Stanowisko Zarządu Krajowego „ZMIANY”na temat wyroku w sprawie Mariusza Kamińskiego, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego

kalkstein i kamiński-żydowski pis

„WYROK ten POTWIERDZA FAKT stosowania NIEDOPUSZCZALNYCH METOD wobec POLITYCZNYCH OPONENTÓW oraz PRAWDZIWE OBLICZE tzw. OPOZYCJI w postaci PARTII „PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ” !!!

*****

Zarząd Krajowy ZMIANY z zadowoleniem przyjmuje wyrok sądu ws. tzw. afery gruntowej, w którym główny sprawca prowokacji wobec ŚP. Andrzeja Leppera został skazany m.in. na 3 lata bezwzględnego więzienia. Mimo zastrzeżeń do wielu działań polskiego wymiaru sprawiedliwości, wyrok ten potwierdza fakt stosowania niedopuszczalnych metod wobec politycznych oponentów oraz prawdziwe oblicze tzw. opozycji w postaci partii „Prawo i Sprawiedliwość”.

Afera gruntowa, która wybuchła w sierpniu 2007 roku była prowokacją wymierzoną w ówczesnego ministra rolnictwa w rządzie PiS-Samoobrona-LPR, Andrzeja Leppera. Polegała ona na zainscenizowaniu korupcji w ministerstwie, którym kierował lider koalicyjnej Samoobrony. Jej celem było polityczne i prawne unicestwienie polityka, który odmawiał dalszego legitymizowania neoliberalnej i antyspołecznej polityki Jarosława Kaczyńskiego.

Po długoletnim procesie, niestety już po śmierci Andrzeja Leppera, wyszła na jaw prawda o charakterze rządów „Prawa i Sprawiedliwości”, stosunku do koalicyjnych partnerów, a także tragicznym stanie Państwa Polskiego w którym służby specjalne są wykorzystywanie do zwalczania politycznych przeciwników, co ma miejsce nieprzerwanie od początku tzw. III RP.

Mariusz Kamiński przez lata był jednym z najbliższych współpracowników braci Kaczyńskich i zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, iż mógł wykonywać tylko polecenia lidera „Prawa i Sprawiedliwości” w zakresie zwalczania Samoobrony. Rozwój sprawy afery gruntowej należy też rozumieć jako realny wymiar funkcjonowania polskiej demokracji, w której bezpardonowo zwalcza się siły prospołeczne i przeciwne rządzącej od 26 lat elicie. Przykładem takiej siły była właśnie Samoobrona.

ZMIANA opowiada się za całkowitym odseparowaniem służb specjalnych od funkcjonowania sceny politycznej w Polsce. W naszym przekonaniu instytucje te powinny być skupione na dbałości o bezpieczeństwo Polski i jej obywateli, a nie być przedmiotem w rękach rządzącej Polską oligarchii i posłusznych wykonawców woli zagranicznych mocodawców.

/-/ ZARZĄD KRAJOWY ZMIANY

https://www.facebook.com/partia.zmiana

Advertisements

8 uwag do wpisu “Stanowisko Zarządu Krajowego „ZMIANY”na temat wyroku w sprawie Mariusza Kamińskiego, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego

  1. Kamiński powinien siedzieć, i to długo

    Posted by Marucha w dniu 2015-04-01 (środa)

    Wyrok skazujący na karę trzech lat więzienia wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego nie jest jeszcze niestety prawomocny. Warto jednak pochylić się nad nim, bo stanowi on pewną ilustrację patologii systemowych współczesnej Polski.

    W piątkowy sierpniowy wieczór 2007 roku jechałem z Warszawy do rodzinnego Szczecina, gdy dowiedziałem się o wtargnięciu CBA do resortu rolnictwa kierowanego wówczas przez Andrzeja Leppera. Jako poseł na Sejm postanowiłem przyjrzeć się ich działaniom. Wróciłem do stolicy i zastałem w budynku ministerstwa kilkunastu nieumundurowanych pracowników Biura.

    Ustaliłem, że ich akcja już na wstępie była działaniem bezprawnym, bo wtargnęli do budynku z pominięciem obowiązujących procedur. Niektórzy z funkcjonariuszy grali szeryfów, zachowywali się chamsko, zastraszali urzędniczki resortu. To, jak się domyśliłem, narybek Kamińskiego – chuliganerka z dawnej Ligi Republikańskiej, którą ówczesny szef CBA niegdyś kierował.

