy IGNORANCI wyposażeni w karteczkę i ołówek kolejny już raz PODSTAWIĄ KORYTA pod NIENASYCONE GĘBY POSPOLITYCH SZUBRAWCÓW. Na tę chwilę ulice polskich miast nie są jednak bezpieczne: na zwykłych zjadaczy chleba co rusz czyhają naganiacze żądni zdobycia kolejnych trofeów na listach poparcia, a co więksi pechowcy stają oko w oko z wdzięczącymi się do nich celebryckimi kreaturami (piszący te słowa sam miał bliskie spotkanie trzeciego stopnia z niejaką gender-Kazimierą, które to o mało co nie rozpoczęło trzeciej wojny światowej).

Śród tego zezwierzęciałego stada kunktatorsko śliniącego się do wyborców jest nieliczna grupa wystrojona w „moje barwy” i przemawiająca „moim językiem”. Parafrazując ewangelicznego ducha – z zachowaniem odpowiednich proporcji – mogę rzec: znam tę grupę i ona mnie zna. I choć jestem ostatnim, który chciałby jej nogę podłożyć w tym szaleńczym pędzie, czuję wewnętrzną powinność podjęcia z nią dialogu w kwestii dość zasadniczej.

Rozpytywana na zasadność swojego startu w eurowyborach grupa ta jednym tchem argumentuje: „tak zrobiłby Dmowski, wszak był w Dumie”. To odwołanie się do autorytetu Pana Romana ma być kartą bijącą wszelkie wątpliwości. Czy rzeczywiście nią jest? Z pewnością istnieje jedno podobieństwo między rosyjską Dumą Państwową z początku XX wieku i dzisiejszym Parlamentem Europejskim: zerowe w gruncie rzeczy kompetencje obu tych zgromadzeń. Dmowski poszedł do Dumy, bo tam tworzył się klimat polityczny zmieniający oblicze zaborcy, z którym podjął grę o zjednoczenie państwa polskiego. Dziś w murach brukselskiego europarlamentu Dmowski mógłby spotkać jedynie nic nie znaczących hochsztaplerów udających polityków. Zresztą miałby taką możliwość wyłącznie wówczas, gdyby pojechał tam jako turysta: dzisiejsze „demokratyczne” uwarunkowania medialne i ordynacyjne pozbawiłyby go jakichkolwiek szans na zdobycie mandatu europosła (w Dumie znalazł się tylko dzięki ordynacji „półdemokratycznej”)!

Nie sądzę, by Dmowski zechciał trwonić siły w wyścigu, który musiałby przegrać. Był realistą i zdawał sobie sprawę z KONSEKWENCJI POLITYCZNYCH PORAŻEK, tych ludzkich i tych propagandowych. Każdy, kto choć raz zaangażował się w nieudaną kampanię wyborczą, wie, o czym mówię. Czy dla próby zaspokojenia ambicji paru podstarzałych jegomościów warto trwonić kruchy młodzieńczy entuzjazm? DMOWSKI szybko PRZEGNAŁBY ich tam, gdzie PIEPRZ ROŚNIE, a potem OGŁOSIŁ BOJKOT WYBORÓW. Wszak od Wschodu znów wieje tak, jak w czasach zaczynu jego wielkiej rozgrywki.

 

http://zagozda.neon24.pl/post/107630,czy-dmowski-szedlby-dzis-do-parlamentu-europejskiego

 

Reklamy

6 uwag do wpisu “Czy Dmowski „szedłby” dziś do Parlamentu Europejskiego?

  1. *** Prof. Anna Raźny: „PIS czyli FAŁSZYWA CHRZEŚCIJAŃSKA AKSJOLOGIA” !!!
    .

    Image and video hosting by TinyPic
    .
    .
    „ANALIZA ważniejszych ANTYCHRZEŚCIJAŃSKICH DZIAŁAŃ *PIS* mówi BARDZO WIELE:

    CHRZEŚCIJAŃSTWA i JEGO WARTOŚCI MUSIMY BRONIĆ NIE TYLKO przed NWO i JEGO IDEOLOGIAMI, TAKIMI jak GENDER, ale RÓWNIEŻ przed PARTIAMI POLITYCZNYMI, które WARTOŚCIAMI TYMI MANIPULUJĄ dla OSIĄGNIĘCIA POZACHRZEŚCIJAŃSKICH CELÓW” !!!
    _________________________________________________

    Lech Kaczyński i jego partia nie tylko stracili okazję, aby uczynić z Polski bastion chrześcijaństwa w Europie XXI wieku, ale przyczynili się walnie do jej przekształcenia cywilizacyjnego – w kierunku perspektywy ateistycznej.

    Parafrazując najbardziej znane hasło, jakie podał w pierwszej polskiej encyklopedii – Nowych Atenach –Benedykt Chmielowski, można powiedzieć: PiS jaki jest, każdy widzi. Jednakże jego wielomilionowy katolicki elektorat nie chce widzieć podwójnej, fałszywej aksjologii tej partii i podwójnych jej standardów, co ma poważne konsekwencje nie tylko w sferze polityki i moralności, ale również cywilizacji. Z podwójności owej wynika bowiem brak perspektywy cywilizacyjnej, fundamentalnej dla przyszłości nie tylko Polski, ale również Europy. Jest on widoczny zarówno w programie tej partii, jak i – nade wszystko – w jej działaniach. Z jednej strony widzimy w sferze retoryki-teorii częste odniesienia do cywilizacji łacińskiej, wartości chrześcijańskich, tradycji polskiego katolicyzmu, nauczania Jana Pawła II, z drugiej – brak ich w praktyce politycznej, szeroko pojętym działaniu – nade wszystko w sferze ustawodawstwa. Jest to brak rażący w zestawieniu z aspiracjami tej partii, odwołującej się – nie tylko w swej nazwie, ale także w różnych swoich programach – do prawa jako fundamentu współczesnego państwa. Rażący tym bardziej, że w swej retoryce PiS kieruje się szczególną wrażliwością jej odbiorcy. Jest to wrażliwość polskich katolików. Ta nieadekwatność miedzy teorią i działaniem jest przez nich akceptowana, gdyż retoryka PiS ma chrześcijański – katolicki kod, który jest obcy programom innych partii bądź obecny w nich śladowo. Nieadekwatność, którą w sferze wartości nazwiemy fałszem aksjologicznym bądź podwójną moralnością, wskazuje na to, iż retoryka tej partii ma charakter propagandowy, zaś jej chrześcijański kod ma znaczenie instrumentalne. Dzięki niemu bowiem PiS osiąga coś, co w koncepcji manipulacji i propagandy Eduarda Hermana i Noama Chomsky’ego nazywa się produkowaniem zgody. W tym wypadku zgody katolickiego elektoratu w Polsce na to, aby reprezentowali go ludzie tej partii. Archetypiczne ujęcie takiej postawy dał Fiodor Dostojewski w Braciach Karamazow w postaci Wielkiego Inkwizytora, pragnącego urzeczywistnić idee dziewiętnastowiecznego socjalizmu – Królestwo Boże na ziemi bez Boga. Dostojewski pokazał, jak można zniewalać ludzi w imię ducha niebytu, wykorzystując chrześcijańskie symbole i Ewangelię. Wielki Inkwizytor posługuje się bowiem krzyżem i odwołuje do wizji ewangelicznego Królestwa Bożego, a jednocześnie występuje przeciwko Chrystusowi, którego naukę odrzuca w imię nowego, socjalistycznego porządku świata. Symbolizuje on mechanizm zniewalania duchowego przybierającego pozór realizacji wartości najwyższych. Jest to zniewalanie wyrafinowane, odbywające się w imię nie kwestionowanego dobra najwyższego.

    Wykorzystywanie katolickiego kodu i katolickich mediów do „produkowania” zgody katolików na działania niezgodne z nauczaniem Kościoła Katolickiego ma głębsze znaczenie. Jest bowiem „produkowaniem” fałszywej świadomości katolików, utwierdzaniem ich w przekonaniu, że działanie może różnić się od deklarowanych intencji, że ograniczająca się do retoryki tożsamość reprezentującej ich partii jest czymś normalnym. Takie przekonanie rodzi jeszcze jedno niebezpieczeństwo: brak odpowiedzialności za dokonania niezgodne z katolicką doktryną wiary. Brak oznaczający infantylizację sfery politycznej i jednocześnie całej sfery społecznej. Skutki stosowania podwójnych standardów w polityce rzutują na charakter cywilizacji, która na naszych oczach odrywa się od chrześcijańskich korzeni i buduje nowy swój kształt na fundamencie nowych ideologii, z których najsilniejszy jest genderyzm. Natomiast skutki demonstrowania podwójnej moralności to nie tylko demoralizacja społeczeństwa, ale również próba „fabrykowania” jego zgody na to, że w polityce nie ma żadnych świętości, a zatem – jak określa taką sytuację jeden z bohaterów Dostojewskiego – wszystko jest dozwolone.