    Chwilę później okazało się, że mieli oni współpracujących z nimi prowokatorów także wewnątrz ministerstwa. Wszystko zaś było, jak potwierdził w swoim wyroku sąd, akcją przeciwko ówczesnemu wicepremierowi Andrzejowi Lepperowi.

    Ten ostatni, którego nie ma dziś już wśród nas, opowiadał mi, jak to Jarosław Kaczyński, wiedząc o planowanej przez ludzi Kamińskiego prowokacji, dyskutował z nim długie godziny o planach na przyszłość, zapewniając o swojej przyjaźni.

    Cel operacji PiS był oczywisty: eliminacja Samoobrony i jej lidera z polskiej sceny politycznej. Cel udało się osiągnąć, najpierw na gruncie polityki, później w dosłownym, fizycznym wymiarze.

    Samoobrona popełniła błąd – a to gorzej niż zbrodnia – związała się umową koalicyjną z liberałami i strażnikami interesów wielkiego kapitału z PiS, które stroiło się wówczas, podobnie jak dziś w piórka socjal-konserwatystów. Za ten polityczny błąd zapłaciła najwyższą możliwą cenę.

    Warto jednak pamiętać, że równie wysoką cenę płacą tysiące Polaków poszkodowanych przez służby lub prokuraturę. PiS pokazało, że stanowi element patologii, z którą rzekomo walczy: układów i układzików, które metodą prowokacji gotowe są wykończyć każdego obywatela. Czasem z pobudek politycznych, częściej z prywatnych i komercyjnych, a nierzadko z powodu czystej zawiści.

    Ta patologia trwa. Jej symbolem było CBA Kamińskiego. Równie ważnym symbolem będzie, mam nadzieję, wykonanie wyroku na Kamińskim. Niech ten niewydarzony „szeryf” i partyjny siepacz PiS otrzyma szansę przemyślenia wszystkiego podczas długich dni i gwiaździstych nocy w miejscu, do którego sam chciał wszystkich niewygodnych dla siebie umieścić: w więzieniu, i to najlepiej o zaostrzonym rygorze.

    Powinien też poprosić o izolatkę, żeby przypadkiem niektórzy osadzeni nie pokazali mu w dosadny sposób, co o nim myślą. Może jego los stanie się przestrogą dla twórców patologicznych sieci oplatających Polskę i grożących zdrowiu i życiu obywatela na każdym niemal szczeblu.

    Mateusz Piskorski
    http://mateuszpiskorski.blog.onet.pl

    Czy ktoś z tu przytomnych zechce założyć się z Marucha, iż na Kamińskim żaden wyrok nie zostanie wykonany?
    Admin

    https://marucha.wordpress.com/2015/04/01/kaminski-powinien-siedziec-i-to-dlugo/

  2. Do czego służyło CBA Kamińskiego?

    Nie chciałbym, aby mój komentarz został odczytany w optyce ciągnącej się już od prawie dekady wojny polsko-polskiej. Mam równy dystans do narracji o eschatologicznym starciu „wolnych i niezależnych Polaków” z „antynarodowymi strukturami genderowego reżimu Tuska i Kopacz”, jak i opowieści o „Polsce racjonalnej i uśmiechniętej”, zmagającej się z ponurym wpływem „pisowsko-moherowych fobii”.

    Dzisiejszy (30.3) wyrok sądu I instancji wobec byłego szefa CBA i jego zastępcy jest sprawiedliwy. Gdy spojrzymy na praktykę naszego wymiaru sprawiedliwości, wyrok w I instancji ma znaczenie symboliczne i w pewien sposób – próbne, więc i tak nie przesądza jeszcze losu Mariusza Kamińskiego i jego współpracownika.