    Negatywne skutki podwójnej, a więc fałszywej aksjologii i podwójnych standardów PiS są na tyle znaczące, że podejmowane próby ich przemilczenia bądź przesłonięcia wizją katastrofy smoleńskiej jako zamachu wydają się dziecinne. Zakładają bowiem niezdolność Polaków do refleksji i krytycznej oceny wydarzeń, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku. Dziwi więc wysiłek zwłaszcza katolickich publicystów, historyków, socjologów, a nawet filozofów i teologów, którzy uprawiają pisowską narrację historyczną i usiłują katastrofą przesłonić prawdziwe oblicze tej partii. Historycznego bowiem już znaczenia nabrały jej działania w okresie V kadencji sejmu, gdy miała ona pełnię władzy – nie tylko w parlamencie, ale również w Belwederze – i w następnych kadencjach. Świadectwem tych działań było głosowanie przytłaczającej ilości członków PiS przeciwko życiu, gdy z inicjatywy LPR podjęto w sejmie nowelizację konstytucji w celu umieszczenia w niej zapisu o ochronie życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Wstrzymało się wówczas lub nie głosowało 94 posłów PiS (109 posłów PO) z władzami partii na czele. Inicjatywę poparł w całości jedynie klub LPR. Władze PiS przyrzekały wprawdzie powrót do tej inicjatywy, ale jednocześnie robiły wszystko – m.in. wykorzystując służby specjalne do prowokowania afer – aby koalicja z LPR i Samoobroną jak najszybciej się rozpadła, co musiało spowodować samorozwiązanie sejmu i przyspieszone wybory. W przeprowadzeniu tej akcji PiS uzyskał całkowite poparcie głównych partii opozycyjnych – PO i SLD. Rozwiązując sejm, PiS zaprzepaścił bezpowrotnie ideę konstytucyjnej ochrony życia w Polsce. Traktat Lizboński, obejmujący Kartę Praw Podstawowych, nie dawał bowiem szans na powrót do niej, szans takich nie dawał również istniejący od 2007 roku układ sił politycznych w Polsce – nie do naruszenia.

    Gdy zaś doszło do ewenementu i pod koniec VI kadencji sejmu (w 2011 roku) poddano głosowaniu projekt ustawy chroniącej życie od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci – przygotowanej przez organizacje pro-life, które uzyskały dla swej inicjatywy podpisy 600 tysięcy Polaków – PiS dał kolejne świadectwo swej fałszywej aksjologii chrześcijańskiej i fałszywej moralności. Nie wprowadził bowiem dyscypliny klubowej w tym głosowaniu, co sprawiło, że 10 jego posłów nie wzięło w nim udziału. Zabrakło wówczas jedynie 5 głosów, aby ustawa została uchwalona (186 za, 191 przeciw). To, że PO w większości zagłosowała przeciw, było do przewidzenia, bo ta partia nie miała i nie ma w programie ochrony życia poczętego, rzadko odwołuje się do chrześcijańskich wartości, nie jest lansowana w katolickich mediach jako reprezentant polskich katolików. Natomiast PiS, który ochronę tę uczynił w teorii jednym ze swych celów, w działaniu ponownie jej zaprzeczył.

    Dziś można wysunąć tezę, że partia ta świadomie pozbawiła Polaków możliwości nowelizacji konstytucji we 2007 roku. Teza ta jest tym bardziej uzasadniona, gdyż jednocześnie rząd PiS od początku popierał Traktat Lizboński i na konferencji międzyrządowej UE prezentował wówczas w imieniu Polski pełną akceptację jego tekstu. Zgadzał się z brakiem odwołania do Boga w preambule i odrzuceniem dziedzictwa chrześcijańskiego w budowie nowej, ateistycznej Unii. Zgadzał się na to, ze chrześcijaństwo i jego wyznawcy oraz jego symbole – nade wszystko krzyż – nie będą chronione w sytuacji, gdy ochronie podlegać będą wszystkie mniejszości – a więc także ich kultura oraz głoszone przez nie różne ideologie, np. gender. Prawda logiczna, którą w pisowskiej narracji historycznej się pomija, jest oczywista: antychrześcijańska ideologia gender niszczy cywilizację łacińską, ponieważ prawo unijne – Traktat Lizboński – nie chroni wartości chrześcijańskich, które tę cywilizację ukształtowały. Wobec nowej perspektywy cywilizacyjnej, przed jaką stanęła Europa, wydawałby się czymś oczywistym program naprawy popełnionych błędów przez partię, która w swej retoryce używa nadal chrześcijańskiego kodu. Program działania w nowej, rozpoczynającej się w 2014 roku kadencji europarlamentu, na rzecz unieważnienia Traktatu Lizbońskiego, bądź wprowadzenia do niego zapisów podtrzymujących cywilizację łacińską – o ochronie wartości chrześcijańskich, życia od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci, tradycyjnej rodziny, definicji małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. To powinno być zadaniem wszystkich katolickich parlamentarzystów, którzy na gruncie prawa winni walczyć z genderyzmem, nie zaś wyłącznie popisywać się w mediach i na różnych konferencjach antygenderowymi mowami. PiS nie ma jednak najmniejszego zamiaru podjąć się tego zadania. Jest bowiem pewny swego zwycięstwa w eurowyborach 2014 roku i to mu wystarcza. Nie musi nawet – zgodnie ze swoją fałszywą aksjologią. – formułować programu działania na rzecz wartości chrześcijańskich w europarlamencie, bo go nigdy nie miał, a poparcie katolickiego elektoratu i tak otrzymywał dzięki manipulacji tymi wartościami i budowanej na nich propagandzie.

    Obecnie można wysunąć także drugą tezę: że z inicjatywy PiS rozwiązano w 2007 roku polski parlament dla ratyfikacji Traktatu. Liderom partii dokonujących samorozwiązania chodziło o to, aby tekst Traktatu nie został poddany debacie sejmowej i wiedza na jego temat nie dotarła do wyborców, zwłaszcza katolickich. Z dzisiejszej perspektywy walka LPR i Samoobrony o przedłużenie V kadencji sejmu przynajmniej o kilka miesięcy była próbą zachowania jego trybuny do walki z tą ateistyczną konstytucją unijną.

    Podpisanie przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Traktatu Lizbońskiego, ratyfikowanego przez polski sejm VI kadencji dzięki głosom posłów PiS-u, było gwoździem do trumny chrześcijańskiej Europy. Polska przestała być w niej przedmurzem chrześcijaństwa. Jeśli mówimy, że ikoną wierności chrześcijaństwu w Europie jest po dzień dzisiejszy Jan III Sobieski, to Lech Kaczyński jest jej zaprzeczeniem. Dramatem polskich katolików – nieświadomych tego w pełni – jest fakt, że decydującą rolę w tym odejściu od postawy wierności odegrała nie lewica i środowiska liberalno-demokratyczne, ale właśnie PiS, który miał ich reprezentować w sejmie i UE. Lech Kaczyński i jego partia nie tylko stracili okazję, aby uczynić z Polski bastion chrześcijaństwa w Europie XXI wieku, ale przyczynili się walnie do jej przekształcenia cywilizacyjnego – w kierunku perspektywy ateistycznej. To był majstersztyk manipulacji i propagandy, odpowiadający klasycznym ich teoriom – Harolda Laswella, Eduarda Hermana i Noama Chomsky’ego, Jacques’a Ellula. Dominowała w niej tzw. zasada transfuzji – wykorzystania przyjętych przez ogół polskiego społeczeństwa wartości chrześcijańskich do ukrytych celów partii. Szczególnym instrumentem owej transfuzji było zniekształcanie rzeczywistości unijnej – sfery społeczno-politycznej i kulturowej – przemilczanie faktu, że jest ona skazana przez Traktat na ostateczną sekularyzację oraz odcięcie od tradycji chrześcijańskiej. W tej grze manipulacyjnej PiS skoncentrował uwagę katolickiego elektoratu na problemach liczbowej reprezentacji Polski w europarlamencie, suwerenności państw członkowskich, dopłatach do rolnictwa i pustych hasłach w rodzaju Europa ojczyzn.

    Na arenie międzynarodowej działania PiS na rzecz chrześcijaństwa są zerowe. Brak jakiejkolwiek inicjatywy w celu obrony chrześcijan na Bliskim Wschodzie i w świecie islamu, gdzie – jak powszechnie wiadomo – dokonuje się ich ludobójstwo, jest skandalem nie tylko moralnym i politycznym, ale również cywilizacyjnym. Oto bowiem przy milczeniu parlamentów krajowych – również polskiego – i unijnego zginęły setki tysięcy chrześcijan – i giną nadal – z powodu wyznawanej wiary w Chrystusa. Wraz z nimi giną ostatnie ślady występującej na tym obszarze od 2000 lat cywilizacji ukształtowanej na chrześcijaństwie. Jasno również teraz widać, że o to właśnie idzie ideologom NWO, autoryzowanego m.in. przez koncepcje Zbigniewa Brzezińskiego oraz Henry Kissingera i firmowanego (wbrew woli przeciętnych Amerykanów ) przez USA. Pomimo tego wszyscy czołowi polscy politycy – również z PiS – i ich partie ślepo popierali i popierają politykę Ameryki w tym rejonie – wojnę prewencyjną z Irakiem, atak prewencyjny na Libię, rewolucję w krajach arabskich i wreszcie walkę z demokratycznie wybranym prezydentem Syrii Baszszarem al.-Asadem. Popierają politykę, która pobudza ekstremizm islamski – i nie tylko – skutkujący ludobójstwem chrześcijan. Ci, którzy mieli reprezentować polskich katolików w sferze polityki, nie chcieli słyszeć głosu Jana Pawła II, który sprzeciwiał się atakowi na Irak, nie chcieli słyszeć papieża Franciszka, który podjął szereg działań, aby powstrzymać atak USA na Syrię. Zwrócił się nawet z prośbą – skuteczną – do Władimira Putina, aby na odbywającym się w Petersburgu na początku września b.r. szczycie G20 powstrzymał jego uczestników przed udzieleniem poparcia dla tego ataku, mogącego skutkować wybuchem trzeciej wojny światowej. W tej sytuacji jawnie wrogie wobec działań papieża było stanowisko, jakie zajął w sprawie Syrii trzy tygodnie później Witold Waszczykowski w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” (wydanie z 24 października 2013) jako wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, w której reprezentuje PiS. W całostronicowym potoku wypowiedzi, poświęconych m.in. zabijaniu niewinnych ludzi w tym kraju, nie padło ani jedno słowo na temat prześladowań syryjskich chrześcijan ze strony rebeliantów, nade wszystko na temat dokonywanych na nich okrutnych mordach. Wysokiej rangi polityk PiS w wywiadzie tym uzasadniał ponadto konieczność zaangażowania Polski w sprawie Syrii po stronie USA, Turcji i ich sojuszników – tych sił w konflikcie, które dozbrajają od kilku lat tzw. rebeliantów, wykrwawiających Syrię. Nawet nie napomknął o pomocy dla syryjskich chrześcijan. Ten wywiad jest jednym z ważniejszych świadectw głębokiego zaangażowania PiS na arenie międzynarodowej w budowę NWO. Z perspektywy cywilizacyjnej politycy PiS umacniają bowiem procesy, które niszczą chrześcijaństwo nie tylko w Europie, ale również poza nią.