    Przy tej okazji trudno nie powrócić do kilku istotnych przemyśleń. Biorąc pod uwagę całokształt akcji podjętej przez ówczesne CBA prowadzącej do gorącego politycznego lata 2007 roku, a także wszelkie bezpośrednie i pośrednie konsekwencje tych działań (rozpad koalicji PiS-Samoobrona-LPR, niezwykle trwała utrata władzy przez PiS, marginalizacja sił ludowo-narodowych na polskiej scenie politycznej, być może – podkreślam tu tryb, który Anglicy nazywają „dubitative mood” – tragiczny koniec działalności politycznej Andrzeja Leppera w 2011 roku, czy w końcu spadek zaufania do służb antykorupcyjnych), widać dobrze, że stanowiła ona jedną z czarniejszych kart i wydarzeń na przestrzeni całej polskiej historii po 1989 roku. Wydarzeń, jak sądzę trudnych do pełnej obrony nawet przez partyjnych aktywistów, pozbawionych wszelkich wątpliwości moralnych co do posunięć swoich przywódców.

    W istocie bowiem, latem 2007 roku mieliśmy do czynienia z dość bezprecedensowym działaniem jednej ze służb podległych premierowi wymierzonym w bieżącą działalność koalicyjnego rządu oraz osoby konstytucyjnego wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. Były to działania przede wszystkim niedopuszczalne etycznie. Jak słusznie zauważył sąd w uzasadnieniu wyroku, od początku do końca była to jedynie pozorowana „afera”. Do korupcji bowiem celowo podżegano, stwarzając całkowicie fikcyjną sytuację potencjalnej możliwości dokonania przestępstwa.

    Tłumacząc problem na bardziej obrazowym przykładzie, to tak, jakby jeden z małżonków wynajął kogoś do uwodzenia swojej drugiej połowy, celowo nagabywał do stworzenia idealnych warunków do zdrady, a w końcowym etapie spisku chwaliłby się przed całym światem wykryciem i ukaraniem wiarołomnego partnera.

    Cała zresztą „afera gruntowa” była przykładem obłędnego wręcz działania ówczesnej partii rządzącej na szkodę współtworzonej koalicji, ale też na szkodę własnych wyborców. Karmiono ich przecież a to paktem stabilizacyjnym (porozumieniem politycznym PIS, SO i LPR z lutego 2006 roku mającym zapewnić spokojne realizowanie polityki rządowej i uchwalanie ustaw), później formalnym poszerzeniem koalicji rządowej latem 2006 roku, w końcu dość cynicznymi zapewnieniami ówczesnej wierchuszki PiS, że „koalicja przetrwa co najmniej 8 lat” i że „Samoobrona jest częścią sił budujących IV RP”.

    Owego obłędu, który w 2007 roku dotknął największą wówczas partię w polskim parlamencie nie sposób jest wytłumaczyć inaczej niż naiwną wiarą w sondaże opinii publicznej, które mniej więcej do czasu telewizyjnej debaty Kaczyńskiego z Tuskiem i początkiem tzw. „sprawy Beaty Sawickiej” pokazywały arytmetyczną przewagę PiS na PO i współkoalicjantami. Nie trzeba być chyba przenikliwym analitykiem, aby dojść do wniosku, że jedynym powodem akcji CBA oraz parcia PiS do wcześniejszych wyborów była chęć eliminacji partnerów koalicyjnych ze sceny politycznej.

    Tymczasem tuż obok nas, za południową granicą od 2006 roku lider lewicowego SMERu Robert Fico rządził skutecznie Słowacją w koalicji ze Słowacką Partią Narodową (SNS) i ruchem byłego premiera Vladimira Mecziara (LS-HZDS). Za utworzenie wspólnego rządu z nacjonalistami i postrzeganymi przez Zachód jako zwolennikami autorytaryzmu politykami mecziarowskimi, SMER został nawet przejściowo usunięty z Europejskiej Partii Socjalistów (PES).

    Rząd Roberta Fico, podobnie jak rząd Jarosława Kaczyńskiego był często atakowany zarówno przez liberalne salony Bratysławy i Warszawy, jak i różne ośrodki zagraniczne. Jednak Słowacy, pomimo różnych tarć w koalicji, potrafili utrzymać rząd do końca kadencji i rozpocząć szereg reform prowadzących do budowy zrębów państwa socjalnego. Tymczasem PiS nie wyciągał żadnej nauki z postępowania sąsiadów, wierząc niezmiernie w swój rzekomy, strategiczny geniusz i dziejowe posłannictwo.

    To, co stało się później: niewybredne i chamskie ataki na byłego już wicepremiera ze strony czołowych polityków PiS wymachujących dyktafonem i mówiących o gwoździach do trumny stanowiły już tylko konsekwencję tego, co zostało dokonane latem 2007 roku. Nosiły one zresztą wszelkie znamiona tego, co aktywiści tej partii nazwali później „przemysłem pogardy”.