    Z tej samej perspektywy trzeba spojrzeć na wielkie zaangażowanie polityków PiS w proces włączania Ukrainy do antychrześcijańskiej Unii, która poprzez jej akcesję poszerzyłaby swoją władzę i umocniła się, wchłaniając nowe, 46 milionowe społeczeństwo (to wygląda tak, jakby ktoś chciał przed 1989 rokiem poszerzać Związek Radziecki). Działania PiS na rzecz włączenia Ukrainy do Unii mają jeszcze jeden cywilizacyjny aspekt: mają osłabić Rosję, która triumfalnie wróciła do chrześcijaństwa i broni go na arenie międzynarodowej, m.in. w Syrii.

    Również w polityce historycznej i historycznej narracji ta reprezentująca polskich katolików partia stosuje podwójne standardy i prezentuje fałszywą aksjologię. Jest to nade wszystko widoczne w przypadku ofiar ludobójstwa dokonanego z jednej strony przez sowieckie NKWD, z drugiej przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA. Przez długie lata zarówno w polityce, jak i narracji historycznej PiS istniał wyłącznie Katyń. Politycy tej partii zwrócili publiczne uwagę na rzeź wołyńską dopiero w związku z jej 70. rocznicą, angażując się jedynie w sejmie w przygotowanie związanej z nią uchwały. Natomiast w kontaktach z władzami i społeczeństwem Ukrainy ludobójstwo Polaków na jej terenie pozostaje dla PiS nadal tematem tabu – zgodnie z wyznawaną przez partię Jarosława Kaczyńskiego doktryną Jerzego Giedroycia, iż koniecznością historyczną jest budowa wielkiej Ukrainy kosztem Polski. Między innymi ta właśnie doktryna była – oprócz innych motywacji – inspiracją wspólnego wystąpienia przywódcy PiS i jego polityków na kijowskim Euromajdanie z Ołunem Tiahnybokiem, przedstawicielem ukraińskich neonazistów, odwołujących się do tradycji OUN-UPA. Ich wspólne wystąpienie było szokiem nawet dla przyzwyczajonych do podwójnych standardów PiS jego zwolenników. Tym większym szokiem, że odbyło się pod sztandarami ukraińskiej neonazistowskiej partii, której gestem i hasłami prezes PiS przywitał zgromadzonych na Euromajdanie zwolenników UE. Działanie takie urąga pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej i przeczy upublicznieniu prawdy o niej, tak jak przeczy zasadom współżycia dwóch sąsiadujących z sobą narodów, którym potrzebne jest pojednanie nie poprzez fałszywą aksjologię i ateistyczną Unię Europejską, ale w prawdzie i na gruncie chrześcijańskich wartości. Podobnie jak we wcześniej przedstawionych posunięciach PiS mamy tu do czynienia z jawnym działaniem na ich szkodę, a zarazem na szkodę polsko-ukraińskiego pojednania.

    Analiza ważniejszych antychrześcijańskich działań PiS mówi bardzo wiele: chrześcijaństwa i jego wartości musimy bronić nie tylko przed NWO i jego ideologiami, takimi jak gender, ale również przed partiami politycznymi, które wartościami tymi manipulują dla osiągnięcia pozachrześcijańskich celów. Najskuteczniejszą bronią jest w taki przypadku demaskowanie fałszywej aksjologii partii.

    (…)
    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/12/30/razny-pis-czyli-falszywa-chrzescijanska-aksjologia/

  2. ***„PIS UDAJE, że REPREZENTUJE ELEKTORAT KATOLICKI” !!!
    .

    Image and video hosting by TinyPic
    .
    .
    „PIS nie jest zdolne do WSPÓŁPRACY z POLSKIMI ŚRODOWISKAMI NARODOWYMI, ale PODEJMUJE JĄ w RAMACH EUROMAJDANU z RADYKALNYMI NACJONALISTAMI UKRAIŃSKIMI – SPADKOBIERCAMI DUCHOWYMI i POLITYCZNYMI BANDERY” !!!
    *****

    Z profesor ANNĄ RAŹNY, kierownikiem Katedry Rosyjskiej Kultury Nowożytnej w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozmawia Jan Bodakowski.
    ___________________________________________________

    NCZAS: Prawo i Sprawiedliwość jest partią reprezentującą elektorat katolicki, czy partią cynicznie pasożytującą na elektoracie katolickim? Jak bardzo różnią się realne działania od deklaracji partii Jarosława Kaczyńskiego?

    RAŹNY: PiS udaje, że reprezentuje elektorat katolicki, manifestując swoją obecność na uroczystościach kościelnych, odwołując się do religijnych symboli czy wreszcie występując w katolickich mediach.

    Jego przedstawiciele wypowiadają się często jako jedyni politycy w katolickich dziennikach i tygodnikach, co sprawia, że nabierają one charakteru biuletynów tej partii. Jednakże w sprawach fundamentalnych dla katolicyzmu i jego wyznawców PiS nie uczyniło niczego, co potwierdzałoby działanie na ich rzecz.

    Epokowe pod tym względem znaczenie ma postawa tej partii wobec ochrony dzieci nienarodzonych na gruncie ustawodawstwa polskiego i unijnego, zgoda na ateistyczny i zarazem antychrześcijański traktat lizboński, milczenie na forum krajowym i unijnym w sprawie zagłady chrześcijan na Bliskim Wschodzie i w krajach islamu, brak oficjalnego stanowiska w sprawie gender, sprzeczne z etyką chrześcijańską poparcie dla Euromajdanu, współtworzonego z nacjonalistycznym partiami – Swobodą i Prawym Sektorem – które nie odcięły się od nazizmu ukraińskiego Bandery-OUN-UPA i nie potępiły dokonanego przez te siły ludobójstwa na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

    Na ile zaślepienie wyborców PiS jest wynikiem technik manipulacyjnych PiS, a na ile przejawem demoralizacji katolików, którzy zadowalają się tylko frazesami?

    Wyborcy PiS, podobnie jak reszta Polaków, są poddawani różnym odmianom manipulacji. Tymi wyborcami manipulują jednak nade wszystko ludzie PiS – politycy i ich środowiska. Jest to przeważnie szara manipulacja, która miesza autentyczne fakty z ich jednostronną interpretacją, prawdę z mistyfikacją (smoleńską), ideały prawicy z ideałami lewicy.

    W szarej manipulacji PiS selekcjonuje się ważne dla Polski informacje z punktu widzenia interesów tej partii i jej protektorów. Selekcja obejmuje nie tylko bieżącą politykę Polski, ale również politykę historyczną. Jest to przede wszystkim polityka przemilczania tego wszystkiego w przeszłości Polski XX wieku, co było i jest niezgodne z doktryną Giedroycia.

    W pisowskiej narracji historycznej i odpowiadającej jej polityce historycznej mamy więc jedną zbrodnię ludobójstwa, która powinna zostać osądzona – Katyń. Ludobójstwo dokonane na Polakach przez nazistów ukraińskich w czasie II wojny światowej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej nie wymaga ani potępienia, ani nawet wyjaśnienia.

    PiS nie jest zdolne do współpracy z polskimi środowiskami narodowymi, ale podejmuje ją w ramach Euromajdanu z radykalnymi nacjonalistami ukraińskimi – spadkobiercami duchowymi i politycznymi Bandery. Gdy partia Jarosława Kaczyńskiego doszła do pełni władzy w 2005 roku, koalicję z LPR – podobnie jak z Samoobroną – potraktowała jako przejściowy przymus dziejowy, z którego uwolniła się (m.in. dzięki prowokacjom służb), wnioskując w 2007 roku – skutecznie – o rozwiązanie parlamentu i przedterminowe wybory.

    Wykluczenie otwarcia na polskie partie narodowo-konserwatywne przy jednoczesnej współpracy z ukraińskimi partiami nacjonalistycznymi to już nie jest nawet moralność selektywna, ale brak moralności. Te ukraińskie partie, nade wszystko Swoboda i Prawy Sektor, otrzymały od PiS – w tym przypadku także od PO i SLD – jasny przekaz, że ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej nie tylko nie zostanie potępione i rozliczone, ale kontynuatorzy jego ideologii będą traktowani w Polsce jako partnerzy polityczni nawet wówczas, gdy będą głosić hasła poszerzenia Ukrainy o polskie powiaty.

    Dostali sygnał, że w razie zagrożenia Polska może ich przyjąć, bo już teraz bojówkarze-terroryści postbanderowscy są leczeni w naszych szpitalach.