    W końcu, stało się to, czego skutki odczuwamy do dziś. Rozbito w miarę wielobarwną scenę polityczną Polski, zabetonowano na lata układ partyjny i wprowadzono do obiegu pozorowany konflikt pomiędzy dwoma partiami stosującymi w istocie tożsamą strategię polityczną i wyznającymi tę samą ideologię.

    Korzenie obecnych problemów naszego kraju tkwią także w wydarzeniach z 2007 roku. Warto o tym nie zapominać.

    Łukasz Kobeszko

    http://www.mysl-polska.pl/423

  3. Człowkowie PZPR w PiS

    Wojciech Jasiński- Minister Skarbu IV RP- członek PZPR w latach 1976 – 1981, szef Wydziału Spraw Wewnętrznych w Płockim Urzędzie Miasta, przybudówki SB. w czasie debaty sejmowej, indagowany na okoliczność przynależności do PZPR Jasiński nie przyznał się do tego, a w jego życiorysie zaprezentowanym posłom nie było na ten temat ani słowa.

    Ewa Junczyk-Ziomecka -podsekretarz stanu (2006–2008) i następnie (do 2010) sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Działała na rzecz Muzeum Historii Żydów Polskich, pełniła funkcję dyrektora do spraw rozwoju oraz wicedyrektora tej powstającej placówki.
    Członek Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”, Stowarzyszenia „Żydowski Instytut Historyczny”

    Janusz Kaczmarek – szef MSWiA, prokurator krajowy z ramienia PiS – oskarżony o spowodowanie przecieku, zatrzymany przez ABW pod zarzutem mataczenia. Członek PZPR od 1986 r.

    Stefan Meller -Pochodził ze spolonizowanej rodziny żydowskiej z Ustrzyk Dolnych, był synem Adama Mellera, działacza komunistycznego.
    Podczas studiów działał w Związku Młodzieży Socjalistycznej. W 1965 wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. W latach 1966–1968 był pracownikiem naukowo-dydaktycznym Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, z którego został usunięty po wydarzeniach marcowych. Wydalono go wówczas również z PZPR.
    Jeden z jego synów, Marcin Meller, działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów, a następnie został dziennikarzem (m.in. „Polityki”), redaktorem naczelnympolskiego wydania „Playboya” i prezenterem programu Dzień Dobry TVN.

    Zbigniew Wasserman – Minister koordynator ds. służb specjalnych IV RP. PRL-owski prokurator od lat 70 tych.W krakowskiej prokuraturze prowadził kilka śledztw przeciwko działaczom Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

    Andrzej Aumiller- Minister Budownictwa IV RP- zasłużony komunista, wieloletni członek PZPR, a następnie i Unii Pracy.

    Anna Kalata – Minister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Członek PZPR jak i SLD.

    Marek Grabowski – wiceminister zdrowia (członek PZPR i SLD) dzięki rekomendacji SLD był zastępcą głównego inspektora sanitarnego w rządach Leszka Millera i Marka Belki. Premier powołał go na stanowisko wbrew wcześniejszym zapowiedziom polityków PiS, że w rządzie nie będzie osób rekomendowanych na publiczne funkcje przez SLD

    Ewa Sowińska- Rzecznik Praw Dziecka IV RP. W latach 1977-1980 należała do PZPR.

    Krzysztof Zaręba – Wiceminister Środowiska IV RP, były członek PZPR, a w rządzie Leszka Millera główny inspektor ochrony danych osobowych.

    Bogusław Kowalski Wiceminister Transportu IV RP. W latach 80 członek PRON. Figuruje w materiałach służb specjalnych PRL jako tajny współpracownik o kryptonimach `Mieczysław’ i `Przemek’. Z dokumentów SB znajdujących się w IPN wynika, że w styczniu 1988 roku Kowalski został zarejestrowany w dzienniku rejestracyjnym jako TW `Mieczysław’ pod numerem 54803.

    Bogdan Socha -Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP – był do samego końca członkiem PZPR.Pracował w Komitecie ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej, kierowanym przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Był organizatorem kampanii prezydenckiej Kwaśniewskiego – został wtedy szefem słynnego autobusu `Kwach’. Po udanej kampanii Socha przez dwa lata pracował w pałacu prezydenckim.

    Romuald Poliński- kolejny Wiceminister Pracy i Polityki Społecznej IV RP. Przez wiele lat członek PZPR, a w rządach SLD doradcą ministrów Kołodki i Belki.

    Maciej Łopiński – Rzecznik Prezydenta IV RP – w okresie 1975 – grudzień 1981 należał do PZPR i pracował na nomenklaturowym stanowisku sekretarza redakcji gdańskiego tygodnika `Czas’, klasycznego pisma partyjnego `po linii i na bazie’ (szefostwo z PZPR-owskiej nomenklatury, cenzura, wytyczne z KW itd.).

    Krzysztof Śniegocki, Sędzia Trybunału Stanu IV RP wybrany jako kandydat PiS
    i LPR. W latach 80. jako radca ministerstwa rolnictwa aktywnie występował w
    sądzie pracy przeciwko wyrzuconemu z pracy za działalność związkową działaczowi
    `Solidarności’.

    Ryszard Siewierski- Zastępca Komendanta Głównego Policji IV RP- członek PZPR do końca (1990). W latach1987-1990 był zastępcą szefa Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Jeleniej Górze ds. polityczno wychowawczych, był klasycznym oficerem politycznym, krzewiącym socjalizm wśród milicjantów i sprawdzającym czy nie chodzą do kościoła lub nie mają kumpli w opozycji.

    Karol Karski (PiS) obecnie radykalny przewodniczący komisji IV RP ds. zmian w ustawie lustracyjnej. Aparatczyk władz centralnych socjalistycznego ZSP na Wydziale Prawa i Administracji UW. Pod koniec lat 80 startował z poparcia PRON (organizacji utworzonej przez PZPR w stanie wojennym) w wyreżyserowanych i sfałszowanych przez komunistów wyborach do rad narodowych. Wtedy kiedy wszyscy przyzwoici ludzie wybory bojkotowali. Był jednym z tych ludzi którzy tworzyli ówczesny PRL i ochoczo opluwał na uczelni solidarnościowy NZS.

    Stanisław Kostrzewski, od 25.02.2006 skarbnik PiS – był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności. Żeby było ciekawiej – od 31.12.2005 jest wiceprezesem Banku Ochrony Środowiska i nie ma tu żadnego konfliktu interesów lub niejasności.

    Henryk Biegalski, nominowany i odwołany z funkcji szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej IV RP, od 1969 r. do końca lat 80. był członkiem PZPR. Od marca 1982 r. należał do Komisji Bezpieczeństwa i Ładu Publicznego KW PZPR w Gdańsku.

    Jerzy Bahr, 19.05.2006 mianowany ambasadorem RP w Moskwie – w latach 1976 – 1980 w randze I sekretarza pracował w Ambasadzie PRL w Bukareszcie (sekretarz ds. prasowych). Do stanu wojennego był członkiem PZPR. Za prezydentury Kwaśniewskiego był po Siwcu (od marca 2005) szefem BBN i członkiem RBN.

    Krzysztof Czabański, mianowany 01.07.2006 na prezesa Polskiego Radia S.A. – były dziennikarz m.in.`Sztandaru Młodych’ i `Zarzewia’. W latach 1967-1980 należał do PZPR.

    Stanisław Podlewski, mianowany 17.07.2006 dyrektorem departamentu rybołówstwa w ministerstwie rolnictwa – należał do PZPR do końca jej istnienia.

    Marcin Wolski, 21.07.2006 mianowany został dyrektorem I programu PR – od 1975 roku do końca był w PZPR, będąc m.in. sekretarzem POP w PR.

    Tomasz Gąska, mianowany 25.07.2006 nowym wiceprezesem Radia PiK z nadania PiS – były PZPR-owski aparatczyk, który strzegł linii partii i bronił stanu wojennego. Był członkiem PZPR, sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej w tygodniku `Fakty’ i zastępcą redaktora naczelnego tej gazety od 1979 roku, przez stan wojenny, aż do upadku komunizmu, odznaczony medalem im. Janka Krasickiego. Używając pseudonimu Tomasz Hellen pisał m.in. peany na temat WRON, a w tekście `Jaka może być partia’ nawoływał do odrodzenia w PZPR `ducha leninowskich zasad’.