    Niestety, katolicki elektorat PiS jest ślepy i nie widzi jego fałszywej, selektywnej moralności, sprzecznej z etyką chrześcijańską. Taka postawa wyborców jest efektem gigantycznej manipulacji PiS, dokonywanej poprzez wykorzystanie symboli religijnych i katolickich mediów oraz instrumentalizację wartości chrześcijańskich. Jest także wynikiem tych zmian posoborowych, które doprowadziły w Kościele do spłycenia religijności katolików i ukierunkowały ich na tzw. atrakcyjność życia religijnego oraz fałszywie pojęty dialog z innymi religiami – taki, w którym katolik traci swą tożsamość religijną.
    (…)

    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/03/15/prof-anna-razny-pis-udaje-ze-reprezentuje-elektorat-katolicki/

  3. .

    * BOJKOTUJMY GŁOSOWANIA do PARLAMENTU UNII !!!
    .
    Image and video hosting by TinyPic
    .

    „RZĄDZĄCY SAMI się JUŻ WYBRALI, to NIECH SAMI na SIEBIE GŁOSUJĄ; NAM NIC do TEGO” !!!
    ____________________________________

    Najbliższe głosowania mają się odbyć już 25 maja bieżącego roku do Parlamentu Europejskiego.

    Głosowania, a nie wybory, bo te odbywają się w partiach i innych klikach, poza społeczeństwem i bez jego udziału.

    Tak było i jest od lat.

    Właściwie jedyne wolne wybory w kraju odbyły się w 1947 roku, ale ich wyniki zostały przez ówczesnych rządzących niemal oficjalnie sfałszowane. Znana była wówczas słynna wypowiedź Władysława Gomułki: “nie oddamy władzy za kartę wyborczą“.

    Następne wyniki kolejnych głosowań były już ustalane z góry, przed “wyborami” – przeważnie określano także ich frekwencje w granicach około 100%.

    Ponieważ w Polsce od lat nie ma demokracji, wolności i wolnych wyborów, to mądrą, obywatelską i patriotyczną postawą oraz nakazem obywatelskim, będzie odmowa udziału w głosowaniu; nie branie udziału w tej farsie wyborczej – władze same rządzą, to niech same się wybierają, bez naszego udziału.

    Wyznaczeni już, czyli desygnowani przez partie do Parlamentu Europejskiego kandydaci i tak wejdą do niego, ale niech to się stanie bez poparcia światłych, rozumnych i przyzwoitych obywateli.

    Prawi Polacy będą wówczas mieli czyste ręce i sumienia; a to jest ważne dla narodowego morale i oceny przez przyszłe pokolenia. Tym bardziej, że za nieobecność w głosowaniu dziś już nie grożą żadne konsekwencje.

    A więc obecnie nie trzeba się szmacić i tłumaczyć, że się głosowało tylko w obawie przed represjami władz.

    Przyzwoici obywatele powinni też docierać i przekonywać najbliższe otoczenie o konieczności zachowania się godnie i honorowo, przyzwoicie i przykładnie, przyjmując postawę i zasadę wzajemności, i tak postąpić, jak rządzący zachowują się wobec społeczeństwa.

    W ciągu minionych 25 lat stracili zaufanie rządzonych i nie powinni otrzymać nowego kredytu zaufania.

    Pamiętajmy, że bojkot, absencja wyborcza obywateli, nie pójście do urn wyborczych, to także forma głosowania, ale negatywna, za co obywatelom nie grożą żadne konsekwencje; głosowanie jest tajne.

    A więc 25 MAJA spełnijmy SWOJĄ OBYWATELSKĄ i PATRIOTYCZNĄ POWINNOŚĆ, i ZOSTAŃMY w DOMU.

    RZĄDZĄCY SAMI się JUŻ WYBRALI, to NIECH SAMI na SIEBIE GŁOSUJĄ; NAM NIC DO TEGO !!!

    Dr Leszek Skonka

    (…)
    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/04/02/jedna-z-obszernej-wersji-agitacji-przeciw-udzialowi-w-glosowaniu-na-kandydatow-postsolidarnosci/

  4. *** Anna Walentynowicz: „APEL DO LUDZI DOBREJ WOLI” !!!
    .

    Image and video hosting by TinyPic
    .
    „TYLKO w TEN SPOSÓB możemy ROZMONTOWAĆ ten ZŁODZIEJSKI SYSTEM” !!!
    ________________________________________________________________________

    Zbliżają się kolejne wybory, lewica i prawica apelują o aktywność w wyborach, bo chcą zachować pozory demokracji. A jakie mają intencje? Spróbujmy zobaczyć ich owoce dotychczasowych rządów.

    W 1950 roku UB-ek zastrzelił dowódcę organizacji „Młode Pokolenie Walczy”. (…) Siostra zabitego przez 8 lat prowadziła proces przeciwko zabójcy Janowi Dłużycowi. W 2001 roku wydano wyrok uniewinniający (…)

    Można by powiedzieć, że to było dawno.

    A jak wygląda ostatnie 20-lecie?

    Zamordowano Grzesia Przemyka, oskarżono lekarza z pogotowia, a morderców awansowano.