    Jan Sulmicki, kandydat na prezesa Narodowego Banku Polskiego, zgłoszony 11.12.2006 przez Kaczyńskiego – były aktywista PZPR w SGPiS (obecnie SGH), także w stanie wojennym. 14.12.2006 zrezygnował z kandydowania z „powodów rodzinnych”.

    Ryszard Bender także członek PRON i poseł na Sejm PRL. Vice-prezes PZKS, które oficjalnie poparło wprowadzenie stanu wojennego w 1981.Obecnie senator LPR. W wyborach 2007 r. startuje z list PiS.

    Zbigniew Religa (PZPR)

    Irena Okrągła, powołana 01.12.2005 przez ministra Ziobro na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego. W 1985 r., pełniąc funkcję wiceszefowej Prokuratury Rejonowej w Sopocie, podjęła decyzję o aresztowaniu Jarosława Malca, działacza opozycji, zatrzymanego przez milicję w czasie rozlepiania plakatów nawołujących do bojkotu wyborów do Sejmu.
    […14 lipca 2006 r. Irena Okrągła podała się do dymisji, stało się to po tym, jak w rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” prokurator przyznała, że w 1985 r., pełniąc funkcję wiceszefowej Prokuratury Rejonowej w Sopocie, wydała decyzję o aresztowaniu rozlepiającego plakaty opozycjonisty. Wcześniej, jeszcze przed powołaniem jej na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego, Irena Okrągła zapewniała, że nie prowadziła śledztw przeciwko opozycji…]

    Andrzej Kryszyński – pracownik ratusza kierowanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rekomendowany przez Andrzeja Urbańskiego – szefa kancelarii prezydenta RP i prezesa TVP z ramienia PiS, oskarżony o korupcję, zatrzymany przez CBA.

    https://sites.google.com/site/prawdaopis/kadry-pis

  4. komentarz przeklejony:

    @Rebeliantka 11:08:45

    To pisowskie ścierwo, takie banderowskie paszkwile smaży w obronie antypolskiego systemu, który wdrażał lud kalsteinów. Kamiński to ofiara Kalsteina z Odessy, przybłędy, ale nawiność też kosztuje. Kamiński to mój uczeń związkowy z lat 91-92. Póżniej Kalstein go przejął i tak ślepo wierzy tym zaprzańcom Polskich spraw.
    Kamiński w sposób prymitywny nadużył włądzy w stosunku do Leppera. Fałszowali dokumenty gminne, obracali państwowymi mln zł by złapać leppera, dlatego, że Samoobrona i LPR były anty – magdalenkowe, ze byli Polakmi, że nie chcieli iść na pasku swiatowego żydostwa z usraela.
    Wykreowano aferę sztucznie by zlikwidować Polaków przy włądzy.
    Setki było wniosków o rozliczenie III RP kierowanych do PIS w latach 2005 – 07, żadnej afery tej prawdziwej nie rozwiązano.
    Dziwię się, że portal mieniący się Narodowy, puszcza takich internacjonalistów mossadowskich na tym portalu.

    Wrzodak Z. 02.04.2015 13:06:09

  5. komentarz przeklejony:

    ~Kumak :

    Rocznie tysiące samobójstw z przyczyn bytowych, setki zamarzniętych bezdomnych każdej zimy, prawie cała młodzież parobkami całego świata, unicestwianie narodu poprzez spowodowanie niespotykanej w jego historii skali bezpowrotnej emigracji zarobkowej, powszechne bezprawie, bezdenna pauperyzacja środowisk pracowniczych, większość narodu wdeptana w socjalne bagno bez szans na lepsze jutro, już dziedziczna bieda, kult śmietnika i żebraka. To są koszty jakie ponosi naród za skok na kasę styropianowych bohaterów.

    Należałoby ich najpierw pozbawić wysługi emerytalnej za lata PRLu, gdyż wówczas nie pracowali a jedynie, za judaszowe dolary rozwalali wg zasady „im gorzej, tym lepiej” gospodarkę i państwo. Symbolem ich postawy były zawsze dwie lewe ręce i gęby pełne niedorzecznych oczekiwań. Za ten sabotaż dokonany na narodzie – pod trybunał!

    ninanonimowa 20.04.2015 18:31:39

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s