    W sposób bestialski zamordowano ks. R. Kotlarza, ks. Niedzielska, ks. Suchowolca, ks. Zycha i za każdym razem słyszało się powiedzenie „jednego klechy mniej” – kto i kiedy przeprosi Rodziny pomordowanych?

    Zabójca ks. Popiełuszki już na wolności i będzie uczestniczył w sprawowaniu władzy.

    W 1970 roku lewica zaplanowała zaorać Stocznię Gdańską i nie była w stanie tego dokonać. Musiała mieć do pomocy tak zwaną prawicę i nasze poparcie. To PRAWICA ROZWINĘŁA SOLIDARNOŚCIOWY PARASOL OCHRONNY nad RZĄDEM, to PRAWICA i LEWICA na RACHUNEK SOLIDARNOŚCI rozgrabiły MAJĄTEK NARODOWY co spowodowały 3 mln bezrobotnych, głodnych i bezdomnych.

    Wspólnie legalizują każdą aferę a przestępców uwalnia się za 150 tys. dolarów.

    I to wszystko dzieje się przy naszym poparciu w wyborach.

    Ojciec Święty Jan Paweł II radzi nam, abyśmy szli pod prąd. Skorzystajmy z tej rady.

    Spróbujmy jeszcze raz stanąć solidarnie w obronie naszej godności i tożsamości.

    NIE IDŹMY GŁOSOWAĆ !!!

    Bo wybory dokonują się w chwili ustalania listy kandydatów /Antoni Macierewicz, Radio Maryja/.

    Okażmy nieposłuszeństwo obywatelskie /zagwarantowane Deklaracją Helsińską/, wobec tych, którzy nas zdradzili i ograbili.

    Żądajmy należytego nam prawa. Wyborcy muszą mieć prawo odwołać i rozliczyć każdego posła i senatora, który się sprzeniewierzył. Immunitet poselski musi stać na straży prawa, a nie afer.

    TYLKO w TEN SPOSÓB możemy ROZMONTOWAĆ ten ZŁODZIEJSKI SYSTEM.

    W imieniu ludzi zatroskanych o Dom Ojczysty
    Anna Walentynowicz

    (…)
    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/04/07/1351/

  5. *** Krzysztof Szczurko: „W POLSCE ,,SYJON” już BUDUJĄ” !!!
    .

    Image and video hosting by TinyPic
    .
    .
    „Wnet NAS tutaj MNIEJSZOŚĆ BĘDZIE – gdzie NIE spojrzysz ŻYDZI WSZĘDZIE” !!!
    __________________________________________________________

    Za komuny pracowali,
    – w Polskich Bankach kredyt brali.
    Za nie domy budowali,
    – i kredyty też spłacali.
    Nawet im część umarzali.

    Dzisiaj w domach tych mieszkają,
    – na opłaty też nie mają.
    Woda , śmieci , gaz i prąd,
    – a pieniądze na to skąd?

    Dzisiaj starsi i kaleki,
    – uciekają od apteki.
    Ludzie już się załamują,
    – tempa dziś nie wytrzymują.

    Lecz rządzący mają rację,
    – bo dziś mamy demokrację.
    O WYBORACH znów się GADA,
    – a LUD GINIE KRAJ UPADA.

    Młodych szukać wnet ze świecą,
    – Młodzi do Londynu lecą.
    I pod obcym są tam niebem,
    – bo za godnym jadą chlebem.

    Rząd udaje ,że nie widzi,
    – mówić się o biedzie wstydzi.
    Nie ma u nich o tym gadki,
    – nie są u nich Polskie Matki.

    Jest WE WŁADZY takich ,,WIELA”,
    – ICH KORZENIE z IZRAELA.
    Choć tu setki lat mieszkają,
    – o swych przodkach pamiętają.

    I z TRADYCJĄ swą się CZUJĄ,
    – w POLSCE ,,SYJON” już BUDUJĄ.
    Kto by od nas to nie widział,
    – po rozumu ma iść przydział.

    KTO się z WŁADZĄ DZIŚ UKŁADA,
    – TO jest NARODOWA ZDRADA.
    SYJONIŚCI WSZĘDZIE SIEDZĄ,
    – lecz NIE WSZYSCY o tym WIEDZĄ.

    MAJĄ POLSKIE też NAZWISKA,
    – DOBRZE im się PATRZY z ,,PYSKA”.
    Wizerunek ładny mają,
    – i Polaków omamiają.

    Wnet NAS tutaj MNIEJSZOŚĆ BĘDZIE,
    – gdzie nie SPOJRZYSZ ŻYDZI WSZĘDZIE.
    Kiedyż my się przebudzimy,
    – obcych z władzy wyprosimy?
    Kto odpowiedź na to ma?
    – to posłucham jak się da.

    Krzysztof Szczurko

    https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2014/04/09/krzysztof-szczurkow-polsce-syjon-juz-buduja/

  6. Pingback: * Czy DMOWSKI „szedłby” dziś do Parlamentu Europejskiego? * | forumemjot

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s